Był wtorek, 2:14 w nocy, a ja stałam w ciemnościach, gapiąc się w elektroniczną nianię jak na horrorze. Moje średnie dziecko, które do tego tygodnia było idealnie nieruchomym ziemniaczkiem, odstawiało coś, co mogę opisać tylko jako szaleńczy, poziomy taniec robaka. Jakoś zdołał uwolnić lewą rączkę z rożka i właśnie utknął na brzuchu, całkowicie przyparty do szczebelków łóżeczka, pochrząkując jak małe, wściekłe zwierzątko hodowlane.

To był dokładnie ten moment, w którym zdałam sobie sprawę, że faza noworodkowa oficjalnie odeszła w zapomnienie. Witajcie w piątym miesiącu, kochani. Jest głośno, jest mokro i nikt nie śpi.

Jeśli masz teraz 5-miesięczne niemowlę w swoim salonie, to już wiesz, że to czas ogromnych zmian. Nie masz już do czynienia ze śpiącym noworodkiem, ale nie masz też jeszcze starszaka, który potrafi usiąść i zająć się sobą. Utknęłaś w tej zabałaganionej, chaotycznej strefie przejściowej, w której one nagle chcą robić wszystko, ale fizycznie nie potrafią nic, co doprowadza je do szału.

Będę z tobą szczera – ten miesiąc całkowicie wybił mnie z rytmu przy pierwszym dziecku i wcale nie było dużo łatwiej przy drugim czy trzecim. Między nagłymi akrobacjami w łóżeczku a faktem, że wszystko, czego dotkną, ląduje prosto w ich buzi, czujesz się, jakbyś uczyła się rodzicielstwa od nowa. Porozmawiajmy więc o tym, co tak naprawdę się teraz dzieje, bez tych wszystkich idealnych filtrów z Instagrama.

To przerażające, nocne przewracanie się na brzuch

Od razu zajmijmy się najtrudniejszym tematem, bo to była rzecz, która przyprawiała mnie o największy lęk. Moja pediatrka, dr Evans, to konkretna babka z teksańskiej prowincji, która prowadziła całą moją trójkę. Na wizycie kontrolnej w piątym miesiącu spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała, że w momencie, gdy tylko dziecko próbuje się obrócić, rożek musi wylądować w koszu, bo staje się ogromnym zagrożeniem uduszenia.

Moja babcia zawsze zarzekała się, że dzieci trzeba po prostu ciasno owijać, jak małe naleśniczki, dopóki same nie zaczną chodzić. Kiedy byłam wykończoną mamą po raz pierwszy, desperacko chciałam jej wierzyć. Ale potem przypomniałam sobie poranek, gdy mój najstarszy syn, Hunter, był dokładnie w tym wieku. Obudziłam się, zajrzałam do dostawki i zobaczyłam, że jest całkowicie obrócony na twarz, wciąż ciasno owinięty jak mumia, próbując złapać oddech przez materac. Serce mi stanęło. Wyciągnięcie go stamtąd to było najbardziej przerażające dziesięć sekund mojego życia.

Więc tak, lekarka nie mówi tego po to, żeby utrudnić nam życie czy zrujnować sen. Z tego, co rozumiem, właśnie w tym momencie ich mięśnie tułowia stają się nagle wystarczająco silne, by obrócić ciało, ale brakuje im koordynacji, by uwolnić rączki, gdy utkną twarzą w dół. Musisz po prostu zacisnąć zęby, zrezygnować z owijania z dnia na dzień i pogodzić się z kilkoma nocami absolutnie beznadziejnego snu, dopóki ich odruch Moro sam się nie wyciszy.

