Byłem w połowie letniego kubka herbaty Yorkshire, kiedy usłyszałem wyraźny dźwięk czaszki uderzającej cicho i rytmicznie w tanią szwedzką płytę MDF. Był wtorek, około 10:14, i Mia w końcu odkryła, jak obsługiwać swoje kończyny – tyle że jakimś cudem włączyła wsteczny bieg. Właśnie utknęła pod szafką pod telewizor, patrząc na mnie z wyrazem głębokiej, ogromnej zdrady, podczas gdy jej siostra bliźniaczka, Lily, po drugiej stronie dywanu, wykonywała bezbłędny, drapieżny czołg komandosa prosto w stronę psiej miski z wodą.
Jeśli kiedykolwiek w mrokach 3 nad ranem przewijaliście Mumsnet lub inne fora w poszukiwaniu dokładnej osi czasu, kiedy dzieci tak właściwie ogarniają poruszanie się do przodu, prawdopodobnie trafiliście w ciemne zakamarki rodzicielskiego internetu. Wiecie, o czym mówię. Te miejsca, gdzie niewyspani ludzie gorączkowo wpisują rzeczy typu „moje dzicko ma osiem miesięcy i po prostu siedzi jak worek ziemniaków” albo „czy moje dzecko jest zepsute, bo turla się tylko w lewo”. Byłem tam z wami, przekonany, że moje dzieci będą nieruchome aż do studiów, dokładnie do poranka, kiedy mój salon stał się strefą działań wojennych na dwa fronty.
Harmonogram to kompletna fikcja
Przeczytałem książki. Strona 47 grubego, groźnie wyglądającego podręcznika, który kupiłem w trzecim trymestrze ciąży mojej żony, sugerowała, że powinienem spodziewać się raczkowania między siódmym a dziesiątym miesiącem. Ale nasza położna środowiskowa – urocza, wyczerpana kobieta, która zawsze wyglądała, jakby desperacko potrzebowała ginu – usiadła na naszej kanapie, podczas gdy bliźniaczki patrzyły na nią tępym wzrokiem, i powiedziała mi, że cała oś czasu raczkowania jest absolutnie nieprzewidywalna.
Powiedziała, że Światowa Organizacja Zdrowia określa medianę wieku na około osiem i pół miesiąca, po czym mimochodem zrzuciła gigantyczną bombę na mój niepokój: amerykańskie władze całkowicie usunęły raczkowanie ze swoich oficjalnych list kamieni milowych rozwoju. Najwyraźniej ogromna część całkowicie zdrowych niemowląt po prostu uznaje, że raczkowanie jest dla frajerów i całkowicie je pomija. Po prostu przez chwilę się turlają, może pełzają na pupie, a potem wstają i odchodzą jak miniaturowi, przerażający dorośli.
Okazuje się, że próba narzucenia harmonogramu bliźniakom, które są całkowicie nieświadome istnienia kalendarza gregoriańskiego, to szybka droga do szaleństwa. Musisz po prostu poczekać, aż zorientują się, że pilot do telewizora leży na podłodze i zapragną włożyć go sobie do buzi.
Dziwne figury, które wykonują przed prawdziwym ruchem
Przed strasznym wtorkiem i incydentem z psią miską zauważyłem, że uprawiały pewną dziwną gimnastykę. Nasz pediatra ostrzegł nas, że dzieci muszą zbudować absurdalną siłę mięśni głębokich, zanim faktycznie będą mogły gdziekolwiek pójść, co w głównej mierze polega na robieniu rzeczy wyglądających jak nieudane pozycje jogi.
- Agresywna deska: Lily spędziła około dwóch tygodni, po prostu opierając się na dłoniach i palcach u stóp, wibrując z intensywnej wściekłości, po czym padała twarzą na dywan.
- Zepsuta Roomba: Mia wolała leżeć na brzuchu i obracać się powoli w nieskoordynowanych kółkach, zamiatając podłogę swoim sweterkiem jak bardzo nieefektywne urządzenie sprzątające.
- Zdesperowany bujak: Wstawanie na czworaka i gwałtowne kołysanie się w przód i w tył, wyglądające tak, jakby miały wystrzelić się na niską orbitę okołoziemską, ale tak szczerze mówiąc, nie przemieszczając się absolutnie nigdzie.
