Była 23:42 we wtorek. Miałam na sobie poplamione dresy z czasów studenckich Dave'a, które pachniały słabo starym proszkiem do prania, i byłam absolutnie przekonana, że z mojego dolnego odcinka jelita próbuje wydostać się obcy. Albo z macicy. Prawdę mówiąc, w 19. tygodniu ciąży z moim pierwszym dzieckiem — które nazywałam wtedy po prostu Baby M, bo lista imion nas paraliżowała, a Maya nie była jeszcze Mayą — geografia moich narządów wewnętrznych była dla mnie jedną wielką, przerażającą zagadką.
Właśnie wciągnęłam wielki talerz resztek pikantnych nachosów z jalapeño, bo ciążowe zachcianki to jakiś okrutny żart, i leżałam nieruchomo na naszej okropnej kanapie z IKEA. W moim brzuchu coś dziwnie, pusto się przewróciło. Potem zaburczało. A potem poczułam ostre, małe stuknięcie. Wpadłam w totalną panikę. Szturchnęłam Dave'a w ramię, wytrącając mu telefon z ręki, i szeptem wykrzyczałam, że albo dziecko ćwiczy sztuki walki, albo zaraz będę miała katastrofalne problemy żołądkowo-jelitowe.
Odróżnienie dramatów trawiennych od prawdziwych kopnięć to chyba najbardziej myląca część drugiego trymestru. Tak bardzo pragniesz poczuć to magiczne, delikatne trzepotanie motylich skrzydeł, o którym wszyscy mówią, ale jednocześnie od trzech dni nie byłaś w toalecie. To mało efektowna gra w zgadywanki.
Wielki incydent z nachosami z 2016 roku
Tak więc leżeliśmy tam w środku nocy, a Dave w panice wpisywał w Google objawy, na które trzeba uważać, świecąc mi w oczy ekranem z jasnością ustawioną na maksa. Ja po prostu leżałam, wstrzymując oddech. Moja lekarka prowadząca, dr Evans — która szczerze mówiąc zasługuje na medal za znoszenie moich nocnych wiadomości na portalu pacjenta — wspomniała mimochodem na ostatniej wizycie, że hormon ciążowy, progesteron, w zasadzie paraliżuje cały przewód pokarmowy. Po prostu bajka.
Więc wzdęcia to nie mit. Gazy to BARDZO nie mit. Ciągle czujesz się jak ludzki balon, który został za długo na słońcu.
Dave czytał na głos wpisy z jakiegoś przypadkowego forum ciążowego, gdzie matki, które najwyraźniej miały swoje życie pod kontrolą, opisywały ruchy swoich dzieci jako "anielskie skrzydełka motyla" i "pływające małe rybki". Byłam tak zirytowana. W moim brzuchu nie było żadnych skrzydeł motyla. Miałam tam przetaczające się grzmoty. Czułam głęboki, nieprzyjemny ucisk, który przypominał złą decyzję w meksykańskiej restauracji. Pamiętam, jak pomyślałam: o boże, a co jeśli to jednak dziecko, a ja po prostu kompletnie źle interpretuję istnienie mojego własnego potomka?
W każdym razie, chodzi o to, że nikt cię nie ostrzega, iż te pierwsze tygodnie odczuwania ruchów to w dużej mierze hiperanalizowanie własnej pracy jelit. To na pewno nie jest ten świetlisty, instagramowy moment z ciążowej sesji, kiedy z czułością trzymasz rękę na brzuchu.
Jakie to naprawdę uczucie (według mnie)
Kiedy w końcu poszłam na USG w 20. tygodniu i praktycznie przesłuchałam dr Evans na temat tego, jak mam niby wiedzieć, co tam się dzieje, wytłumaczyła mi to w sposób, który w końcu miał sens. Jestem prawie pewna, że powiedziała, iż ponieważ wszystko jest tak ściśnięte, odczucia się nakładają, ale to, co czujesz, ma swój bardzo określony profil.
Oto moje bardzo nienaukowe tłumaczenie tego, co powiedziała mi moja lekarka:
- Burczenie trawienne: Odczuwa się to jak ciężki, przetaczający się ucisk. Bulgoce. Przesuwa się jak wolno płynąca chmura burzowa i zazwyczaj towarzyszy temu to okropne, ciężkie uczucie wzdęcia. Na pewno wiesz, o czym mówię.
- Prawdziwe ruchy Baby M: Popcorn. To najlepsze porównanie. Czujesz się, jakby tuż pod twoją skórą pękały małe, rytmiczne ziarenka kukurydzy. Albo jak mimowolny skurcz mięśnia, np. kiedy drga ci powieka z powodu przepicia kawą, tyle że w miednicy.