Kiedy już wyrzuciliśmy rożek, wymyślenie, w czym u licha dziecko ma spać, stało się moim nowym, cowieczornym kryzysem. W końcu zaczęłam po prostu ubierać je w zwykłe body niemowlęce z bawełny organicznej i zakładać na to śpiworek bez rękawów. Uwielbiam to konkretne body, bo kosztuje koło dwudziestu dolców, co pasuje do mojego budżetu, i faktycznie rozciąga się nad tymi ich wielkimi główkami bez konieczności robienia zapasów. Dodatkowo bawełna organiczna nie podrażnia tych dziwnych, suchych placków egzemy, które moje dzieciaki zawsze łapią na ramionach zimą. To nic wyszukanego, ale potrafi przetrwać pranie w super gorącej wodzie po awarii pieluchy o 3 nad ranem, a to wszystko, na czym mi tak naprawdę zależy.

Wszystko jest cały czas mokre

Nie sądzę, żeby ludzie bezdzietni rozumieli, jaka ilość płynów wylewa się z buzi pięciomiesięczniaka. To stała, niekończąca się rzeka śliny. Nikt mnie przed tym nie ostrzegł przy pierwszym dziecku. Przysięgam, że spędzam całe dnie, chodząc za moim obecnym maluchem z pieluchą tetrową, wycierając kałuże z drewnianej podłogi, żeby psy się nie poślizgnęły i nie złamały sobie biodra.

Mój sklep na Etsy ma obecnie trzy dni opóźnienia w zamówieniach tylko dlatego, że co dwadzieścia minut muszę robić przerwę na przebranie koszulki temu dziecku. Ślini się tak bardzo, że marznie mu klatka piersiowa. Ślini mi ramię, ślini poduszki na kanapie, a wczoraj zauważyłam nitkę śliny łączącą jego brodę z uchem naszego psa. To obrzydliwe, biedactwo. Faza ząbkowania zazwyczaj zaczyna się teraz na dobre i nawet jeśli przez kolejne dwa miesiące nie zobaczysz ani jednego zęba przebijającego się przez dziąsła, ich małe ciałka przygotowują się na to, produkując tyle śliny, że można by nią wypełnić basenik ogrodowy.

Kończy się na tym, że kupujesz milion różnych plastikowych kółek, które podobno pomagają, ale szczerze mówiąc, większość z nich ląduje ciśnięta w drugi kąt pokoju. Jedyną rzeczą, która dała mi w tym tygodniu na tyle spokoju, żebym mogła spakować paczki, był drewniany gryzak grzechotka z króliczkiem. Będę z wami absolutnie szczera – początkowo kupiłam go tylko dlatego, że ta mała, dziergana na szydełku niebieska muszka była urocza, ale ostatecznie stał się on moim faworytem. Nielakierowane drewno jest na tyle twarde, że mały może je z furią gryźć, gdy bolą go dziąsła, a dziergany króliczek daje mu coś miękkiego do chwytania. Muszka jest obecnie trwale pokryta skorupą z zaschniętej śliny, ale materiałową część można po prostu umyć w zlewie z płynem do naczyń, więc znosi ten cały chaos bez szwanku.

Jeśli toniesz w stertach dziecięcego prania i potrzebujesz akcesoriów, które naprawdę zniosą ten bałagan, sprawdź kolekcję organicznych wyprawek Kianao, by znaleźć rzeczy, które nie rozpadną się po trzech praniach.

Wielkie gapienie się na pizzę

Gdzieś w połowie tego miesiąca, siedząc na kanapie i próbując w spokoju zjeść kawałek pizzy pepperoni, zdasz sobie sprawę, że twoje dziecko śledzi twoją dłoń od talerza do ust jak wygłodniały golden retriever. Będzie dosłownie patrzeć, jak rzujesz, z otwartą buzią.

