Prawe koło mojego podwójnego wózka UPPAbaby zablokowało się tak mocno o żebrowane drzwi przymierzalni numer trzy, że nie dałabym rady ich wyważyć nawet w przypadku pożaru. Stałam tam, w lokalnym butiku we wtorkowy poranek, z potem spływającym mi po plecach, próbując zedrzeć z siebie parę sztywnych, przecenionych dżinsów, które bezlitośnie zaklinowały się na moich pociążowych udach. Mój najstarszy, Beau, siedział na podłodze i na cały głos dopytywał, dlaczego pani w przymierzalni obok ma włochate nogi, podczas gdy bliźniaki jednocześnie rzucały chrupkami w bardzo drogo wyglądające lustro.

To była wielka, półroczna wyprzedaż damskiej odzieży w naszym mieście, a ja właśnie przechodziłam pełnoobjawowe załamanie nerwowe w stylu "siedzę-na-podłodze-i-gapię-się-w-sufit". Będę z wami szczera: nie kupiłam dla siebie ani jednego ubrania od czasu, zanim urodziły się bliźniaki. Żyłam w rotacji trzech poplamionych t-shirtów i pary ciążowych legginsów, które straciły swoją elastyczność gdzieś w okolicach zeszłego Święta Dziękczynienia. Myślałam, że wpadnięcie na tę wyprzedaż sprawi, że znów poczuję się jak człowiek. Zamiast tego wyszłam z posiniaczonym ego, płaczącym maluchem i zerową liczbą spodni.

Załamanie na podłodze w przymierzalni i mit "szybkiego powrotu do formy"

Kiedy uczyłam w drugiej klasie, nosiłam ołówkowe spódnice i bluzki, które wymagały prasowania parą. Miałam swój styl. Miałam to "coś". Teraz, jako pracująca z domu mama, prowadząca mały sklepik na Etsy z wolnego pokoju na teksańskiej wsi, starając się przy tym utrzymać przy życiu trzy małe istoty, moim głównym stylem jest "błagam, nie wąchaj mnie".

Moja babcia Edna mawiała, że kobieta powinna zawsze mieć przypudrowany nos i ładną sukienkę, zanim jej mąż wróci z pracy. Niech Bóg ma ją w opiece, ale dziadek Earl nigdy nie musiał siłować się z dwójką biegających bliźniaków, żeby zapiąć ich w fotelikach samochodowych w czterdziestostopniowym upale, jadąc na trzech godzinach snu. Prawda jest taka, że twoje ciało zmienia się po dzieciach. Biodra się poszerzają, żebra dosłownie się rozchodzą, a twoja tolerancja na cokolwiek wrzynającego się w talię spada do absolutnego zera. Kiedy w końcu zbierzesz się na odwagę, by uderzyć na wielką sezonową wyprzedaż, masz wrażenie, że nic nie zostało uszyte na ciało, w którym obecnie mieszkasz.

Wspomniałam o tym mojej pediatrze, dr Miller, na bilansie osiemnastomiesięcznym bliźniaków, bo po prostu wybuchłam płaczem, kiedy zapytała, jak ja się czuję. Spojrzała na moją ulaną bluzę i powiedziała mi, że zdrowie psychiczne matek jest silnie powiązane z tym, jak prezentujemy się światu. Rzuciła kilkoma terminami medycznymi, których prawie nie zrozumiałam, ale sens był taki, że zakładanie ubrań, które na ciebie pasują i sprawiają, że czujesz się dobrze, wyzwala uwalnianie serotoniny, zastrzyk dopaminy czy coś takiego w twoim mózgu, co pomaga walczyć z izolacją macierzyństwa. Na początku brzmiało to dla mnie jak jakieś czary-mary, ale szczerze mówiąc, miała rację. Bycie uwięzioną w ubraniach, których nienawidzisz, sprawia tylko, że jeszcze bardziej nie cierpisz kosza na pranie.

Dlaczego odmawiam oblania testu przysiadu w supermarkecie

Jeśli zamierzasz wyciągnąć siebie i swoje dzieci na dział wyprzedaży w centrum handlowym, musisz wyrzucić do kosza wszystkie zasady, którymi kierowałaś się na zakupach, mając dwadzieścia kilka lat. Nie możesz po prostu kupić czegoś dlatego, że wygląda uroczo na plastikowym manekinie. To musi przetrwać w okopach macierzyństwa.

