Koszmar z tanimi spodenkami i dlaczego kupuję już tylko legginsy z bawełny organicznej
Stoję w oślepiająco jasnej, nieskazitelnie czystej toalecie na stacji Buc-ee’s gdzieś przy autostradzie I-35, a mój osiemnastomiesięczny syn krzyczy, jakbym próbowała odprawić na nim egzorcyzmy. Jest sierpień w Teksasie, co oznacza, że powietrze na zewnątrz przypomina w dotyku mokry, wełniany...


