„Kup Vistę” – napisał mi główny programista na kanale na Slacku, gdzie zazwyczaj narzekamy na obciążenie serwerów. „To luksusowy SUV wśród wózków”. Trzy minuty później dostałem SMS-a od szwagierki: „Nie kupuj tego wielkiego kloca, to totalna strata kasy, skoro macie tylko jedno dziecko”. A potem popełniłem błąd i wszedłem na Reddita, gdzie wściekli rodzice w długim wątku krzyczeli, że nowa wersja V3 to w zasadzie oszustwo, bo usunęli gondolę z zestawu. Mój mózg natychmiast się zawiesił. Chciałem po prostu przetransportować dziecko z punktu A do punktu B bez łamania mu kręgosłupa i całkowitego czyszczenia mojego konta bankowego.
Kiedy spodziewasz się pierwszego dziecka, nagle o 2:00 w nocy łapiesz się na tym, że zgłębiasz systemy zawieszenia kół, jakbyś kupował samochód rajdowy. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Vistę. Teraz, gdy mój syn ma 11 miesięcy, a my zrobiliśmy tym sprzętem grubo ponad 600 kilometrów, mam dość mocno sprecyzowane zdanie na temat tego "hardware'u".
Brakująca gondola, czyli niezły „downgrade”
Muszę chwilę ponarzekać na sytuację z gondolą, bo to całkowicie zrujnowało moje budżetowe arkusze kalkulacyjne. Głównym argumentem sprzedażowym UPPAbaby Vista V2 było to, że otwierałeś ten gigantyczny karton wielkości lodówki i pach! – miałeś od razu siedzisko spacerowe i gondolę. Czułeś, że dostajesz kompletny, w pełni gotowy do działania sprzęt już na starcie. Ale najwyraźniej firma postanowiła pójść w ślady Apple i sprzedawać ładowarkę osobno. W nowym modelu V3 gondola całkowicie zniknęła z głównego pudełka. Musisz ją dokupić jako dodatek za około kilkaset złotych.
Moja żona szybko sprowadziła mnie na ziemię, kiedy zasugerowałem, żebyśmy odpuścili gondolę i po prostu przypięli noworodka do zwykłego siedziska spacerówki. Nasza pediatra faktycznie poruszyła ten temat na wizycie kontrolnej po dwóch tygodniach. Wspomniała, że noworodki absolutnie muszą leżeć całkowicie płasko, kiedy zabierasz je na spacer. Chodzi o to, że ich maleńkie, delikatne drogi oddechowe mogą się zablokować, jeśli się zsuną, a ich miękkie małe kręgosłupy potrzebują sztywnej, płaskiej powierzchni do prawidłowego rozwoju. Nie do końca pojąłem całą tę biomechanikę, ale lekarka w skrócie dała do zrozumienia, że wkładanie świeżo upieczonego noworodka do standardowego, pochylonego siedziska wózka to fatalny pomysł.
Więc dosłownie musisz mieć gondolę, albo musisz kupić fotelik samochodowy dla niemowląt i go wpiąć, albo dokupić specjalną wkładkę dla noworodków „SnugSeat”. My zdecydowaliśmy się na gondolę, ponieważ podobno ta od UPPAbaby jest jedną z niewielu posiadających certyfikat do bezpiecznego snu w nocy. Przez pierwsze trzy miesiące faktycznie używaliśmy jej w naszej sypialni. Musicie tylko wiedzieć, że jeśli kupujecie model V3, cena na metce to kłamstwo. Trzeba doliczyć koszty dodatkowego sprzętu, żeby wózek nadawał się dla niemowlaka.
Emisja gazów i te wszystkie chemikalia
V3 ma jednak jedną ważną łatkę w stosunku do starszej wersji, z której moja żona była zachwycona. Posiada certyfikat GREENGUARD Gold. Googluję wszystko, bo nie mam pojęcia, co robię, i okazuje się, że wiele standardowych materiałów w wózkach może uwalniać dziwne związki chemiczne. Coś jak ten toksyczny zapach nowego samochodu, tyle że unosi się tuż obok małego człowieka, który jest bardzo zajęty wdychaniem go.
Moja żona jest teraz super czujna, jeśli chodzi o to, co dotyka jego skóry. Właściwie zmieniliśmy prawie wszystkie jego ubranka z pierwszej warstwy na Bodziaki dziecięce z bawełny organicznej od Kianao, żeby trzymać syntetyczne świństwa z dala od jego skóry ze skłonnością do egzemy. Są niesamowicie elastyczne, trzymają kształt pomimo agresywnych cykli prania w gorącej wodzie (które fundujemy im po każdej gigantycznej awarii pieluchowej) i po prostu sprawdzają się o wiele lepiej niż te tanie poliestrowe rzeczy, które dostaliśmy na baby shower. Skoro tak bardzo zależy nam na jego ubraniach, myślę, że płacenie więcej za wózek, który nie emituje lotnych związków organicznych, ma logiczny sens. Tylko to szaleństwo, że musimy aktywnie dopłacać, żeby mieć pewność, że sprzęt dla dzieci po cichu nie wydziela chemii.
