Siedziałam na agresywnie beżowych kafelkach w toalecie podmiejskiego centrum handlowego w 2016 roku, mając na sobie legginsy Lululemon z ewidentnie zaschniętą plamą po salsie na lewym udzie, i gapiłam się na plastikowy patyk, na który właśnie nasikałam. Moje serce waliło tak mocno, że myślałam, iż połamią mi się żebra. Miałam dwadzieścia osiem lat, spóźniał mi się okres, a mój ówczesny chłopak (obecnie mój mąż, Dave) czekał w samochodzie, słuchając podcastu o stopach procentowych. Gdybyście mnie wtedy zapytali, czego chcę od życia, pewnie powiedziałabym, że chcę więcej namiętności. Więcej dramatyzmu. Pragnęłam takiego chaotycznego, nieprzewidywalnego romansu, jaki popkultura zawsze wciska nam do gardeł. Wiecie, chciałam romansu rodem z filmu o mafii.

Przewińmy do teraz. Dosłownie wszyscy w internecie wariują na punkcie tej piosenki SZA. Wiecie której. Tekst mówi o tym, że znów spóźnia jej się okres, zastanawia się, czy przypadkiem nie „zmajstrowała” właśnie dziecka, i pragnie partnera, który jest w zasadzie nieprzewidywalnym, kinowym gangsterem. I ja to rozumiem, naprawdę. Cały ten motyw z ojcem dziecka w stylu filmów Scorsese polega na tej intensywnej, wszechogarniającej, dramatycznej więzi, która sprawia, że czujesz, że żyjesz, bo twój układ nerwowy nieustannie płonie. Ale o rany, pozwólcie, że powiem wam to z perspektywy matki dwójki dzieci – kiedy jesteś niewyspana, cieknie z ciebie mleko i nie brałaś prysznica od trzech dni, ten klimat to dosłownie koszmar.

W każdym razie, chodzi o to, że musimy porozmawiać o tym, dlaczego nudny partner to tak naprawdę Święty Graal.

Romantyzowanie totalnie najgorszych facetów

Nie wiem, kto zdecydował, że wszystkie powinnyśmy aspirować do umawiania się z facetami, którzy uderzają pięściami w ściany lub znikają na trzy dni, ale popkultura naprawdę wyprzedała nam mózgi. Dorastamy oglądając filmy, w których facet jest niedostępny emocjonalnie, ma problemy z prawem i prawdopodobnie nosi broń, a my myślimy: tak, to jest szczyt romantyzmu. Utożsamiamy lęk z namiętnością. Uważamy, że jeśli facet doprowadza nas do łez na parkingu przed restauracją, to znaczy, że tak głęboko mu zależy, że po prostu nie potrafi poradzić sobie ze swoimi emocjami. To takie bzdury.

A ta piosenka sprawia, że to brzmi tak fajnie, prawda? Mieć tego intensywnego tatusia uzależnionego od dramatów. Jest to przedstawiane jako sytuacja na śmierć i życie, w której oboje po prostu rzucacie wyzwanie całemu światu. Słuchasz tekstu i część twojego mózgu mówi: tak, może i chciałabym faceta, który zacząłby dla mnie bójkę w barze. Może właśnie tak wygląda prawdziwa miłość, kiedy jesteś młoda, lekkomyślna i próbujesz zrozumieć, kim w ogóle powinien być ojciec dziecka w dzisiejszych czasach.

Ale kiedy faktycznie jesteś w ciąży? Kiedy wymiotujesz witaminami dla ciężarnych do kuchennego zlewu, a twój kręgosłup czuje się, jakby miał pęknąć na pół? Energia mafiosa to absolutnie ostatnia rzecz, jakiej potrzebujesz w swoim domu. Nie chcesz faceta, który przynosi chaos. Chcesz faceta, który wie, jak obsłużyć pralkę bez konieczności dzwonienia do ciebie z piwnicy, by zapytać, co oznacza cykl delikatny. Chcesz Dave'a. Dave'a, który układa swoje skarpetki kolorami.

