Pewnego razu próbowałem opanować histerię w środku karmienia, agresywnie podskakując na piłce do pilatesu, fałszując przy tym piosenkę Oasis i próbując wcisnąć silikonowy smoczek do ust, które przybrały właśnie kształt kąta prostego z czystej wściekłości. Była 3 nad ranem w naszym londyńskim mieszkaniu, deszcz zacinał w szyby, a moje lewe ramię było całkowicie przesiąknięte letnim mlekiem modyfikowanym. Bliźniaczka A (Maya, ta z niesamowitymi płucami) wrzeszczała tak, jakbym przed chwilą obraził jej przodków, podczas gdy Bliźniaczka B (Lily) po prostu przespała całą tę rzeź, całkowicie niewzruszona faktem, że jej siostra właśnie próbowała roztrzaskać szyby swoimi strunami głosowymi.

Moją instynktowną reakcją na płacz dziecka podczas jedzenia było robienie absolutnie wszystkiego naraz w stanie ślepej paniki. Podrzucałem ją, uciszałem z intensywnością bibliotekarza, któremu ostatecznie puściły nerwy, zamieniałem butelkę na smoczek uspokajający i z powrotem, i gorączkowo przewijałem fora internetowe kciukiem, jednocześnie balansując nią na kolanie. Jak można się było spodziewać, i tak już zdenerwowane dziecko wcale nie chce być traktowane jak marakasy przez mężczyznę obficie pocącego się w piżamę.

Tym, co ostatecznie zadziałało, nie była wcale tajna technika z czwartego rozdziału jakiegoś błyszczącego poradnika dla rodziców (które zazwyczaj po prostu sugerują, by „zachować spokój i emanować pokojową energią”, co uważałem za głęboko obraźliwe). Było to zrobienie kroku w tył, odłożenie butelki i próba rozszyfrowania fizyki i biologii tego, co tak naprawdę działo się w jej malutkim, wściekłym ciele.

Dynamika płynów i wielki spisek smoczkowy

Wokół tych gumowych końcówek, które zakłada się na butelki dla niemowląt, wyrósł szalenie irytujący przemysł. Kiedy Maya po raz pierwszy zaczęła krzyczeć po pięciu minutach każdego karmienia, założyłem, że po prostu nienawidzi tego mleka. Okazało się jednak, że to problem z zakresu inżynierii budowlanej. Wchodzisz do sklepu i zderzasz się z Poziomem 1, Poziomem 2, przepływem zmiennym, antykolkowym, naturalnym kształtem, szeroką szyjką, wąską szyjką – to naprawdę przypomina kupowanie opon do bolidu Formuły 1, tylko ze znacznie większą ilością płaczu między sklepowymi półkami.

Jeśli dziurka w smoczku jest zbyt mała, muszą ssać tak niesamowicie mocno, że po prostu się męczą i wściekają, poddając się w połowie i krzycząc, ponieważ nadal są głodne, ale boli je szczęka. Jeśli z kolei otwór jest zbyt duży, mleko w zasadzie uderza w tył ich gardła pod ciśnieniem niczym z węża strażackiego, powodując kaszel, krztuszenie się i odrywanie się od butelki w czystym przerażeniu. Spędziłem trzy dni, kupując każdą wariację plastikowego smoczka znaną ludzkości, sterylizując je w półśnie spowodowanym brakiem snu, tylko po to, by odkryć, że Maya potrzebowała po prostu nieco wolniejszego przepływu. Była strasznym łakomczuchem, któremu brakowało podstawowego instynktu samozachowawczego, by zrobić przerwę na oddech.

Jeśli macie do czynienia z karmieniem piersią, moja żona poinformowała mnie, że bardzo podobny problem występuje w przypadku czegoś, co nazywa się „zbyt silnym wypływem pokarmu”. Opisała to jako uczucie, jakby mleko leciało pod ciśnieniem z myjki ciśnieniowej. Biedne niemowlę jest całkowicie przytłoczone samą objętością nabiału, która w nie uderza, i puszcza pierś, by zapłakać nad niesprawiedliwością tego wszystkiego, pozostawiając obie strony pokryte mlekiem i rozczarowaniem.

