Siedziałam na kanapie w salonie o 2:14 w nocy, ubrana w spodenki gimnastyczne Dave'a, które rozciągnęłam do absolutnych fizycznych granic na moim siedmiomiesięcznym ciążowym brzuchu, i gapiłam się w telefon, gdy licznik nieprzeczytanych wiadomości w skrzynce podskoczył z 4002 na 4015 w dosłownie dziesięć sekund. Właśnie zapisałam się na chyba wszystkie możliwe darmowe pudełka powitalne dla noworodków w całym internecie, używając mojego prawdziwego, profesjonalnego, dorosłego adresu e-mail. Tego, którego używam do spraw hipotecznych i pisania z moją księgową.

Wielki błąd. Ogromny.

W ciągu zaledwie kilku godzin moja skrzynka stała się przerażającym pustkowiem pełnym kuponów na mleko modyfikowane, dziwnych powiadomień o wycofanych produktach i agresywnego marketingu rzeczy, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. Nagle dostawałam trzy maile dziennie z jakiegoś e-newslettera dla niemowląt, który chciał, żebym kupiła inteligentną skarpetkę śledzącą poziom tlenu u dziecka przez Bluetooth, co szczerze mówiąc, brzmi jak przepis na pewny atak paniki. To był absolutny koszmar.

W każdym razie, chodzi o to, że posiadanie ludzkiego niemowlęcia jest absurdalnie, niewyobrażalnie drogie, a zdobywanie darmowych rzeczy dla dziecka to absolutna konieczność, jeśli chcesz, no wiesz, mieć na zakupy spożywcze. Musisz jednak mądrze podchodzić do zdobywania tych darmowych próbek, inaczej utoniesz w cyfrowym spamie i małych, plastikowych buteleczkach balsamu, który pachnie sztuczną lawendą i rozpaczą.

Więc chwyć swoją letnią kawę – moja była już dziś rano podgrzewana w mikrofalówce trzy razy – i porozmawiajmy o tym, jak przechytrzyć system, żeby zdobyć te bardzo pożądane darmowe próbki dla dzieci, nie poświęcając przy tym swojego śladu cyfrowego ani zdrowia psychicznego.

Załóż roboczego maila, zanim zrobisz cokolwiek innego

Jeśli miałabyś zapamiętać z mojego dzisiejszego chaotycznego paplania tylko jedną rzecz, to proszę cię, na miłość boską, załóż od razu fałszywy adres e-mail. Nie używaj swojego głównego Gmaila do zapisywania się na powitalne paczki, listy prezentowe z Amazona czy programy lojalnościowe marek pieluszek, ponieważ sprzedadzą twoje dane każdemu na tej planecie, a ty będziesz dostawać e-maile o regresach snu u dwulatków, dopóki twoje dziecko nie pójdzie na studia.

Z Mayą (moją drugą córką, ma teraz 4 lata i jest małym tornadem) w końcu poszłam po rozum do głowy i założyłam maila w stylu SarahBabySpam2020 na gmailu, którego używałam do WSZYSTKIEGO. Do każdego formularza szpitalnego, każdej listy mailingowej marek mleka i każdego klubu zniżkowego w sklepach dla dzieci. To było cudowne. Mogłam po prostu zalogować się raz w tygodniu, zebrać kupony na 20% zniżki i numery paczek z próbnymi opakowaniami chusteczek, a potem zamknąć kartę i udawać, że te pozostałe 800 nieprzeczytanych wiadomości nie istnieje.

Wielkie polowanie na darmowe wyprawki

Okej, więc wielkie sieci handlowe używają tych pudełek powitalnych jako wabików. Zasadniczo wypychają kartonowe pudło po brzegi miniaturowymi pieluszkami, smoczkiem, który twoje dziecko najpewniej odrzuci, i garścią kuponów w nadziei, że założysz u nich listę prezentową, a twoja cioteczna babka Mildred kupi ci wózek za 400 dolarów. Dave zawsze śmiał się ze mnie, gdy te paczki przychodziły, bo zachowywałam się, jakbym wygrała na loterii, widząc małą, 60-gramową tubkę kremu na odparzenia.

