Byłam dokładnie w trzydziestym czwartym tygodniu ciąży z moim najstarszym synem, Tuckerem, pociłam się niemiłosiernie w kwiecistej sukience ciążowej, która przypominała raczej namiot cyrkowy, kiedy moja cioteczna babcia Ruth wręczyła mi masywny, ciężki, neonowożółty koc z włóczki. Jak na zawołanie, nieproszone rady zaczęły sypać się ze wszystkich stron przy misce z ponczem w lokalnym domu kultury. Ruth pochyliła się i oznajmiła, że powinnam co noc ciasno owijać w niego dziecko, żeby nie przewiało go od naszych wiatraków sufitowych. Moja mama, kochana kobieta, natychmiast wkroczyła do akcji i szepnęła, że powinnam po prostu złożyć go i wcisnąć z boku łóżeczka jako ochraniacz, żeby smoczki nie spadały na podłogę. Z kolei moja kuzynka Sarah, która traktuje każdy blog dla rodziców jak świętą księgę, wyszeptała tak, żeby usłyszała to połowa sali, że w zasadzie trzymam w rękach ryzyko uduszenia i powinnam schować ten koc na strychu, zanim dziecko w ogóle pojawi się na świecie. A ja po prostu stałam tam, ściskając tę jaskrawożółtą górę puchu, z kostkami puchnącymi z minuty na minutę, uświadamiając sobie, że nie mam zielonego pojęcia, co właściwie powinnam zrobić z ręcznie robionym kocem dla niemowlaka w samym środku upalnego, teksańskiego lata.

A soft handmade crochet blanket for newborn draped safely over a baby play gym.

Jako osoba, która prowadzi mały sklepik na Etsy, w którym tworzę spersonalizowane dekoracje do pokoju dziecka, mam ogromny szacunek do rękodzieła. Wiem dokładnie, ile czasu, pieniędzy i skurczów dłoni kosztuje zrobienie czegoś od zera, więc wyrzucenie rodzinnej pamiątki wydaje się po prostu błędem na poziomie duchowym. Ale jednocześnie miałam trójkę dzieci poniżej piątego roku życia, a moja tolerancja na wymagające szczególnej troski gadżety dziecięce wynosiła absolutne zero. Będę z tobą całkowicie szczera – radzenie sobie z poczuciem winy z powodu podarowanych dziecięcych rzeczy przy jednoczesnym staraniu się, by utrzymać małego człowieka przy życiu, to zupełnie odrębny rodzaj poporodowego wyczerpania.

Co dr Evans powiedziała o zasadzie pustego łóżeczka

Na wizycie kontrolnej Tuckera w drugim tygodniu jego życia byłam w zasadzie chodzącym zombie funkcjonującym na trzech godzinach przerywanego snu i zimnej kawie. W końcu po prostu wypaliłam z pytaniem o to, jak zapewnić mu ciepło w nocy, nie narażając się na gniew "policji do spraw bezpieczeństwa snu niemowląt". Moja lekarka, dr Evans, posłała mi pełne współczucia, ale bardzo stanowcze spojrzenie i przedstawiła swoją złotą zasadę dotyczącą snu. Powiedziała mi, że jeśli coś nie jest ciasno dopasowanym prześcieradłem z gumką lub samym dzieckiem, nie ląduje w łóżeczku. Kropka. Z naukowego punktu widzenia chodzi o to, że jeśli ciężki materiał spadnie na twarz dziecka, może ono ponownie wdychać własny dwutlenek węgla, co brzmi absolutnie przerażająco, gdy jest trzecia w nocy, a ty i tak co pięć minut sprawdzasz, czy twój maluch na pewno oddycha.