- Czynnik słodkiej ulgi: Jeśli to uczucie magicznie znika po tym, jak ci się odbije, puścisz gazy albo w końcu uda ci się zrobić kupę, gratulacje, to były nachosy. Dziecko nie przestaje kopać tylko dlatego, że poszłaś do toalety.
Lokalizacja to dosłownie wszystko
Z biologii jestem beznadziejna, ale z tego, co wywnioskowałam z wpatrywania się w tablice anatomiczne w poczekalniach, kluczowe jest to, w którym miejscu czujesz pukanie. Twoja okrężnica najwyraźniej spędza mnóstwo czasu po lewej stronie brzucha. Więc jeśli czujesz głęboki, przemieszczający się ucisk nisko po lewej stronie, to bardzo prawdopodobne, że to tylko burrito wędruje przez twój układ trawienny.

Dziecko, szczególnie na wczesnym etapie, około 18 do 22 tygodnia, przebywa dokładnie na środku, zazwyczaj poniżej pępka. Kiedy Maya w końcu zaserwowała mi ostateczne, niezaprzeczalne kopnięcie, uderzyła prosto w sam środek. Nic się nie przelewało. Zrobiła po prostu *bloop*. Jedno maleńkie, ostre szturchnięcie.
Później przenoszą się w okolice żeber i czujesz, jakby ktoś próbował agresywnie przemeblować ci płuca, ale tym jeszcze nie musimy się martwić.
Kupowanie rzeczy o trzeciej nad ranem na ukojenie nerwów
Ponieważ w tych mylących tygodniach tak bardzo się martwiłam, czy z dzieckiem w środku wszystko w porządku, zrobiłam to, co zrobiłaby każda racjonalna milenialna matka: zrobiłam zakupy przez internet po ciemku. Uznałam, że skoro nie czuję definitywnie jej kopnięć, to przynajmniej mogę kupić rzeczy, które udowodnią, że ona naprawdę nadchodzi.
Skończyło się na tym, że kupiłam ten Bezrękawnik Niemowlęcy z Bawełny Organicznej od Kianao. Wiem, że to wydaje się absurdalne, żeby kupować maleńkie ubranka, kiedy jeszcze nawet nie widać u ciebie ciążowego brzuszka i w większości jesteś po prostu wzdęta, ale trzymanie w dłoni tego niewiarygodnie miękkiego, maleńkiego kawałka materiału sprawiło, że to wszystko stało się o wiele bardziej realne. Jest niebarwiony i wykonany z takiej elastycznej bawełny organicznej, która naprawdę dobrze się trzyma (o czym przekonałam się później, kiedy Maya zaliczyła w nim swoją pierwszą "kupę po pachy"). Samo to, że leżał złożony w pokoiku, dawało mi coś namacalnego, na co mogłam patrzeć, kiedy mój brzuch wydawał z siebie jedynie dezorientujące dźwięki.
Podczas tego samego napadu zakupowego o 3 nad ranem dorzuciłam do koszyka również Wodoodporny Śliniak w Tęcze. Słuchajcie, no jest uroczy. Ma małe chmurki. Ale byłam w 19. tygodniu ciąży. Po jakiego grzyba kupowałam silikonowy śliniak z kieszonką dla dziecka, które przez kolejne dziesięć miesięcy i tak nie zje puree z marchewki? To świetny produkt, łatwo się go myje i cudownie chroni przed bałaganem przy rozszerzaniu diety, ale mój boże, ciążowy mózg potrafi czasem przejąć pełną kontrolę nad portfelem.
Jeśli wy też nie śpicie o nieludzkiej porze i za dużo analizujecie dźwięki w waszych brzuchach, równie dobrze możecie przejrzeć dziecięcą kolekcję, którą ma teraz Kianao, bo przynajmniej ich rzeczy są naprawdę bezpieczne i nie wywołają u waszego przyszłego malucha wysypki.
Eksperyment z lodowatym sokiem
Jeśli tracisz zmysły, próbując odróżnić stopę od bąka, dr Evans zaproponowała ten bardzo konkretny rytuał, który ostatecznie odprawiałam prawie co noc przez dwa tygodnie. Podobno ma obudzić dziecko i dać jasną odpowiedź, i przysięgam, że to autentycznie działa.
- Weź najzimniejszy, najbardziej absurdalnie słodki napój, jaki uda ci się znaleźć. Ja użyłam lodowatego soku jabłkowego z kostkami lodu.