Ale oto sekret: te maleńkie próbki RATUJĄ ŻYCIE.

Kiedy Leo miał około trzech miesięcy, wybraliśmy się w podróż do mamy Dave'a. O boże, co to była za podróż. Utknęliśmy w korku na cztery godziny, Leo miał awarię pieluchy, która przeczyła prawom fizyki, a ja zorientowałam się, że nie spakowałam gigantycznego słoika kremu ochronnego. Ale grzebiąc na dnie torby, znalazłam trzy z tych małych, foliowych saszetek kremu na odparzenia z paczki powitalnej, którą chomikowałam miesiące temu. Dosłownie płakałam z wdzięczności w toalecie na tamtej stacji benzynowej.

Trik polega na tym, żeby rejestrować się wszędzie. Target, Amazon, Babylist czy podobne. Zazwyczaj musisz kupić jakąś rzecz z listy za 10 dolarów, żeby uruchomić wysyłkę paczki, ale po prostu kup coś, czego i tak potrzebujesz, jak chusteczki, i bum – dostajesz pudełko. Wykorzystaj te małe próbki, aby dowiedzieć się, którą markę butelek lub pieluch twoje dziecko faktycznie akceptuje, zanim wydasz kilkadziesiąt dolarów na wielopak, którego będzie nienawidzić.

Wyciągnij to, co najlepsze od swoich lekarzy

Nie wiem, dlaczego nikt o tym nie mówi, ale pediatrzy i ginekolodzy dosłownie siedzą na smoczych skarbach darmowych próbek. Firmy produkujące mleko modyfikowane i marki kosmetyczne po prostu zrzucają tony tych rzeczy do ich gabinetów.

Shake down your doctors for the good stuff — How to Find Free Baby Samples Without Losing Your Damn Mind

Kiedy Maya przechodziła przez fazę agresywnego ulewania po każdym rodzaju mleka modyfikowanego, które próbowaliśmy, odchodziłam od zmysłów, płacząc w gabinecie doktor Miller. Moja lekarka po prostu otworzyła wielką szafę na zapasy, która wyglądała jak schron przygotowany na apokalipsę, i zaczęła wrzucać do mojej torby na pieluchy puszki mleka dla dzieci z wrażliwym brzuszkiem.

Powiedziała mi, że rozdawanie tych próbek mleka modyfikowanego naprawdę pomaga jej opróżnić magazyn, choć jestem prawie pewna, że była po prostu niezwykle miła dla zapłakanej kobiety w połogu, ale i tak to wzięłam. Musisz jednak ZAPYTAĆ. Po prostu rzuć od niechcenia: "Hej, czy ma pani może jakieś próbki tego mleka, żebyśmy mogli sprawdzić, czy jej pasuje, zanim kupię cały karton?". Prawie zawsze cię poratują. To samo dotyczy witamin prenatalnych u ginekologa.

Dlaczego chomikuję darmowe jednorazówki

Ludzie zawsze pytają mnie, dlaczego wkładam tyle energii w zdobywanie tych małych darmowych rzeczy. To prosta matematyka. Jeśli uda mi się sprawić, by szpital, mój lekarz i trzy różne listy prezentowe zaopatrzyły mnie w wystarczającą liczbę próbnych pieluch, chusteczek i mleka, żeby przetrwać pierwsze dwa miesiące, oszczędzam mnóstwo pieniędzy. Zaoszczędzoną w ten sposób gotówkę przeznaczam na rzeczy, które Naprawdę mają znaczenie.

Dla przykładu – odmawiam wydawania fortuny na pieluchę, która za trzy minuty zostanie wypełniona kupą i wyrzucona do śmieci. Ale z absolutną pewnością zainwestuję w materiały, które dotykają delikatnej, skłonnej do egzemy skóry mojego dziecka przez 24 godziny na dobę.