Z tego, co udało mi się wywnioskować podczas moich własnych, podszytych brakiem snu poszukiwań, te staroświeckie praktyki układania warstw kołder i ochraniaczy to ważny czynnik, na który zwracają uwagę badacze, gdy mowa o ryzyku SIDS (zespołu nagłego zgonu niemowląt). Musiałam więc po prostu pogodzić się z faktem, że ciężkie żółte arcydzieło cioci Ruth nigdy nie ujrzy wnętrza kołyski Tuckera. Jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w sytuacji, w której będziesz wpatrywać się w gigantyczny stos dzierganych prezentów od krewnych, którzy mieli dobre intencje, najlepiej po prostu przewieś je przez fotel do karmienia jako dekorację i daj sobie z tym spokój, ponieważ nikt nie ma tyle energii psychicznej, by debatować o wytycznych dotyczących bezpiecznego snu ze swoją babcią podczas świątecznego obiadu.

Prawdziwy koszmar małych dziurek we włóczce

Dobra, musimy przez chwilę porozmawiać o fizycznej strukturze tych ręcznie robionych kocyków, ponieważ nikt mnie o tym nie ostrzegł. Wiele osób używa tych gigantycznych, grubych szydełek, żeby robić koronkowe, ażurowe wzory, ponieważ robi się je szybko i wyglądają ładnie, ale te małe luki to w zasadzie ukryte pułapki na maleńkie paluszki u rąk i nóg. Jestem absolutnie przewrażliwiona na punkcie luźnych nitek i dużych szczelin po pewnym incydencie z Tuckerem.

Kiedy Tucker miał około dwóch miesięcy, założyłam mu luźno dziergany sweterek do rodzinnego zdjęcia. W połowie sesji zaczął krzyczeć tak wysokim, panicznym głosem. Gorączkowo ściągnęłam sweter, a jego mały kciuk utknął w luźnym oczku, wykręcił się i zaczął sinieć. Dosłownie musiałam wyciąć moje dziecko z jego własnego ubrania moimi nożyczkami do szycia, oblewając się zimnym potem w studiu fotograficznym. To było przerażające.

Teraz, kiedy patrzę na te duże, ażurowe dziury w ręcznie robionych kocach, widzę tylko ryzyko okręcenia włosem – tyle że w wydaniu włóczkowym. Niemowlęta mają ten dziki, niekontrolowany odruch, w którym ich małe piąstki zaciskają się na wszystkim, czego dotkną, a jeśli złapią luźną pętlę włóczki i ją wykręcą, może to odciąć im krążenie tak szybko, że nawet nie zorientujesz się, co się dzieje, dopóki nie zaczną krzyczeć. Jeśli masz pięknie wykonany kocyk o bardzo luźnym splocie lub z długimi frędzlami, po prostu powieś go na ścianie lub schowaj do szafy, dopóki dziecko nie wejdzie w wiek wczesnoprzedszkolny.

Z czego tak naprawdę zrobiona jest ta włóczka

Jeśli włóczka w dotyku przypomina stopioną plastikową reklamówkę na zakupy i elektryzuje się, gdy wyciągasz ją z suszarki, po prostu wrzuć ją prosto na stertę rzeczy do oddania.

What that yarn is actually made of — What To Do With A Crochet Blanket For Newborn Babies, Y'all

Jak teraz przetrwać czas na brzuszku

Skoro ustaliliśmy już, że te ciężkie, dziergane kwadraty mają zakaz wstępu do łóżeczka, musiałam wymyślić, co z nimi zrobić. Okazało się, że świetnie sprawdzają się jako warstwa izolacyjna na podłodze. Mamy drewniane podłogi, które zimą stają się lodowate, więc zaczęłam składać te bawełniane, ciaśniej tkane kocyki i używać ich jako grubej podstawy do leżenia na brzuszku. I tak musisz siedzieć obok i obserwować malucha, więc wydaje się to bezpiecznym kompromisem.

