Noc, gdy upuściłam tabletkę (i jak teraz radzimy sobie z lekami)
Miałam na sobie znoszoną koszulkę Dana z czasów jego uczelnianej drużyny lacrosse'a. Była 2:14 w nocy, a ja na czworakach, z latarką z iPhone'a w zębach, gorączkowo przeczesywałam podłogę w kuchni gołymi rękami. Barnaby, nasz mops, chuchał mi prosto w...