Kiedy Maya była niemowlakiem, wydałam wszystkie moje "pieluchowe oszczędności" na ubranka z bawełny organicznej, a moim absolutnym faworytem było Dziecięce body z bawełny organicznej z motylkowymi rękawkami. Miała takie w oszałamiającym rdzawym kolorze. Pamiętam, jak trzymałam ją w kawiarni, gdy miała około sześciu miesięcy, i zdołałam wylać na nas całą mrożoną kawę Americano. To była katastrofa, przez dwa dni pachniałam jak palone ziarna, ale to body? Wyprałam je i wyglądało jak nowe. Żadnego blaknięcia, żadnego dziwnego mechacenia, po prostu idealnie miękka bawełna organiczna, która naprawdę oddychała i nie powodowała u niej tych dziwnych, czerwonych potówek na karku.

Jeśli zamierzasz wydawać pieniądze, wydawaj je na rzeczy świetnej jakości, które posłużą na lata. Sprawdź kolekcję bawełny organicznej Kianao, jeśli chcesz zobaczyć, co mam na myśli, mówiąc o ubrankach, które autentycznie przetrwają chaos wczesnego dzieciństwa.

Za zaoszczędzoną gotówkę kupiłam też akcesoria do ząbkowania, a ząbkowanie to już zupełnie inny krąg piekieł. Próbowaliśmy Silikonowo-bambusowego gryzaka dla niemowląt Panda. Był jak najbardziej w porządku, naprawdę. Silikon jest bezpieczny i przeznaczony do kontaktu z żywnością, a gryzak jest super uroczy. Dave nadepnął na niego kiedyś butem i nawet się nie wgiął. Ale, szczerze mówiąc, Leo wcale nie miał na jego punkcie bzika. Zwykle trzymał go przez dwie sekundy, a potem rzucał nim w naszego kota.

Prawdziwym świętym graalem dla nas była Grzechotka-gryzak Miś. Ma ten twardy, drewniany pierścień, który idealnie trafiał w punkt, gdy Mayi wyrzynały się siekacze i krzyczała jak mała banshee. Miękka, szydełkowana część wchłaniała całą jej ślinę, a drewno dawało opór, jakiego potrzebowała. Dosłownie nie wychodziłam z domu bez tego misia przez okrągłe sześć miesięcy.

Szybki wybuch paniki w temacie używanego sprzętu dla dzieci

Okej, zdobywanie nowych, próbnych rzeczy od marek jest świetne, jednak wielu rodziców szuka darmówek na sąsiedzkich grupach z wymiankami. W większości jest to wspaniałe i zrównoważone podejście, ale muszę tutaj wtrącić moje obowiązkowe ostrzeżenie od lękowej matki.

A quick freakout about used baby gear — How to Find Free Baby Samples Without Losing Your Damn Mind

Podczas wizyty w 38. tygodniu ciąży lekarka złapała mnie za ramię i powiedziała, bym NIGDY nie przyjmowała od nieznajomych z internetu używanego fotelika samochodowego. Nie masz absolutnie żadnego pojęcia, czy nie brał udziału w jakiejś mikrostłuczce, która naruszyła wewnętrzny plastik, ani czy pasy nie były prane w ostrych środkach chemicznych niszczących powłokę ognioodporną. Całkowicie mnie to nakręciło, ale miała rację. Oszczędzaj na ubrankach, bierz używane drewniane zabawki, ale akcesoria do spania i sprzęt zapewniający bezpieczeństwo w podróży kupuj jako nowe.

Poza tym, jeśli bierzesz darmowe mleko modyfikowane z grup pomocy sąsiedzkiej, musisz być bardzo ostrożna. Czytałam straszną rzecz (chyba z ministerstwa zdrowia, a może to była tylko bardzo przejęta mama na Facebooku, mój mózg to papka), z której wynikało, że trzeba sprawdzać numery partii i upewniać się, że plomba nie została naruszona. Podobno ludzie oddają do sklepów podrobione mleko modyfikowane, czy coś? Nie do końca ogarniam czarny rynek oszustw z mlekiem w tle, ale po prostu sprawdzajcie te foliowe zabezpieczenia, okej?