W każdym razie, jeśli faktycznie spóźnia ci się okres, po prostu zrób test z pierwszego porannego moczu i zadzwoń do swojego ginekologa, żeby zrobić badanie krwi.

Co mój lekarz powiedział o tym całym stresie

Kiedy byłam w ciąży z Leo (który ma teraz cztery lata i ma obsesję na punkcie jedzenia samych bułek do hot dogów), miałam potężne stany lękowe. Bałam się wszystkiego. Martwiłam się o pieniądze, o moją karierę, o to, czy będę okropną matką. Pamiętam, jak siedziałam w gabinecie lekarskim, szlochając w papierowy ręcznik.

What my doctor said about all this stress — Why The Scorsese Baby Daddy Trend Is An Actual Parenting Trap

Moja lekarka, dr Miller – która widziała mnie na absolutnym dnie, łącznie z momentem, gdy przyszłam z Leo, bo uważałam, że jego pępek wygląda "zbyt okrągło" – powiedziała mi coś, co całkowicie zmieniło moją perspektywę. Nie używała trudnych słów medycznych ani nie cytowała WHO, po prostu spojrzała na mnie i powiedziała, że kiedy jestem stale zestresowana lub żyję w chaotycznym środowisku, moje ciało dosłownie zalewa łożysko kortyzolem. Wyjaśniła, że poziomy stresu w domu autentycznie wpływają na architekturę mózgu dziecka, co brzmi jak z filmu science-fiction i szczerze mówiąc, śmiertelnie mnie przeraziło.

Zabrzmiało to tak, jakbym miała zaprogramować mózg mojego dziecka na stany lękowe jeszcze przed jego narodzinami, jeśli zaraz nie wyluzuję. Nie znam dokładnych podstaw naukowych, ma to coś wspólnego z toksycznym stresem i ścieżkami neuronowymi, czy czymś takim, ale wniosek był jasny. Stabilność nie jest tylko miłym dodatkiem; jest to praktycznie medyczny wymóg, by wyhodować małego człowieka. Nie chcesz, aby twoje dziecko przyszło na świat z poczuciem, że jest tylko dodatkiem w twoim dramatycznym, mafijnym życiu, albo jakimś wirtualnym e-dzieckiem, do którego logujesz się tylko po to, by je nakarmić. One potrzebują spokoju. Potrzebują przewidywalności.

Jeśli jesteś w tej wczesnej, przerażającej fazie wicia gniazda i starasz się zbudować spokojne środowisko zamiast wariować, może po prostu przejrzyj te super miękkie i uspokajające rzeczy tutaj zamiast pisać do swojego toksycznego byłego. Poważnie, odłóż telefon.

Lista zalet nudnego partnera

Więc, zamiast fantazji rodem ze Scorsese, oto jak wygląda faktyczny, prawdziwy romans, gdy masz niemowlaka. Oto co robi Dave i dlaczego każdego dnia wolałabym mojego nudnego męża księgowego od filmowego „bad boya”:

  • Szuka informacji o ocenach bezpieczeństwa fotelików samochodowych o 23:00. Nie ma nic gorętszego niż mężczyzna czytający instrukcję o testach przy uderzeniach bocznych, popijając przy tym miętową herbatę.
  • Nie obraża się za moją poporodową furię. Kiedy nakrzyczałam na niego, bo oddychał zbyt głośno, gdy próbowałam przystawić Mayę do piersi, po prostu cicho wycofał się z pokoju i wrócił dziesięć minut później ze świeżą filiżanką kawy.
  • Zajmuje się obrzydliwymi rzeczami, nie oczekując za to medalu. Pieluchowe eksplozje, które lądują aż na plecach? On po prostu bierze dziecko, napuszcza wodę do wanny i to ogarnia. Bez dramatyzowania. Bez kinowych przemówień o swojej męskości.
  • Zna moje zamówienie na kawę. I wie, że jeśli to mrożona kawa, to lód musi być wypełniony dokładnie do samego brzegu kubka, w przeciwnym razie będę do niego żywić cichą urazę przez cały dzień.