To właśnie w ten sposób ostatecznie rozwiązałam kwestię organizacji przestrzeni w pokoju dla naszego trzeciego dziecka. Tucker całkowicie zniszczył dwa tanie, plastikowe, świecące pałąki do zabawy – dosłownie połamał plastik, próbując się na jednym z nich podciągnąć. Więc tym razem zainwestowałam w Stojak edukacyjny z alpaką. Mój mąż na pewno lekko uniósł brew na widok ceny, ale chciałam litego drewna, które się nie zapadnie. To, co naprawdę w nim uwielbiam, to fakt, że zawiera piękne małe szydełkowane zabawki, takie jak alpaka i tęcza, ale szwy są tam bardzo gęste i zwarte. Nie ma w nich dziur, w których mogłyby utknąć małe paluszki, a ja mogę cieszyć się rękodzielniczą estetyką bez obezwładniającego lęku o luźną włóczkę. Jest piękny, radzi sobie z agresywnym uściskiem rączek dziecka i nie gra w kółko tej samej elektronicznej piosenki, która nawiedza mnie w koszmarach.

Jeśli zastanawiasz się, co tak naprawdę powinno znaleźć się na macie edukacyjnej, co nie przebodźcuje twojego dziecka ani nie oszpeci wystroju salonu, możesz odkryć naszą kolekcję stojaków edukacyjnych i przekonać się, o czym mówię.

Kompromis podczas spacerów z wózkiem

Innym miejscem, w którym te prezenty bardzo się przydają, są wyjścia na dwór. Życie na wsi w Teksasie oznacza, że nasza pogoda nie ma żadnego sensu. Kiedy odprowadzamy starsze dzieci na przystanek autobusowy rano, temperatura może wynosić cztery stopnie, a w porze lunchu skacze do trzydziestu. Używam tych mniejszych, ręcznie robionych kocyków, aby ciasno otulić nóżki dziecka w wózku podczas tych chłodnych, porannych spacerów. Musisz tylko pamiętać, żeby najpierw zapiąć dziecko w pasy od wózka, a dopiero potem położyć materiał na jego nóżkach – nigdy nie kładź grubych warstw za plecami dziecka ani pod pasami, ponieważ moja lekarka ostrzegła mnie, że tworzy to niebezpieczny luz, jeśli kiedykolwiek wjedziesz w wyboje lub, nie daj Boże, zdarzy ci się wypadek.

The stroller walk compromise — What To Do With A Crochet Blanket For Newborn Babies, Y'all

Jednak do codziennego użytku, zwłaszcza gdy potrzebuję czegoś niezawodnego i łatwego do prania, sięgam po Bambusowy kocyk dla niemowląt w liski. Będę tutaj całkowicie szczera: rozmiar 120x120 centymetrów to ogrom materiału do ogarnięcia, kiedy stoisz na wietrznym parkingu przed supermarketem i próbujesz szybko narzucić go na fotelik samochodowy. Czasami doprowadza mnie to do szału, gdy próbuję złożyć go jedną ręką. Ale tkanina bambusowa jest tak niewiarygodnie miękka i chłodna w dotyku, że to jedyna rzecz, która nie powoduje u mojego najmłodszego dziecka potówek podczas popołudniowych drzemek na mojej klatce piersiowej. Oddycha w sposób, w jaki gruba włóczka po prostu nie potrafi.

Jak odnaleźć harmonię w wystroju pokoju dziecięcego

Szczerze mówiąc, musisz znaleźć równowagę między zadowoleniem dziadków a bezpieczeństwem swojego dziecka. Odkryłam, że rotowanie zabawek na solidnej drewnianej ramie daje mi idealną mieszankę faktur. Z czasem dodaliśmy do naszej kolekcji zabawki ze Stojaka edukacyjnego z misiem i lamą. Mały, szydełkowany miś zrobiony jest z bardzo wytrzymałej, stuprocentowej bawełnianej włóczki, więc kiedy mój najmłodszy nieuchronnie wpycha go całego do buzi, nie muszę się martwić, że puszyste włókna syntetyczne zostaną mu na języku.

