Kiedy byłam w ciąży z moim pierwszym dzieckiem (o naiwne, doskonale wypoczęte serce), każdy miał opinię na temat tego, jak będę się czuć po porodzie. Moja mama zaklinała się, że będę tak przytłoczona magiczną, promienną radością, że nawet nie zauważę bólu szwów. Teściowa osaczyła mnie na rodzinnym grillu, ostrzegając przed "szaleństwem", które uderza około trzeciego dnia. A potem była jeszcze ta kelnerka w uroczej, przydrożnej knajpce podczas naszej wycieczki – w miejscu, które ironicznie nazywało się baby blues luncheonette – która dosłownie złapała mnie za ramię podczas dolewania mrożonej herbaty, spojrzała na mój gigantyczny brzuch i szepnęła: "Po prostu pozwól sobie na płacz, kiedy nadejdzie nawał pokarmu, kochana."

Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, co zrobić z tymi wszystkimi skrajnie sprzecznymi informacjami. Uznałam, że po prostu przeczytam kilka książek o pozytywnym rodzicielstwie, wypiję trochę naparu z liści malin i po prostu przetrwam wszystko, co przyniesie połóg. Będę z tobą całkowicie szczera: byłam w komicznym błędzie.

Absolutny chaos czwartego dnia

Moje najstarsze dziecko to chodząca przestroga dla moich rodzicielskich oczekiwań. Czwartego dnia w domu byłam już wrakiem. Pamiętam, jak mój mąż wszedł do łazienki i zastał mnie siedzącą kompletnie nago na dywaniku, szlochającą histerycznie w ręcznik. Dlaczego płakałam? Bo właśnie zapytał mnie, czy mam ochotę na kurczaka, czy na tacos na obiad.

To było to. Sam ciężar podjęcia decyzji między drobiem a wołowiną mnie złamał. Trzymałam to maleńkie, kruche dziecko, a mój mózg czuł się, jakby miał zwarcie. Pamiętam, jak hiperwentylowałam i mówiłam mężowi, że nasze życie zamienia się w dosłowny komiks o baby bluesie, z tą różnicą, że zamiast być zabawną, po prostu rujnowałam wszystkim życie. Szczerze mówiąc, jeśli przeczytasz dziś na telefonie komiks o baby bluesie podczas karmienia o 3 nad ranem, będzie on głównie o następowaniu na zabawki i czystym chaosie, a ja po prostu nie byłam gotowa zaakceptować faktu, że moje nieskazitelne, spokojne życie skończyło się na zawsze.

Czułam się jak potwór. Myślałam, że już zawodzę w macierzyństwie, bo wcale nie promieniałam. Byłam po prostu spocona, krwawiąca i wściekła na męża za to, że oddycha zbyt głośno.

Co mój lekarz naprawdę powiedział o załamaniu hormonów

Na pierwszej wizycie u lekarza wciąż niespodziewanie roniłam łzy. Nasza lekarka, ta niesamowicie bezpośrednia kobieta, która widziała już wszystko, podała mi pudełko chusteczek, zanim w ogóle spojrzała na dziecko. Powiedziała mi, że baby blues to nie znak, że jesteś słaba lub że popełniłaś błąd, mając dziecko. To po prostu zwykła, brutalna biologia.

Z tego, co wyjaśniła (i jak to zinterpretował mój niewyspany mózg), kiedy rodzisz łożysko, twój estrogen i progesteron zasadniczo pakują walizki i skaczą z klifu. Progesteron to podobno hormon, który utrzymuje cię w miarę spokojną i stabilną podczas ciąży. Kiedy więc natychmiast znika, twój mózg po prostu panikuje. Połącz ten swobodny spadek hormonów z tym, co dzieje się z twoją tarczycą, fizyczną traumą dosłownego urodzenia człowieka i faktem, że nie spałaś dłużej niż czterdzieści minut z rzędu w ciągu tygodnia, i oczywiście, że płaczesz na podłodze w łazience.

Powiedziała mi, że aż 80% mam przechodzi przez tę szaloną, emocjonalną huśtawkę tuż po porodzie. Zazwyczaj uderza w okolicach trzeciego lub czwartego dnia, osiąga szczyt pod koniec pierwszego tygodnia i naturalnie zaczyna zanikać. To po prostu twoje ciało, które próbuje rozgryźć, jak funkcjonować bez poziomu hormonów z okresu ciąży.

Kiedy to przestaje być tylko fazą

A teraz moment, w którym muszę na sekundę spoważnieć. Baby blues bywa uciążliwy i irytujący, ale ma swoją datę ważności. Moja lekarka spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała, że jeśli objawy nie ustąpią po dwóch tygodniach, mamy do czynienia z czymś zupełnie innym.