Skomplikowana łamigłówka logiczna z adapterami
Jeśli planujecie drugie dziecko, wszyscy mówią, że UPPAbaby to święty Graal, bo wózek bez wysiłku zmienia się w podwójny. Jestem tu, żeby wam powiedzieć: nie ma w tym absolutnie nic bezwysiłkowego. To tak naprawdę fizyczna łamigłówka logiczna, która wystawi waszą poczytalność na próbę.

Siedziska nie są wymienne. Główne siedzisko spacerowe utrzymuje do 22 kg i ogólnie musi być montowane na górnych uchwytach. Mniejsze siedzisko „RumbleSeat” ma udźwig do 18 kg i musi iść na dół. Ale chwila, nie można ich po prostu wkliknąć i pójść dalej. Trzeba dokupić górne adaptery, by podnieść górne siedzisko, dzięki czemu dolne się w ogóle zmieści. Czasami potrzebne są adaptery dolne. Jeśli chcecie mieć gondolę na dole, a siedzisko spacerowe na górze – to już zupełnie inna konfiguracja plastikowych zaczepów. Widziałem raz faceta w parku, który próbował złożyć swoją Vistę jako wózek podwójny, podczas gdy jego maluch miał właśnie atak histerii na trawie. Wyglądał, jakby gołymi rękami próbował rozbroić bombę.
Testowanie zawieszenia na miejskich chodnikach
Porozmawiajmy o fizycznych gabarytach tej maszyny. Pusta Vista waży jakieś 12,5 kg. Gdy zapakujesz do niej 11-miesięczne dziecko, ciężką torbę z pieluchami wciśniętą do kosza pod siedzeniem i swoją własną kawę, pchasz bez problemu masę ponad 20 kg. Jeśli dodasz drugie dziecko, będzie to grubo ponad 30 kg. Jest wielka.
Jednak pojemność kosza pod siedzeniem to matematyczny absurd. Zapisuję nasze wyprawy na zakupy i potrafię zmieścić tam trzy pełne torby z jedzeniem, puchową kurtkę, zapasowe ubranko mojego syna i jakieś czternaście zaginionych smoczków. Jego udźwig to blisko 13,5 kg. To jedyny powód, dla którego w ogóle przeżywamy wyjścia na lokalny ryneczek.
W zeszłym tygodniu pchaliśmy go po tych potwornie wyboistych, rozsadzonych przez korzenie drzew chodnikach w Pearl District. Zawieszenie na wszystkie koła świetnie poradziło sobie z nierównościami, ale mój dzieciak z wściekłością gryzł skórzany pałąk, bo właśnie idą mu górne siekacze i ciągle go boli. W końcu musieliśmy przypiąć Gryzak Panda od Kianao bezpośrednio do pasów wózka. Szczerze mówiąc, to najlepszy "hardware" do ząbkowania, jaki udało nam się znaleźć. To silikon spożywczy w kształcie płaskiej małej pandy – a on faktycznie trzyma go sam, zamiast od razu rzucać nim o brudny chodnik. Trzymamy gryzak w lodówce przed spacerami, więc przyjemnie chłodzi jego opuchnięte dziąsła. Gorąco polecam kupić sobie taki, zanim wasze dziecko zje drogą skórzaną tapicerkę waszego luksusowego wózka.
Systemy zabezpieczeń we wnętrzach
Ach, i kiedy w końcu zaparkujecie ten masywny wózek w przedpokoju, nadal musicie jakoś zająć dziecko w domu. My w rogu salonu rozstawiliśmy Drewniany stojak edukacyjny Tęcza od Kianao. Jest w porządku. Wygląda ładnie i minimalistycznie, co stanowi ogromny krok naprzód w porównaniu z tymi rażącymi w oczy, świecącymi plastikowymi wynalazkami, które moi rodzice wciąż próbują nam wciskać. Tyle że w wieku 11 miesięcy mój syn skupia się głównie na tym, by pociągnąć całą drewnianą ramę na siebie. Zdecydowanie bardziej przydawał się, gdy miał cztery miesiące i po prostu cicho wpatrywał się w małą, wiszącą drewnianą zabawkę w kształcie słonika.

Jeśli właśnie próbujecie zoptymalizować swoją wyprawkę dla dziecka bez zmieniania całego domu w fabrykę plastiku, gorąco polecam rzucić okiem na akcesoria dla dzieci o niskiej toksyczności od Kianao, żeby pasowały do waszego wózka z certyfikatem Greenguard.