The great pizza staredown — Surviving the 5 Month Old Baby Chaos Without Losing Your Mind

Moja mama potraktowała to jako natychmiastowy znak, że powinniśmy zacząć dodawać kleik ryżowy do jego wieczornej butelki, żeby go »utuczyć«. Przysięgam, pokolenie boomerów uważa, że kleik ryżowy leczy wszystko, od kolki po przeziębienie. Ale kiedy wspomniałam o tym w przychodni, dr Evans od razu ucięła temat. Z tego, co wytłumaczyła mojemu pozbawionemu snu mózgowi, ich małe układy trawienne są wciąż w fazie budowy i dopóki dziecko nie siedzi całkowicie samodzielnie i nie straciło odruchu wypychania jedzenia językiem, prosisz się o kłopoty.

Sama przekonałam się o tym boleśnie na przykładzie Huntera. Gapił się na mnie, jak jadłam taco, kiedy był dokładnie w tym wieku, więc zachwycona rozgniotłam mu trochę awokado. Przełknął może z pół łyżeczki, a my zapłaciliśmy za to trzema dniami ciągłego wrzasku i bolesnych wzdęć, bo jego brzuszek po prostu nie był gotowy na trawienie czegoś takiego. Więc teraz pozwalam im się po prostu gapić na moją pizzę. Daję pustą silikonową łyżeczkę do żucia, żeby poczuli, że uczestniczą w posiłku, ale prawdziwe jedzenie może poczekać do szóstego miesiąca. Zaufajcie mi, naprawdę niewiele tracicie, omijając atrakcję szorowania sufitu z puree marchewkowego.

Zabawianie małego, wściekłego zakładnika

Ponieważ teraz czuwają znacznie dłużej, nagle musisz stać się dyrektorem ds. rozrywki. Nienawidzą leżenia na brzuszku, bo to ciężka praca, ale wściekają się, jeśli zostawisz ich na plecach gapiących się w wiatrak sufitowy. Zasadniczo musisz spędzać całe dnie, przenosząc ich pomiędzy różnymi »stacjami« w domu, jak na jakimś koszmarnym wesołym miasteczku.

Kupiłam drewniany stojak edukacyjny, bo zobaczyłam go w internecie i pomyślałam: hej, zasługuję na chociaż jedną ładną, estetyczną rzecz w domu, która nie jest pokryta jaskrawym plastikiem. I wiecie, jest naprawdę piękny. Drewno jest gładkie, wiszące zwierzaczki są urocze i nie wygląda, jakby w moim salonie wybuchł cyrk. Ale powiem wam szczerze – z praktycznego punktu widzenia jest tylko w porządku. Kupuje mi dokładnie jedenaście minut spokoju, kiedy on uderza rączkami w małego drewnianego słonika. Ale w tym wieku szczerze wolałby spróbować zjeść pusty karton po przesyłce albo wyrwać mi włosy z głowy. Fajnie to mieć, ale nie jest to niezbędne, choć czasami po prostu potrzebujesz jedenastu minut, żeby wypić kawę, kiedy jest jeszcze naprawdę ciepła.

Tym, czego *naprawdę* używam bez przerwy, jest dobra ochrona na podłogę, żeby nie zlizywał brudu z dywanu. Rozkładam bambusowy kocyk dziecięcy na środku salonu na czas leżenia na brzuszku. Jest niesamowicie miękki, a dzięki temu, że to bambus, naturalnie pozostaje lekko chłodny, co w Teksasie ratuje życie, gdy klimatyzacja ledwo wyrabia. Oczywiście nie pozwalam mu z nim spać ze względu na zasady bezpieczeństwa, ale do zabawy na podłodze jest wystarczająco gruby, by dać mu czystą przestrzeń do agresywnego trenowania obrotów.

Słówko o dziennych harmonogramach drzemek

Jeśli oczekujesz, że podam ci idealny, sztywny harmonogram drzemek w ciągu dnia dla pięciomiesięczniaka, to od razu wyrzuć zegarek przez okno. I tak wyśmieją cię w twarz i nie zasną przez cztery bite godziny.