When it isn't just a phase anymore — The Truth About the Baby Blues: Why You're Crying on the Floor

Jeśli dotrwasz do czternastego lub piętnastego dnia i nadal będziesz czuć tę głęboką, duszącą beznadzieję, albo jeśli czujesz się całkowicie odłączona od swojego dziecka, albo lęk jest tak silny, że nie możesz nawet spać, kiedy śpi dziecko – to jest Depresja Poporodowa (PPD) lub Lęk Poporodowy (PPA). Baby blues nie powstrzyma cię przed funkcjonowaniem; po prostu sprawi, że funkcjonowanie będzie wyjątkowo niekomfortowe i pełne łez. Ale jeśli dosłownie nie możesz wstać z łóżka lub masz przerażające myśli, musisz natychmiast zadzwonić do lekarza. Nie ma w tym ani grama wstydu, aby sięgnąć po leki czy terapię, bo próba samotnej walki z kliniczną depresją przy jednoczesnym utrzymywaniu noworodka przy życiu to przepis na katastrofę.

Kilka rzeczy, które naprawdę ułatwiły mi życie

Kiedy jesteś w samym środku hormonalnego załamania, wszystko wydaje się trudne. Ubieranie się jest trudne. Zmiana pieluchy przypomina rozbrajanie bomby. Dość szybko nauczyłam się przy drugim i trzecim dziecku, że muszę wyeliminować z mojego dnia tyle stresów, ile to tylko możliwe.

Po pierwsze, pozbądź się wszelkich ubranek dziecięcych, do których założenia potrzebna jest instrukcja obsługi. Kiedy prowadziłam swój sklep na Etsy i żonglowałam opieką nad dziećmi, zdałam sobie sprawę, że nie mam cierpliwości do siedemdziesięciu malutkich nap. Dlatego mam obsesję na punkcie Body Dziecięcego z Organicznej Bawełny. Jest elastyczne, niesamowicie miękkie dla skóry noworodka, a kopertowe ramiona oznaczają, że kiedy (a nie jeśli) twoje dziecko zaliczy spektakularną wpadkę na plecach, możesz ściągnąć całość w dół przez ciało, zamiast przeciągać kupę przez jego głowę. Kiedy i tak płaczesz z powodu braku snu, uniknięcie sytuacji pt. "kupa we włosach" to w zasadzie jak luksusowe wakacje.

Gorąco polecam też zakup naprawdę, naprawdę dobrego kocyka, na który faktycznie lubisz patrzeć. Mieliśmy ten Kocyk Bambusowy dla Dzieci z Niebieskim Lisem w Lesie, który uratował nam życie. Wiem, że ludzie mówią, iż błękitne odcienie są naukowo udowodnione jako uspokajające dla dziecka, ale szczerze mówiąc, myślę, że były uspokajające dla mnie. To mieszanka bambusa, co oznacza, że dobrze oddycha i zapewniała komfort mojemu spoconemu po porodzie ciału, kiedy nieuchronnie zasypiałam pod nim na kanapie, podczas gdy dziecko drzemało na mojej klatce piersiowej. Doskonale zniósł też nieskończone prania.

Teraz wspomnę jeszcze o Silikonowym Gryzaku Panda, ponieważ wszyscy mówią, żeby zaopatrzyć się w rzeczy na ząbkowanie jeszcze przed narodzinami dziecka. Jest okej. Jest całkowicie bezpieczny, wykonany z dobrego silikonu spożywczego i jest uroczy. Ale będę szczera – kiedy moje dzieci były malutkie, zazwyczaj po prostu wolały próbować obgryzać moje własne kostki na dłoniach. To fajna rzecz, by wrzucić ją na później do torby na pieluchy, ale nie uratuje to twojego zdrowia psychicznego w pierwszym tygodniu.

Jeśli próbujesz stworzyć awaryjny zapas na te pierwsze dni, sprawdź solidną kolekcję organicznych ubranek dla dzieci i po prostu trzymaj się podstaw. Nie potrzebujesz wyszukanych strojów; potrzebujesz miękkich rzeczy, które łatwo się pierze.

Chronienie swojego snu, jakby to była twoja praca

Gdyby była jedna rzecz, którą mogłabym wykrzyczeć z dachów mojego wiejskiego miasteczka w Teksasie, to to, że brak snu jest absolutnym wrogiem zdrowia psychicznego po porodzie. Nie możesz "przeczekać" braku snu. Kiedy twój mózg jest wygłodniały odpoczynku, baby blues uderza dziesięć razy mocniej. Twoja kora przedczołowa – część mózgu, która mówi ci, żebyś nie płakała na reklamie proszku do prania – dosłownie wyłącza się, kiedy nie śpisz.