- Wypij całość dość szybko.
- Połóż się na lewym boku w cichym pokoju. Nie na kanapie z ryczącym telewizorem. W cichym łóżku.
- Połóż płasko dłonie na dolnej części brzucha, tuż pod pępkiem, i po prostu czekaj.
Nagły skok cukru we krwi w połączeniu z lodowatą temperaturą ma sprawić, że maluch zacznie się wiercić. Pamiętam, jak robiłam to, podczas gdy Dave chrapał głośno obok mnie. Wypiłam mój lodowaty sok, położyłam się na boku i czekałam. Minęło dziesięć minut. Nic. Piętnaście minut. Prawie się poryczałam i miałam już dzwonić na dyżurkę, i nagle... *pop*. Mały skurcz prosto w moją dłoń. Żadne burczenie. Wyraźne, zlokalizowane, małe drgnięcie. Dosłownie głośno westchnęłam z wrażenia.
Leżenie na boku z żołądkiem pełnym lodowatego soku i próba niezbyt głośnego oddychania to właściwie rytuał przejścia w drugim trymestrze.
Kiedy czas oczekiwania doprowadza cię do szału
To właśnie harmonogram tego wszystkiego naprawdę miesza w głowie. Jeśli porozmawiasz z matką, która ma już trzecie dziecko, przysięgnie ci, że czuła, jak jej maluch robi pajacyki w 14. tygodniu. A ty siedzisz w 21. tygodniu i zastanawiasz się, czy twoje dziecko jest po prostu niesamowicie leniwe. Z Mayą byłam w ciąży po raz pierwszy, więc moje mięśnie brzucha były ponoć bardziej napięte, co oznaczało, że nie mogłam wyczuć kompletnie nic aż do znacznie późniejszego etapu.

Poza tym, dr Evans wspomniała mimochodem podczas USG, że mam łożysko na przedniej ścianie. Co w zasadzie oznacza, że łożysko przykleiło się z przodu mojej macicy, działając jak wielka, mięsista poduszka powietrzna między dzieckiem a moim brzuchem. Więc Maya prawdopodobnie kopała mnie z całych sił przez całe tygodnie, tylko po prostu nie czułam tego przez tę warstwę amortyzującą. Doprowadzało mnie to do szału. Dlaczego nasze ciała nam to robią?
Kiedy cztery lata później byłam w ciąży z Leo, poczułam go o wiele wcześniej, około 16. tygodnia, głównie dlatego, że w końcu wiedziałam, na co zwracać uwagę, a moje mięśnie brzucha już dawno złożyły broń.
Mój ulubiony dodawacz otuchy podczas czekania
Ponieważ spędziłam tak wiele godzin po prostu leżąc na kanapie, czekając, aż Maya udowodni, że jest w środku, miałam obsesję na punkcie bycia w komforcie. Miałam ten Bambusowy Kocyk Niemowlęcy z Tęczowym Mostem, który kupiłam specjalnie po to, żeby owijać nim mój ciążowy brzuszek. Ma głęboki, bogaty, brązowy kolor z maleńkimi, delikatnymi białymi liniami i tęczami. Wiem, że nie powinno się używać luźnych kocyków, gdy niemowlęta śpią, ale podczas ciąży używałam go jako mojego własnego przykrycia bezpieczeństwa.
Tkanina bambusowa jest absurdalnie wręcz miękka. Tak miękka, że Dave próbował mi go ukraść, żeby zwinąć go sobie pod szyję. Kładłam go sobie na brzuchu, pijąc bezkofeinową kawę (co też jest jakąś zbrodnią) i po prostu siedziałam w ciszy. Tuż przed trzecim trymestrem wylałam na niego połowę kubka kawy i prawie się popłakałam, ale wszystko bez problemu się sprało. Zanim Maya przyszła na świat, kocyk pachniał jak nasz dom, a ja w końcu używałam go jako głównego przykrycia do wózka. To zdecydowanie moja ulubiona rzecz, jaką kupiłam w tym całym chaotycznym okresie.
Kiedy powinnaś naprawdę zacząć panikować
Nienawidzę udzielać porad medycznych, bo jestem dosłownie tylko pisarką, która pije za dużo kawy i krzyczy na dzieci, żeby włożyły buty, ale wyraźnie pamiętam te wykłady o bezpieczeństwie. Mylenie trawienia z kopniakami dziecka w 20. tygodniu jest całkowicie nieszkodliwe i w stu procentach normalne.