A quick word on daytime schedules — Surviving the 5 Month Old Baby Chaos Without Losing Your Mind

Jak przetrwać ten miesiąc

Słuchajcie, faza pięciomiesięczniaka to w zasadzie jedna wielka poczekalnia. Czekasz, aż wyrzną się zęby. Czekasz, aż w końcu usiądą, żeby móc wsadzić je do krzesełka do karmienia. Czekasz, aż skończy się regresja snu, żeby przestać mieć halucynacje z wyczerpania podczas zakupów w markecie.

Ale to też miesiąc, w którym zaczynają cię na poważnie rozpoznawać. Kiedy wchodzę do pokoju, po tym jak na rękach trzymał go mąż, posyła mi gigantyczny, bezzębny uśmiech całym ciałem i energicznie wierzga nóżkami, bo wie, że jestem jego mamą. I wiecie co? Ten jeden dziąsłowy uśmiech rekompensuje mi trzy zniszczone koszulki i worki pod oczami.

Świetnie sobie radzisz. Napij się wody, obniż materac w łóżeczku, zanim katapultują się przez barierkę, i wypierz swoje ulubione dresy. Dotrwasz do szóstego miesiąca.

Gotowa na odświeżenie swojego sprzętu do przetrwania? Odkryj naszą pełną kolekcję bezpiecznych, ekologicznych produktów dla dzieci, zanim uderzy kolejny skok rozwojowy.

Najczęściej zadawane pytania o chaos w 5. miesiącu

Dlaczego moje dziecko znów nagle budzi się co dwie godziny?
Witaj w wielkiej regresji snu, przyjaciółko. Kiedy to się stało, myślałam, że moje dzieci się zepsuły. W skrócie – ich mózgi rozwijają się teraz tak szybko, a one uczą się przewracać, że po prostu budzą się w środku nocy z pragnieniem przećwiczenia swoich nowych sztuczek. To brutalne, ale musisz to po prostu przetrwać z pomocą mocnej kawy. Zazwyczaj mija po kilku tygodniach.

Czy to normalne, że moje dziecko jeszcze się nie przewraca?
Moje drugie dziecko obróciło się dopiero głęboko w szóstym miesiącu, bo było w pełni zadowolone z leżenia i domagania się rozrywki. Każde niemowlę rozwija się we własnym, dziwnym tempie. Jeśli podczas wizyty kontrolnej pediatra nie martwi się o napięcie mięśniowe, nie pozwól, żeby internet wpędził cię w panikę.

Czy mogę dać mu biszkopta na ząbkowanie, jeśli ciągle się ślini?
Spróbowałam tego z moim najstarszym synem i to był koszmar – odgryzł wielki kawałek samymi dziąsłami, omal się nie zadławił i okropnie mnie przeraził. Dopóki nie są naprawdę gotowe na pokarmy stałe i samodzielne siedzenie, trzymaj się twardych rzeczy, z których nie da się odgryźć kawałka, takich jak drewniany gryzak czy solidna silikonowa zabawka. Nie ryzykuj jeszcze z jedzeniem.

Jak sprawić, żeby przestały wyrywać mi włosy?
Musisz nosić niedbały koczek przez najbliższe trzy miesiące. Serio, rozwija się u nich motoryka mała, co oznacza, że wreszcie odkryły, jak chwytać rzeczy, ale nie ogarnęły jeszcze, jak je puszczać. Ja po prostu ciągle daję im do rączki jakąś miękką zabawkę podczas noszenia, żeby ich małe piąstki były zajęte.

Czy powinnam już zacząć zabezpieczać dom przed dzieckiem?
Tak, a najlepiej wczoraj. Myślałam, że mam czas, dopóki nie przyłapałam mojego średniego dziecka pełzającego do tyłu w stronę niezabezpieczonego gniazdka elektrycznego. Kiedy tylko zaczną się turlać, potrafią pokonać pokój zaskakująco szybko. Przestaw psią karmę, zabezpiecz gniazdka i pogódź się z tym, że estetyka twojego stolika kawowego znika na najbliższe dwa lata.