Kupowanie rzeczy, żeby sobie poradzić (serio, to pomaga)

Ze stresem radzę sobie robiąc zakupy w internecie. Nie jestem z tego dumna, ale tak po prostu jest. Kiedy urodziła się Maya, byłam zdeterminowana, by kupować tylko te rzeczy, które naprawdę się sprawdzają i ułatwiają mi życie, bo przy Leo nauczyłam się już, że mnóstwo dziecięcych produktów to po prostu plastikowy chłam wydający irytujące dźwięki.

Buying stuff to cope (honestly, it helps) — Why The Scorsese Baby Daddy Trend Is An Actual Parenting Trap

Moją absolutnie ulubioną rzeczą wszech czasów, jaką dla niej mieliśmy, było Body niemowlęce z bawełny organicznej z rękawkami typu motylek. Pozwólcie, że wam to zobrazuję. Był wtorek, spałam może przez trzy nieprzerwane godziny, i miałam na sobie koszulkę do karmienia, która mocno pachniała skwaśniałym mlekiem. Ale ubrałam Mayę w to małe body z falbankami i nagle poczułam, że mam to życie pod kontrolą. Poszłyśmy do kawiarni. Wylałam całą mrożoną latte na własną nogę, ale ona siedziała tam wyglądając jak malutki, zachwycony życiem aniołek. Materiał jest wręcz niesamowicie miękki, a ponieważ to bawełna organiczna z odrobiną stretchu, można to naprawdę przełożyć przez tę nieproporcjonalnie wielką główkę niemowlęcia bez wrzasków, jakby działo się coś strasznego. Zakładkowe ramiona to zbawienie, gdy masz do czynienia z wiercącym się siedmiomiesięczniakiem. Kupiłam to body w trzech kolorach i w zasadzie używałam ich na zmianę, dopóki z nich nie wyrosła.

Następnie jest Gryzak Panda. Słuchajcie, jest w porządku. To gryzak. Silikon jest przyjemny i miękki, i super łatwo go umyć, gdy nieuniknienie upadnie na podłogę w sklepie spożywczym. Ale szczerze mówiąc, Maya używała go głównie jako pocisku. Uwielbiała jego kształt, ale najbardziej kochała rzucać nim w nos naszego golden retrievera. Przez połowę czasu był zagubiony pod fotelem pasażera w moim Subaru. Jeśli twoje dziecko naprawdę trzyma gryzaki w buzi, jest świetny, ale dla nas był po prostu okej.

To co uratowało moje zdrowe zmysły, to Drewniany stojak edukacyjny Tęcza. Nie przesadzam mówiąc, że ten drewniany stojak w kształcie litery A dawał mi każdego ranka dokładnie czternaście minut spokoju. To wystarczająco dużo czasu, aby wypić kubek kawy, dopóki jest jeszcze dość ciepła. To nie jest jedna z tych okropnych plastikowych rzeczy, które odtwarzają głośną elektroniczną muzykę, świecą i przebodźcowują dziecko do punktu histerii. To po prostu spokojne, naturalne drewno z małymi wiszącymi kształtami zwierzątek. Maya po prostu leżała na swojej macie, gapiąc się na małego drewnianego słonia, wierzgając pulchnymi nóżkami, a ja mogłam usiąść na kanapie i po prostu istnieć przez sekundę, podczas gdy nikt mnie nie dotykał. Gorąco polecam.

Przestańmy romantyzować emocjonalne dramaty

SZA śpiewa o ignorowaniu problemów i wybieraniu chaotycznych sposobów radzenia sobie zamiast zadzwonić do mamy. I rany, czuję to w kościach. Wczesne macierzyństwo jest tak izolujące, a wahania hormonów są tak potężne, że czasami naprawdę masz ochotę totalnie odlecieć. Chcesz krzyczeć w swoim samochodzie. Chcesz zrobić scenę, tylko po to, by udowodnić, że wciąż istniejesz poza byciem maszyną do mleka.