Why I refuse to fail the grocery store squat test — The Truth About That Huge Women Clothing Sale For Tired Moms

Mam teraz tylko jedną, żelazną zasadę kupowania dołów odzieży i jest to Test Przysiadu. Dziewczyny, nie da się przecenić jego znaczenia. Kiedy zakładam spodnie, legginsy czy spódnicę, od razu robię głęboki, "łapiący-malucha" przysiad, prosto na podłodze przymierzalni. Sprawdzam dwie rzeczy. Po pierwsze, czy pas gwałtownie odcina mi dopływ tlenu? Po drugie i najważniejsze, czy jeśli schylę się, żeby podnieść upuszczony kubek niekapek, pokażę swoje wdzięki całemu działowi z warzywami w H-E-B? Kiedyś na ostatecznej wyprzedaży kupiłam parę legginsów premium bez ich testowania, założyłam je na plac zabaw, schyliłam się, żeby złapać Beau, zanim zje garść kory, i zdałam sobie sprawę, że w słońcu są praktycznie przezroczyste. Nigdy więcej.

Jeśli na metce koszuli jest napisane "tylko pranie chemiczne", po prostu wybucham śmiechem i odkładam ją na wieszak, bo kto ma czas i pieniądze na takie bzdury.

Gdzie budżet na dzieci spotyka się z moją szafą

Oto absolutnie najdziwniejsza rzecz w macierzyństwie: będę się zamartwiać, czy wydać dwadzieścia dolarów na koszulkę dla siebie, ale w ciemno podam kartę kredytową, kupując wysokiej jakości rzeczy dla moich dzieci. Jednak z biegiem lat zdałam sobie sprawę, że kupowanie tanich śmieci z sieciówek dla maluchów tak naprawdę szybciej drenuje mój budżet, bo rozpadają się po trzech praniach. Oznacza to, że nie mam już pieniędzy na przyzwoite ubrania dla siebie, kiedy naprawdę trafi się świetna wyprzedaż.

Where the baby budget meets my closet — The Truth About That Huge Women Clothing Sale For Tired Moms

Właśnie dlatego zaczęłam kupować Body Dziecięce z Bawełny Organicznej od Kianao. Pozwólcie, że opowiem wam krótką historię. W zeszłym miesiącu byliśmy na stacji Buc-ee's i jedno z bliźniąt miało tak katastrofalną pieluchową awarię, że łamała ona prawa fizyki. Zazwyczaj wyrzuciłabym całe ubranko do kosza na śmieci przy dystrybutorach paliwa. Ale te body to w 95% bawełna organiczna i w 5% elastan, co oznacza, że naprawdę bez problemu rozciągają się nad wielką, wiercącą się głową dziecka i są pancerne. Zabrałam je do domu, uprałam w ciepłej wodzie i wyglądało jak nowe. Żadnego dziwnego kurczenia się, żadnych drapiących szwów podrażniających ich skórę. Ponieważ kupuję im wysokiej jakości ubranka bazowe (basics), które naprawdę potrafią przetrwać przekazywanie z dziecka na dziecko, w końcu zaoszczędziłam wystarczająco dużo gotówki, żeby kupić sobie fajną, lnianą sukienkę wyprodukowaną w zrównoważony sposób, którą noszę przynajmniej dwa razy w tygodniu.

Kupuję też od Kianao kilka innych rzeczy, co do których mam mieszane uczucia. Wzięłam ich Zawieszki do Smoczków z Drewnianymi i Silikonowymi Koralikami, bo miałam dość wyparzania upuszczonych smoczków. Słuchajcie, to jest dobra zawieszka. Drewno bukowe i silikon wyglądają o niebo lepiej niż neonowe, plastikowe badziewie, które można znaleźć w drogerii, i są całkowicie bezpieczne przy ząbkowaniu. Ale będę z wami szczera — jeśli jesteście niewyspane i zapomnicie fizycznie przypiąć metalowy klips do koszulki dziecka, ono i tak wyrzuci to przez okno samochodu prosto w kałużę. Nawet nie pytajcie, skąd to wiem. To świetny produkt, ale nie wyleczy "mamowego mózgu".

Jeśli chcecie rzucić okiem na rzeczy dla dzieci, które nie rozpadną się po jednym sezonie, dzięki czemu zaoszczędzicie grosz na ulepszenie własnej garderoby, poświęćcie chwilę i przejrzyjcie ich ekologiczne ubranka dla dzieci.

Kradzież ubrań z działu chłopięcego i inne dziwne sztuczki

Kiedy już zaakceptowałam, że moje ciało nie wróci magicznie do swoich wymiarów z 2018 roku, zaczęłam wykazywać się kreatywnością na wieszakach z przecenami. Mój ulubiony sekret? Dział młodzieżowy. Jeśli jesteś chociaż trochę filigranowa, albo po prostu szukasz oversizowych bluz, by ukryć plamy po ulewaniach, uderzaj na wyprzedaż chłopięcych ubrań w rozmiarze XL. Kupuję wielkie, przytulne chłopięce flanele za jedną czwartą ceny ich damskich odpowiedników i nikt nie widzi różnicy. Są grubsze, cieplejsze i zazwyczaj nie mają tych dziwnych, drapiących szwów dekoracyjnych, które z jakiegoś powodu zawsze pojawiają się w ubraniach dla kobiet.