Zatrzymane gazy i wyimaginowana klapka w żołądku

Spędziłem cały weekend, będąc przekonanym, że moje dzieci mają niezwykle rzadką, niewiarygodnie złożoną alergię na białka mleka krowiego, ponieważ o czwartej rano wpadłem w internetową króliczą norę. Jednak nasz lekarz pierwszego kontaktu rzucił na nie okiem i delikatnie zasugerował, że skoro dotyka to mniej więcej mniej niż jeden procent dzieci, powinienem najpierw spróbować je porządnie odbijać, zanim zdiagnozuję u nich zaburzenia autoimmunologiczne.

Trapped wind and the imaginary stomach flap — Tears at Teatime: Why Your Infant Turns Feeding Into A Drama

Jak się okazuje, anatomia noworodka jest komicznie niedokończona. Nasza położna środowiskowa wyjaśniła mi – patrząc, jak próbuję zetrzeć suchą chusteczką w połowie przetrawione mleko z moich spodni – że mała zastawka między żołądkiem a gardłem niemowlęcia jest w tym wieku zbudowana w zasadzie tylko z nadziei i marzeń. Nie zamyka się ona prawidłowo. Więc kiedy leżą płasko podczas jedzenia, mleko i kwas żołądkowy po prostu chlupią z powrotem do przełyku. Wyobrażam sobie, że to uczucie przypomina silną zgagę po kiepskim curry, z tą różnicą, że masz trzy miesiące i nie wiesz, co to jest curry.

Oprócz refluksu, jest jeszcze powietrze. Kiedy dziecko agresywnie ssie – zwłaszcza jeśli nie chwyta butelki idealnie lub przy tym „klika” – połyka ogromne kieszenie powietrza. Powietrze to wędruje w dół do układu pokarmowego wielkości orzecha włoskiego i rozszerza się, powodując ostre, kłujące bóle. Możesz wręcz poczuć, jak ich małe brzuszki stają się twarde jak bęben tuż przed rozpoczęciem krzyku. Zamiast rozpaczliwie próbować wcisnąć więcej mleka w dziecko, które ewidentnie cierpi, powinieneś posadzić je całkowicie prosto, mocno poklepać po plecach i czekać na beknięcie, które brzmi, jakby wydobyło się z ust pana w średnim wieku siedzącego w pubie.

Kiedy masz do czynienia z dzieckiem, które każdy posiłek traktuje jak sport walki, szybko zdajesz sobie sprawę, że grube, syntetyczne pajacyki to twój wróg. Sama ilość ciepła generowana przez płaczące, jedzące niemowlę jest oszałamiająca. Ostatecznie zrezygnowałem z uroczych polarowych ubranek i przerzuciłem je w Niemowlęce body bez rękawów z bawełny organicznej. Szczerze je uwielbiam, ponieważ kiedy nieuchronnie wybija mleczna fontanna w połowie karmienia, zakładki na ramionach pozwalają mi zsunąć całą tę lepką katastrofę w dół przez ich nogi, zamiast przeciągać kwaśne mleko po ich twarzy i włosach. Poza tym, organiczna bawełna naprawdę oddycha, więc moje ramiona nie kończą oblepione dziecięcym potem, kiedy jestem pod nimi uwięziony przez czterdzieści pięć minut na kanapie.

Przegapienie niesamowicie subtelnych znaków ostrzegawczych

Jedną z najbardziej irytujących rzeczy, jakich się nauczyłem, jest to, że płacz jest naprawdę bardzo późnym sygnałem głodu. Jeśli czekasz z przygotowaniem mleka, aż twoje dziecko zacznie płakać, to już przegrałeś tę bitwę. Zanim pojawią się łzy, ich malutki układ nerwowy jest już całkowicie przebodźcowany, a proszenie ich o skoordynowanie niezwykle złożonego zadania mięśniowego, jakim jest ssanie, połykanie i oddychanie, jest jak proszenie dorosłego o ułożenie kostki Rubika podczas ucieczki przed niedźwiedziem.