Labirynt dofinansowań do laktatorów

Jeśli mieszkasz w USA, skorzystaj ze strony takiej jak Aeroflow, aby załatwić całą papierologię ubezpieczeniową dla twojego darmowego laktatora, byś nie musiała, będąc w zaawansowanej ciąży, spędzić trzech godzin płacząc i wisząc na infolinii z ubezpieczycielem.

Podsumowując to wszystko

Spójrz, faza noworodka to w zasadzie jedno wielkie pasmo braku snu, płynów ustrojowych i ciągłych dostaw kurierskich. Zdobywanie darmowych rzeczy dla niemowląt nie powinno być twoim kolejnym pełnoetatowym zajęciem. Załóż fałszywego maila, wyklikaj zapisy, uśmiechaj się miło do recepcjonistki w przychodni i bierz wszystko, co ci wpadnie w ręce.

Oszczędzaj pieniądze na jednorazówkach. Wydawaj je na rzeczy, które sprawią, że twoje maleństwo będzie czuło się wygodnie, bezpiecznie i szczęśliwie, gdy o 3 w nocy krzyczy wniebogłosy.

A skoro o krzykach o 3 w nocy mowa, jeśli masz ząbkujące dziecko, które właśnie rujnuje ci życie, zrób sobie przysługę i przejrzyj kolekcję dla ząbkujących maluchów, zanim całkowicie stracisz zmysły.

FAQ, bo wiem, że wciąż masz pytania

Czy te darmowe powitalne paczki naprawdę są warte zachodu?
Szczerze mówiąc, tak. Założenie takiej listy zajmuje jakieś dziesięć minut, a ilość miniaturowych chusteczek i kremów na odparzenia uratuje cię przed koniecznością kupowania podróżnych opakowań do torby na pieluchy przez co najmniej sześć miesięcy. Plus, dostajesz kupony, które naprawdę fajnie działają przy późniejszych, grubszych zakupach.

Czy to nie dziwne pytać lekarza o darmowe mleko?
Boże, nie. Oni dosłownie chcą, żebyś to wzięła. Przedstawiciele marek znoszą to bez przerwy, a to tylko zajmuje miejsce w gabinetach. Przy pierwszym razie czułam się tak niezręcznie pytając o to, a pielęgniarka wręcz mnie wyściskała i dała mi całą torbę wielorazową pełną tego towaru.

Jak powstrzymać tę szaloną ilość spamu po zapisaniu się?
Właśnie dlatego POTRZEBUJESZ roboczego maila! Mówię ci! Jeśli już popełniłaś błąd i użyłaś swojego prawdziwego adresu (tak jak ja z Leo), będziesz musiała bezlitośnie klikać "anuluj subskrypcję" na dole każdego e-maila, gdy będziesz uwięziona pod śpiącym dzieckiem, albo po prostu ustawić brutalny filtr antyspamowy.

Czy mogę ufać darmowym rzeczom dla dzieci z grup sąsiedzkich?
To naprawdę zależy od tego, co to jest. Jestem absolutnie na "tak", jeśli chodzi o darmowe ubranka, książeczki z grubymi stronami i drewniane zabawki, które mogę porządnie wyszorować. Ale stawiam grubą, twardą granicę przy używanych fotelikach samochodowych, materacach do łóżeczek i otwartych opakowaniach czegokolwiek jadalnego lub do smarowania. Moje lęki po prostu by tego nie zniosły.

Czy szpitale nadal wypuszczają do domu z darmowymi rzeczami?
Tak i powinnaś brać dosłownie wszystko, co nie jest przykręcone do ściany. Siateczkowe majtki, gigantyczne podkłady poporodowe, otulacze, gruszki do nosa, małe buteleczki z mlekiem modyfikowanym. Wasze ubezpieczenie płaci za ten pokój szpitalny zbrodnicze pieniądze, więc zgarniaj te pieluchy do swojej torby niczym w teleturnieju.