Magnetyczne zapięcia to ciche zwycięstwo
Muszę pochwalić V3 za jedno niesamowicie sprytne ulepszenie „interfejsu”. Zaktualizowali uprząż siedziska do 5-punktowego systemu magnetycznego, który sam się dopasowuje. Kiedy masz przemęczone dziecko, które sztywnieje jak deska i walczy z tobą jak uwięziony aligator, bo nie chce wyjść z placu zabaw, brak konieczności ręcznego wciskania malutkich plastikowych bolców w mikroskopijną dziurkę jest niesamowity. Magnesy po prostu się ze sobą łączą.
Ulepszyli też siedzisko do czegoś, co nazywają „siedziskiem komfortowym na każdą pogodę” (All-Weather Comfort Seat). Możesz odpiąć wyściełaną zimową wkładkę, a pod spodem masz siateczkowe oparcie na lato. Ponieważ mój syn błyskawicznie się przegrzewa i poci się w swoich koszulkach, gdy temperatura przekroczy 20 stopni, naprawdę doceniam wbudowaną cyrkulację powietrza. Aha, no i hamulce nożne są teraz kodowane kolorami – czerwony oznacza stop, zielony jazdę. Rozwiązanie absolutnie idiotoodporne, a to jest dokładnie to, czego potrzebuję po zaledwie trzech godzinach snu.
Cruz czy Vista?
Jeśli jesteście w 100% pewni, że poprzestaniecie na jednym dziecku i nigdy nie będziecie potrzebować podwójnej konfiguracji, po prostu kupcie UPPAbaby Cruz – jest o wiele lżejszy, tańszy i nie będziecie się czuli, jakbyście parkowali równolegle miejskim autobusem za każdym razem, gdy wchodzicie do kawiarni.
Ostatecznie zakup Visty przypomina kupno potężnej szafy serwerowej, gdy masz do hostowania tylko jedną małą stronkę. Na ten moment wydaje się to totalną przesadą. Przeklinam na nią za każdym razem, gdy muszę włożyć ją do bagażnika. Ale jeśli za rok czy dwa doczekamy się drugiego dziecka, pewnie będę niesamowicie zadowolony, że mamy wolne "gniazda rozszerzeń" gotowe do użycia. Musicie tylko być gotowi na to, że trzeba będzie szeroko otworzyć portfel, żeby dokupić te wszystkie dodatkowe adaptery.
Chcecie przeczytać więcej moich pisanych w stanie niedoboru snu analiz produktów, zanim przez przypadek kupicie zły sprzęt? Zanim zamkniecie swoją listę prezentów dla malucha, zajrzyjcie na blog Kianao.
Często Zadawane Pytania
Czy naprawdę potrzebuję gondoli dla noworodka?
Nasza pediatra właściwie powiedziała, że tak – o ile planujecie długie spacery. Nie możecie włożyć noworodka do zwykłego siedziska spacerowego, ponieważ jego główka opada do przodu, co zakłóca oddychanie. Jeśli nie kupujecie gondoli, będziecie potrzebować fotelika samochodowego dla niemowląt oraz adapterów, aby wpiąć go w stelaż wózka.
Jak bardzo skomplikowane jest składanie tego ustrojstwa?
Jest zaskakująco proste, gdy tylko zapamiętasz sekwencję ruchów. Pociągasz za dwa małe szare spusty na ramie, a całość składa się sama w sobie. Wyrobienie pamięci mięśniowej zajęło mi może z trzy próby, a teraz robię to niczym wpisywanie kodu do gry – całkowicie bez namysłu.
Czy Vista zmieści się w standardowym bagażniku samochodowym?
Ledwo. My mamy Subaru Outback, czyli zasadniczo oficjalny samochód rodziców z Portland, a Vista i tak pożera przynajmniej połowę naszej przestrzeni bagażowej. Jeśli posiadacie kompaktowego sedana, przy każdym wyjściu z domu będziecie grać w naprawdę trudnego Tetrisa.
Czy warto od razu kupować drugie siedzisko RumbleSeat?
Zdecydowanie nie. Poczekajcie, aż drugie dziecko naprawdę będzie w drodze. My prawie kupiliśmy drugie siedzisko wcześniej na zapas, ale w tym momencie dosłownie tylko leżałoby w garażu i zbierało kurz. Na początek po prostu kupcie wózek w wersji pojedynczej.
Czy z UPPAbaby Vista można biegać?
Absolutnie nie. Instrukcja kategorycznie mówi, że nie nadaje się do biegania. Koła owszem są duże, ale to nie jest prawdziwy wózek do biegania ze zblokowanymi kołami i hamulcem ręcznym. To zdecydowanie wózek z kategorii "spaceruję-powoli-popijając-drogą-kawę".





Udostępnij:
Co chciałabym wiedzieć o niani elektronicznej VAVA
„Wujek Richard to ojciec mojego dziecka” z Dailymotion a sen Twojego malucha