Przechodzą od zera do całkowitej rozpaczy w około cztery sekundy. Musisz obserwować je jak jastrząb i wyłapywać dziwne, subtelne sygnały, które wysyłają: szukanie pokarmu na twojej klatce piersiowej niczym świnia truflowa, mlaskanie ustami lub próby połknięcia własnych pięści w całości. Jeśli złapiesz je w tym cichym, lekko zdesperowanym oknie czasowym, karmienie zwykle przebiega pięknie. Jeśli je przegapisz, bo próbowałeś zrobić sobie filiżankę herbaty, skończysz z dziesięcioma minutami spędzonymi wyłącznie na uspokajaniu ich i kołysaniu w ciemności, zanim w ogóle będą fizycznie w stanie przyjąć mleko bez dławienia się własnym oburzonym łkaniem.

Jeśli akurat szukasz rzeczy, które łatwo się pierze i które nie zatrzymują zapachu lekko starego mleka, może zechcesz przejrzeć kolekcję ubranek z bawełny organicznej od Kianao, która uratowała moje zdrowie psychiczne więcej razy, niż jestem w stanie zliczyć.

Zdrada brokułowego drzewka

Właśnie wtedy, gdy myślisz, że masz sytuację z mlekiem całkowicie pod kontrolą, świat medyczny upiera się, że musisz zacząć podawać im prawdziwe, stałe jedzenie. Kiedy zaczęliśmy rozszerzanie diety bliźniaczek w szóstym miesiącu życia, płacz nabrał zupełnie nowego charakteru. To nie był już gorączkowy, pełen bólu zawodzący płacz uwięzionych gazów; to był głęboko urażony krzyk istoty, która została zdradzona przez swojego głównego opiekuna.

The betrayal of the broccoli tree — Tears at Teatime: Why Your Infant Turns Feeding Into A Drama

Podanie dziecku różyczki brokuła na parze lub łyżeczki purée z marchewki, kiedy w pełni oczekiwało słodkiego, ciepłego, znajomego komfortu mleka, jest najwyraźniej zniewagą najwyższego rzędu. Siedziały w swoich krzesełkach, patrzyły na pomarańczową maź, którą im oferowałem, a potem patrzyły na mnie ze łzami w oczach, jakby chciały powiedzieć: „Myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi”. Dietetycy uważają, że to w dużej mierze po prostu przebodźcowanie sensoryczne. Ich usta są przyzwyczajone do płynu, który wymaga jednego, konkretnego ruchu języka, a tu nagle pojawia się dziwna, grudkowata tekstura, z którą kompletnie nie wiedzą, jak sobie poradzić i jak ją przełknąć.

Aby poradzić sobie z tym bałaganem, używamy Bambusowego kocyka dziecięcego w kolorowe liście. Będę z wami całkowicie szczery: ten kocyk jest technicznie o wiele za ładny do tego, do czego go używam. Jest absurdalnie miękki i ma uroczy akwarelowy wzór, ale ponieważ jest tak duży i genialnie chłonie wilgoć, najczęściej używam go jako wielkiej płachty ochronnej na własne nogi, gdy karmię je stałym jedzeniem, po to, by łapać latające odłamki. Spiera się znakomicie, ale czasami czuję się trochę winny, łapiąc zbłąkany kawałek rozgniecionego banana w coś, co wygląda, jakby należało do bardzo eleganckiego pokoiku z magazynu wnętrzarskiego.

Akceptacja kuchennego chaosu

Chciałbym móc powiedzieć, że istnieje magiczny przycisk, który można nacisnąć, by zatrzymać płacz dziecka w połowie karmienia, ale rzeczywistość to po prostu mnóstwo prób, błędów i zrujnowanych koszulek. Sprawdzasz przepływ smoczka, odbijasz je, aż drętwieje ci ręka, próbujesz je nakarmić, zanim osiągną punkt bez powrotu, a czasami one i tak płaczą, ponieważ bycie małym człowiekiem, którego mózg rozwija się z prędkością światła, jest prawdopodobnie całkiem wyczerpujące.