Ale zamiast palić swoje życie za sobą lub pragnąć partnera, który wnosi więcej niestabilności do twojego domu, musisz po prostu znaleźć bezpieczne sposoby na utratę zmysłów. Napisz do mamy-przyjaciółki, która to rozumie. Usiądź w samochodzie na podjeździe i posłuchaj smutnej muzyki. Wypij mrożoną kawę pod prysznicem. Rób, co musisz, aby przywrócić sobie równowagę, ponieważ to małe dziecko potrzebuje, abyś była nudną, stabilną opoką, na której może polegać.

To nie jest scenariusz na film. Nikt nie nakręci filmu o mamie, której udało się nakłonić dziecko do zjedzenia warzywa, a potem poszła spać o 20:30. Ale to prawdziwe życie, i szczerze mówiąc, jest naprawdę super.

Jeśli jesteś gotowa porzucić dramaty i skupić się po prostu na budowaniu naprawdę miękkiego, bezpiecznego i całkowicie nudnego (w najlepszym tego słowa znaczeniu) gniazdka dla swojego malucha, absolutnie powinnaś odkryć naszą kolekcję ubranek dziecięcych z bawełny organicznej. Skóra twojego dziecka ci podziękuje, a szczerze mówiąc, składanie maleńkich, miękkich ubranek jest głęboko terapeutyczne.

Trudne pytania, które każda z nas wpisuje w Google

Co mam realnie zrobić, gdy spóźnia mi się okres i wpadam w totalną panikę?

Przede wszystkim, oddychaj. Poważnie, rozluźnij szczękę. Idź i kup dwupak testów ciążowych w aptece (nie kupuj tych najtańszych, jeśli masz potem tylko mrużyć nad nimi oczy i panikować jeszcze bardziej). Zrób go z samego rana. Jeśli jest pozytywny, zadzwoń do swojego lekarza. Nie pisz do tego toksycznego typa, z którym się spotykasz, dopóki sama szczerze nie przetrawisz tej informacji, najlepiej siedząc i pijąc wodę.

Czy stres w związku może naprawdę zaszkodzić dziecku, gdy jestem w ciąży?

Zgodnie z opinią mojej lekarki – tak, trochę tak. Twoje ciało nie odróżnia sytuacji "Goni mnie niedźwiedź" od "Mój chłopak nie odpisał mi od dwóch dni". Po prostu wyrzuca z siebie hormony stresu, które mogą przeniknąć przez łożysko. Jeśli więc jesteś w sytuacji, która ciągle sprawia, że ściska cię w klatce piersiowej, musisz znaleźć sposób, by zrobić krok wstecz i znaleźć trochę spokoju, dla własnego zdrowia psychicznego i rozwijającego się mózgu dziecka.

Jak sobie radzić, gdy czuję, że zaraz wybuchnę?

Musisz zbudować sobie "wioskę wsparcia", która nie składa się z dramatyzujących ludzi. Kiedy czuję, że zaraz stracę zmysły, bo pies zwymiotował, a czterolatek odmawia ubrania spodni, nie potrzebuję partnera, który tylko eskaluje sytuację. Potrzebuję kogoś, kto da mi kawę i zajmie się dzieckiem. Znajdź zaprzyjaźnione mamy, dołącz do lokalnej grupy wsparcia lub idź do terapeuty. Po prostu się nie izoluj, bo to właśnie wtedy zaczyna się spirala szaleństwa.

Czy to źle, że mój partner jest bardzo, bardzo nudny?

O rany, nie. Nuda jest absolutnym celem. Nuda oznacza przewidywalność. Nuda oznacza, że na czas opłaca rachunki za prąd i wie, jak zamontować fotelik samochodowy bez rzucania kluczem francuskim po garażu. Doceniaj swojego nudnego partnera. Kiedy jest 3:00 nad ranem i dziecko ma gorączkę, nie potrzebujesz gangstera, potrzebujesz księgowego.