Kolejną rzeczą, której musiałam nauczyć się na własnej skórze, jest to, żeby po prostu kupować rozmiar większe ubrania i wycinać metkę. Przypisujemy tak wielkie moralne znaczenie małej liczbie nadrukowanej na kawałku drapiącej tekturki z tyłu naszych spodni. Kiedyś na wyprzedażach kupowałam ubrania o rozmiar mniejsze, wmawiając sobie, że to "ubrania docelowe", gdy już zrzucę pociążowe kilogramy. Wiecie co robią ubrania docelowe? Siedzą w szufladzie i śmieją się z ciebie, gdy ty każdego dnia chodzisz w tych samych, wyświechtanych dresach. Kupuj rozmiar, który pasuje na twoje ciało dokładnie w tym momencie, nawet jeśli to dwa rozmiary więcej, niż nosiłaś na studiach. Wytnij metkę w sekundę po powrocie do domu, jeśli patrzenie na nią sprawia, że chce ci się płakać.

Pod koniec długiego dnia spędzonego na uganianiu się za maluchami i próbowaniu poczucia się jak normalna osoba, czasami musisz po prostu pogodzić się z porażką, zdjąć z siebie te sztywne ciuchy i wygodnie się otulić. Jak na ironię, moją ulubioną rzeczą, w którą lubię się owijać, wcale nie są moje ubrania — to dziecięcy Bambusowy Kocyk Dziecięcy w Kolorowe Liście. W teorii miał być do pokoju bliźniaków, ale mieszanka w 70% z organicznego bambusa oddycha lepiej, niż jakikolwiek sweter, który posiadam, więc kradnę go, by oglądać Netflixa na kanapie.

Przestań obwiniać się w przymierzalni. Twoje ciało wyhodowało istoty ludzkie od zera. Zasługuje na miękkie materiały, rozciągliwe paski w talii i kieszenie na tyle głębokie, żeby pomieścić do połowy zjedzony batonik musli. Zanim wyruszysz na kolejne zakupy, koniecznie sprawdź pełną linię zrównoważonych produktów dla rodziny od Kianao, żebyś mogła odpowiednio ubrać dzieci i w końcu skupić się na sobie.

Pytania, które mamy szczerze zadają o odbudowywanie swojej garderoby

Jak odnaleźć swój osobisty styl po urodzeniu dziecka?

Szczerze? Zacznij od wyrzucenia wszystkiego, w czym czujesz się źle po założeniu. Jeśli musisz cały czas wciągać brzuch, obciągać materiał w dół albo ciągle coś poprawiać – to ląduje w pudle z darami do oddania. Mój obecny styl to "praktyczność w lepszym wydaniu". Kupuję naprawdę fajne, oddychające ubrania bazowe w jednolitych kolorach, na których tak łatwo nie widać smug z masła orzechowego. Nie zmuszaj się do noszenia trendów, które wymagają prania chemicznego lub bielizny modelującej. Skup się na tym, co wygodne i czyste.

Czy warto kupować drogie ubrania, kiedy dziecko jest na etapie poniemowlęcym?

I tak, i nie. Nie wydam pięćdziesięciu dolarów na białą jedwabną bluzkę, bo Beau nieuchronnie użyje jej jako serwetki. Ale bez wahania wydam więcej na dobrej jakości jeansy z dużą domieszką stretchu, albo na wysokiej jakości lnianą koszulę zapinaną na guziki. Jeśli będziesz kupować tanie, cienkie jak papier koszulki, będziesz je wymieniać co miesiąc. Zainwestuj w trwałe materiały, które potrafią przetrwać pranie w gorącej wodzie.

Co, jeśli zacznę płakać w przymierzalni?

Chwytaj za wózek, wymaszeruj prosto ze sklepu i kup sobie mrożoną kawę. Wszystkie przez to przeszłyśmy. Fluorescencyjne oświetlenie w przymierzalniach zostało zaprojektowane przez kogoś, kto nienawidzi kobiet, przysięgam. Twoje ciało właśnie dokonało biologicznie najtrudniejszej rzeczy, jaka istnieje. Bądź dla siebie wyrozumiała, wracaj do domu i spróbuj zrobić zakupy przez internet – na kanapie, w piżamie i przy o wiele lepszym świetle.

Jak przestać kupować ubrania, których potem właściwie nie noszę?

Jeśli nie potrafisz wymyślić trzech miejsc, w które realnie byś to teraz ubrała, odłóż z powrotem. Kiedyś kupowałam eleganckie sukienki na wyprzedażach myśląc, że założę je na randki, do których nigdy nie doszło. Teraz, jeśli nie mogę czegoś ubrać do sklepu spożywczego, do parku i na zwykły, nieformalny obiad, ta rzecz zostaje na wieszaku. Twoje prawdziwe życie jest pełne bałaganu i chaosu — twoja szafa musi odzwierciedlać życie, którym faktycznie żyjesz, a nie życie z fantazji, w którym masz czas na prasowanie plisowanej spódnicy parownicą.