W końcu zastawka w ich żołądku wzmacnia się, same odkrywają, jak radzić sobie z przepływem mleka, i akceptują, że brokuły to po prostu tragiczny fakt życia. Do tego czasu musisz po prostu wziąć głęboki oddech, starać się nie podrzucać ich zbyt agresywnie i zaakceptować fakt, że przez kilka następnych miesięcy będziesz lekko pachnieć serem.

Zanim wyruszysz, by ponownie spróbować sprać rzygowiny z poduszek na kanapie, poświęć chwilę na zapoznanie się z pełną gamą zrównoważonych akcesoriów dla niemowląt od Kianao, aby znaleźć coś, co może sprawić, że jutrzejsze karmienie będzie odrobinę spokojniejsze.

Chaotyczne, szczere FAQ o łzach przy karmieniu

Dlaczego moje dziecko nagle krzyczy w połowie butelki?

Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli zaczynają jedzenie całkowicie spokojnie, a potem nagle wypuszczają smoczek i krzyczą, jakby zostały ukąszone, to prawie zawsze jest to ogromny bąbel powietrza uwięziony w ich żołądku. Są głodne, więc chcą jeść, ale ich brzuszek jest pełen rozszerzającego się powietrza, więc to boli. Przestań próbować je karmić, posadź je prosto, mocno poklep po plecach i poczekaj, aż im się odbije. Może to potrwać pięć długich, głośnych minut, ale kiedy to wyjdzie, zazwyczaj od razu wracają do jedzenia.

Czy przez ząbkowanie mogą nienawidzić jedzenia?

O, zdecydowanie. Kiedy Mayi wyrzynały się przednie zęby, traktowała smoczek od butelki, jakby był zrobiony z drutu kolczastego. Ruch ssania napędza krew do dziąseł, co stwarza ciśnienie i pulsujący ból. Odkryłem, że podanie jej syropu przeciwbólowego około dwadzieścia minut przed karmieniem albo pozwolenie na żucie zimnego gryzaka tuż przed podaniem mleka, odrobinę łagodziło jej cierpienie.

Czy to normalne, że wyginają plecy w łuk podczas karmienia?

Nasz lekarz wyjaśnił nam, że wyginanie pleców to klasyczny fizyczny objaw refluksu. To w zasadzie dziecko próbujące rozciągnąć tułów, by uciec od uczucia pieczenia w klatce piersiowej. Utrzymywanie ich w pozycji pionowej podczas karmienia, zamiast układania ich płasko w zgięciu łokcia, naprawdę pomaga utrzymać kwas tam, gdzie jego miejsce.

Skąd mam wiedzieć, czy przepływ mleka jest zbyt szybki?

Jeśli gorączkowo łykają, wydają głośny dźwięk klikania, wylewają mleko kącikami ust lub od czasu do czasu krztuszą się i plują, przepływ jest zbyt szybki. To dla nich przerażające. Zmień rozmiar smoczka na wolniejszy, a jeśli karmisz piersią, spróbuj odchylić się do tyłu, aby grawitacja nieco spowolniła mleko, zanim uderzy w ich buzię.

Czy powinienem zmuszać je do dokończenia posiłku, jeśli zaczną płakać?

Nigdy. Nauczyłem się tego na własnej skórze. Próba zmuszenia płaczącego dziecka do wypicia tych ostatnich 60 mililitrów mleka kończy się tylko tym, że zwracają całą butelkę prosto na twoje buty. Jeśli są zdenerwowane, zróbcie sobie przerwę. Pochodź z nimi, zmień pieluszkę, pozwól im się zresetować. Czasami są po prostu pełne, a ich jedynym sposobem na powiedzenie ci „nie dziękuję, zjadłem wystarczająco dużo” jest krzyk.