Ale zasady gry zmieniają się później. Jestem prawie pewna, że dr Evans powiedziała mi, iż jeśli nie czujesz *nic* do 24. lub 25. tygodnia, prawdopodobnie powinnaś po prostu zadzwonić do lekarza, by to sprawdził, ponieważ siedzenie w domu i nakręcanie się to absolutne tortury. A kiedy wejdziesz w trzeci trymestr, ruchy to bardzo ważna kwestia bezpieczeństwa. Jeśli dziecko zazwyczaj odwala gimnastykę po obiedzie, a nagle zdajesz sobie sprawę, że nie czułaś go przez cały dzień, to nie czekasz, żeby sprawdzić, czy to nie gazy. Po prostu jedziesz do lekarza. Zadzwoń do swojej przychodni, napij się zimnej wody, ale jedź na kontrolę.
Od 28. tygodnia powinnaś już liczyć kopnięcia, co w zasadzie sprowadza się do doliczenia do dziesięciu.
Ciąża to po prostu szalona, niekomfortowa, wybitnie dziwna podróż, w której musisz nieustannie kwestionować własne ciało. Czasami to cud życia, a czasami to jednak po prostu pikantne nachosy. Uczysz się żyć z tą tajemnicą.
Jeśli próbujesz przygotować pokoik dziecięcy podczas jazdy na tym emocjonalnym rollercoasterze, koniecznie sprawdź ofertę Kianao i zrób zapasy rzeczy, których naprawdę będziesz używać.
Gorączkowe, nocne pytania, które wpisywałam w Google
Czy gazy naprawdę potrafią idealnie udawać kopnięcia dziecka?
O boże, tak. Zwłaszcza na początku. Pęcherzyki gazu przemieszczające się przez jelita mogą powodować takie ostre, nagłe puknięcia, które wydają się być dokładnie tym, co ludzie opisują jako kopnięcie dziecka. Główną różnicą, jaką zauważyłam, było to, że gazom zwykle towarzyszy to nieprzyjemne uczucie skurczu, podczas gdy wczesne kopnięcia Mayi były po prostu pojedynczymi, małymi szturchnięciami bez żadnego bólu.
Kiedy mój partner będzie w stanie poczuć dziecko z zewnątrz?
Dave dosłownie wisiał nade mną z ręką na moim brzuchu przez całe tygodnie. Trwało to w nieskończoność. Zwykle z zewnątrz można to poczuć w okolicach 20 do 24 tygodnia, ale u nas, ze względu na łożysko na przedniej ścianie, było to bliżej 26. tygodnia. I oczywiście, za każdym razem, gdy przykładał rękę, dziecko natychmiast przestawało się ruszać. One wiedzą. Przysięgam, że wiedzą.
Czy picie kawy sprawia, że dziecko bardziej się rusza?
Z mojego bogatego, kofeinowego doświadczenia wynika, że tak. Wszelkie stymulanty lub zimne napoje zazwyczaj je budzą. Starałam się trzymać jednej filiżanki zwykłej kawy dziennie i zawsze około dwudziestu minut po wypiciu zauważałam lawinę maleńkich ruchów. Choć w połowie przypadków kawa po prostu zmuszała mnie do wizyty w toalecie, co znów prowadziło nas prosto do mylenia dziecka z bąblami gazu.
Czy to normalne, że jednego dnia czuję ruchy, a następnego nic?
Dla mnie to była najgorsza część drugiego trymestru. Tak, jest to całkowicie normalne między 18. a 24. tygodniem. Dziecko jest wciąż dość małe, więc jeśli się odwróci i postanowi kopać do tyłu w kierunku twojego kręgosłupa zamiast do przodu w kierunku brzucha, niczego nie poczujesz. Kiedyś odchodziłam od zmysłów w te cichsze dni, ale moja ginekolog zaklinała się, że to po prostu Maya zmienia pozycję.
Czy powinnam przestać jeść pikantne rzeczy, jeśli tylko mnie to dezorientuje?
Posłuchaj, jeśli masz ochotę na nachosy, zjedz te nachosy. Ciąża i tak jest wystarczająco trudna bez odmawiania sobie jedzenia, na które masz największą ochotę. Owszem, przyprawi cię to o epicką zgagę i sprawi, że w brzuchu będzie ci burczeć jak w pociągu towarowym, przez co trudniej będzie poczuć dziecko, ale w końcu nauczysz się to odróżniać. Po prostu zjedz.





Udostępnij:
To urocze, zielone „zioło kosmity” zdecydowanie nie jest dla dzieci
Co chciałabym wiedzieć, zanim wygooglowałam Dwarf Baby Tears