Macierzyństwo to w dużej mierze dokonywanie miliona drobnych ocen ryzyka każdego dnia, przy jednoczesnym funkcjonowaniu z całkowitym brakiem snu. Zrób więc zdjęcia dziecka pod pamiątkowym kocykiem, żeby wysłać je cioci, a potem po cichu przewieś go przez oparcie fotela, tam gdzie jego miejsce.

Zanim pójdziesz zorganizować pokój i grzecznie schować niebezpieczne prezenty z baby shower, poświęć sekundę, by ulepszyć przestrzeń do leżenia na brzuszku czymś bezpiecznym i pięknym. Sprawdź kolekcję ekologicznych kocyków dla niemowląt z warstwami, którym naprawdę możesz zaufać.

Pytania na ten temat, które zazwyczaj słyszę od innych mam

Czy mogę pozwolić mojemu dziecku spać pod ręcznie robionym kocem z włóczki, jeśli ma dużo dziurek, przez które może oddychać?

Szczerze? Nie. Kiedyś myślałam tak samo – skoro wygląda jak szwajcarski ser, to na pewno mogą przez to oddychać, prawda? Ale dr Evans uświadomiła mi, że te dziury są wręcz gorsze, ponieważ w trakcie wiercenia się w nocy mała twarz może w nich utknąć, a paluszki rąk i nóg mogą się łatwo zaplątać. Zachowaj ten kocyk na chwile, gdy jesteś całkowicie obudzona i patrzysz prosto na malucha leżącego na podłodze.

Co powiedzieć krewnej, która go zrobiła, kiedy nie zobaczy go w łóżeczku?

Ja po prostu zrzucam winę na lekarza. Dosłownie mówię: "O rany, ciociu Ruth, uwielbiam ten kocyk, ale dr Evans jest bardzo surowa, jeśli chodzi o zasadę pustego łóżeczka, więc używamy go jako specjalnej maty do leżenia na brzuszku w salonie!". Ludzie mogą dyskutować z tobą cały dzień, ale zazwyczaj odpuszczają, gdy zwalisz winę na pracownika medycznego. Poza tym wtedy mogą zobaczyć dziecko turlające się po nim, co i tak jest znacznie słodsze.

Jak prać ręcznie robiony koc z włóczki, żeby go nie zniszczyć?

Jeśli nie wiesz, jakiego rodzaju włóczki użyto, musisz traktować go tak, jakby był ze szczerego złota. Wrzucam je do takich siatkowych worków do prania na program delikatny w zimnej wodzie z odrobiną łagodnego detergentu, a następnie układam je na płasko na ręczniku na stole w jadalni, żeby wyschły. Nie wkładaj ich do suszarki, chyba że chcesz wyciągnąć skurczony, sfilcowany kwadrat, który wygląda jak łapka do garnków.

Czy szydełkowane zabawki na drewnianych stojakach są naprawdę bezpieczne do żucia?

To też była moja największa obawa, ponieważ moje dzieci to w połowie bobry i gryzą absolutnie wszystko. Te, których używamy od Kianao, to bardzo ścisła bawełna, więc nie gubią meszku w ustach dziecka tak, jak zrobiłaby to tania włóczka ze sklepu. Po prostu sprawdzaj je od czasu do czasu, aby upewnić się, że żadne nitki nie poluzowały się po agresywnych sesjach żucia, ale nasze przetrwały bardzo intensywne fazy ząbkowania u mojego trzeciego dziecka.

W jakim wieku dzieci mogą już bezpiecznie spać z takimi rzeczami?

Większość wytycznych mówi, aby poczekać, aż dziecko skończy co najmniej dwanaście miesięcy, zanim włożysz do łóżeczka cokolwiek luźnego, ale szczerze mówiąc, nie pozwoliłam Tuckerowi spać z prawdziwym kocem materiałowym, dopóki nie miał prawie dwóch lat. Śpiworki są po prostu o wiele wygodniejsze, dzieci nie mogą ich skopać z siebie w środku nocy, a ty nie musisz budzić się zlana zimnym potem, zastanawiając się, czy kołdra nie wylądowała na ich buzi.