Protecting your sleep like it's your actual job — The Truth About the Baby Blues: Why You're Crying on the Floor

Tutaj do akcji muszą wkroczyć partnerzy, i to tak na poważnie. "W czym mogę pomóc?" to okropne pytanie do mamy po porodzie, ponieważ teraz oprócz dziecka musi zarządzać również tobą. Partnerzy muszą po prostu rozejrzeć się wokół i działać. Weź dziecko po karmieniu, odbij je, zmień pieluchę i pozwól mamie pospać nieprzerwanie przez trzy lub cztery godziny. Umyj części laktatora, bez proszenia. Przynieś wielki kubek lodowatej wody za każdym razem, gdy siada do karmienia.

Mój mąż na własnej skórze przekonał się, że jeśli nie będzie agresywnie bronił moich okienek snu, to przez cały dzień będzie miał do czynienia z płaczącym, irracjonalnym cieniem swojej żony. Musisz po prostu przekazać tego krzyczącego niemowlaka partnerowi, włożyć zatyczki do uszu i zamknąć się w sypialni, zanim całkowicie stracisz kontakt z rzeczywistością.

A co z jedzeniem? Po prostu jedz wszystkie węglowodany, które ktoś postawi ci przed nosem, i pij litry wody, ponieważ nikt nie ma energii, by idealnie zbilansować swoje makro, kiedy krwawi i zajmuje się laktacją.

Pierwsze dwa tygodnie to chaotyczne, skomplikowane, napędzane hormonami zamazanie. Bądź dla siebie wyrozumiała, płacz, kiedy potrzebujesz płakać, i pamiętaj, że mgła w końcu opadnie. Radzisz sobie o wiele lepiej, niż myślisz.

Jeśli przygotowujesz się na swój własny czwarty trymestr i chcesz rzeczy, które autentycznie uczynią życie nieco łatwiejszym, przejrzyj dobrą kolekcję regeneracyjną po porodzie i tym razem potraktuj priorytetowo swój własny komfort.

Rzeczy, nad którymi prawdopodobnie się teraz zastanawiasz

Jak długo codzienny płacz po porodzie jest czymś normalnym?

Z mojego doświadczenia, płacz każdego dnia jest całkowicie normalny przez około 10 do 14 pierwszych dni. Twoje hormony urządzają ogromny napad złości. Ale tak jak powiedziała mi lekarka, jeśli dotrwasz do 15. dnia i wciąż niekontrolowanie szlochasz z powodu drobnych niedogodności, czas zadzwonić do lekarza, ponieważ możesz wkraczać na terytorium depresji poporodowej.

Czy ojcowie lub partnerzy mogą mieć baby blues?

O tak, jak najbardziej mogą, biedactwa. Mój mąż zdecydowanie przeszedł przez dziwny spadek emocjonalny około drugiego tygodnia. Nagły brak snu, ekstremalny stres związany z utrzymaniem przy życiu małego człowieka oraz zmiana ich własnej rutyny mogą sprawić, że partnerzy będą czuć się głęboko przytłoczeni, drażliwi i w depresji. Nie ignoruj ich zdrowia psychicznego tylko dlatego, że fizycznie nie rodzili.

Czy karmienie piersią pogarsza hormonalne załamanie?

Zdecydowanie komplikuje sprawę! Kiedy pojawia się nawał pokarmu (zwykle około 3 lub 4 dnia), wiąże się to z kolejną potężną zmianą hormonalną. Niektóre mamy czują przypływ smutku tuż przed wypływem mleka – to rzeczywiste zjawisko fizjologiczne zwane D-MER (Dysforyczny Odruch Wypływu Pokarmu). Ponadto fizyczny ciężar ciągłego karmienia niesamowicie wyczerpuje, co sprawia, że twoja odporność emocjonalna jest praktycznie zerowa.

Czy jest coś, co mogę zjeść, aby baby blues zniknął?

Niestety, nie ma magicznej muffinki, która wyleczy spadający poziom estrogenu. Ale gwałtowny spadek poziomu cukru we krwi z pewnością sprawi, że twoje wahania nastroju będą o wiele bardziej gwałtowne. Trzymaj koszyk łatwych, jednoręcznych przekąsek (jak batony musli lub mieszanka studencka) tuż obok miejsca, w którym karmisz dziecko, i pij znacznie więcej wody, niż myślisz, że potrzebujesz.

Czy powinnam próbować ukrywać swój płacz przed starszymi dziećmi?

Ja tego nie robiłam. Kiedy miałam drugie i trzecie dziecko, mój najstarszy syn na pewno widział, jak płaczę. Powiedziałam mu tylko: "Ciało mamusi po prostu się goi i czasami z tego powodu lecą łzy, ale nic mnie nie boli i nie jestem na ciebie zła". Dzieci są mądre, wiedzą, kiedy udajesz. Normalizowanie emocji jest o wiele lepsze niż przerażanie ich sztucznym, wymuszonym uśmiechem.