Dramat wstecznego biegu
Ale nic nie przygotuje cię na wsteczny bieg. Muszę porozmawiać o wstecznym biegu, ponieważ pochłonął on moje życie na cały okrągły miesiąc. Mia zorientowała się, jak odpychać się rękami długo przed tym, zanim wymyśliła, co zrobić z nogami. Fizyczna rzeczywistość oznaczała, że za każdym razem, gdy zobaczyła zabawkę, którą chciała, wpatrywała się w nią, pchała z całych sił i natychmiast zsuwała się do tyłu, oddalając się od obiektu swoich westchnień.

To było tragiczne. To był grecki teatr rozgrywający się na beżowym dywanie. Krzyczała, pchała mocniej, odsuwała się jeszcze dalej, a w końcu lądowała zaklinowana pod kanapą, pokryta kłębkami kurzu, wściekła na prawa fizyki. Spędziłem tygodnie tylko na wyławianiu mojej córki spod najróżniejszych mebli.
Przeczytałem gdzieś, że to ślizganie się do tyłu jest bardzo powszechne, ponieważ w tym wieku ich ramiona są silniejsze niż nogi. Ma to medyczny sens, ale w niczym nie pomaga, gdy próbujesz ugotować makaron, a twoje dziecko przypadkowo wjechało tyłem do przedpokoju i właśnie krzyczy na kaloryfer.
W tym samym czasie Lily raz spróbowała niedźwiedziego chodu – chodzenia na dłoniach i stopach z wyprostowanymi łokciami i kolanami – wyglądała przy tym jak malutka, agresywna pijana osoba i już nigdy więcej tego nie powtórzyła.
Wabienie ich rzeczami, które wolno im gryźć
Aby powstrzymać Mię przed cofaniem się aż do listew przypodłogowych, nasza położna zasugerowała, abym położył się na podłodze i fizycznie wabił ją do przodu czymś bardzo pożądanym. Ponoć trzeba porzucić je na w miarę czystym dywanie bez tych wszystkich ograniczających bujaczków i plastikowych zagród, wymachując lekko wilgotną zabawką tuż poza ich zasięgiem i mając nadzieję, że w końcu zorientują się, jak ich kolana działają w unisono.
Właśnie w tym celu zaczęliśmy używać Grzechotki Gryzaka Króliczka i tak szczerze mówiąc, to jedyny powód, dla którego Mia zorientowała się, jak wrzucić pierwszy bieg. Nie wiem, o co chodzi z tym konkretnym, dzierganym królikiem, ale to, jak absolutnie owinął sobie wokół palca moje dzieci, jest przerażające. Drewniane kółko jest na tyle ciężkie, że mogłem przesuwać je po drewnianej podłodze tuż poza jej zasięgiem, a mały dzwoneczek w środku przyjemnie dzwonił. Mia namierzała tego neutralnego, beżowego króliczka jak pocisk naprowadzany na ciepło. Jest to genialne, ponieważ kółko wykonane jest z całkowicie surowego drewna, więc kiedy w końcu przeciągnęła swoje ciało po podłodze, by je zdobyć, mogła od razu zacząć je gryźć, a ja nie musiałem się martwić, jakie plastiki właśnie połyka.
Próbowaliśmy też zwabić je Silikonowym Gryzakiem Kojącym Dziąsła w Kształcie Lamy. Słuchajcie, to naprawdę w porządku przedmiot. Robi dokładnie to, do czego jest stworzony, a Lily uwielbiała żuć małe wycięcie w kształcie serca. Ale będę z wami całkowicie szczery: silikon to magnes na sierść psa. Jeśli macie golden retrievera, który gubi sierść tak, jakby to był sport wyczynowy, toczenie silikonowej lamy po podłodze oznacza, że do czasu, gdy dotrze do niej wasze dziecko, zabawka wygląda już jak mały, kolorowy gryzoń. Teraz trzymamy lamę wyłącznie na krzesełku do karmienia.
Jeśli desperacko szukacie sposobów na przekupienie własnych dzieci, by ruszyły w końcu do przodu, nie rujnując przy tym estetyki salonu, możecie rzucić okiem na naszą kolekcję akcesoriów na ząbkowanie i drewnianych stojaków edukacyjnych. Przynajmniej nie są one całe w psiej sierści.
Całkowicie niesprawiedliwa przewaga drewnianych podłóg
Nikt wam nie mówi, jak bardzo wasza podłoga dyktuje ich sukces. Mamy dywan w salonie, a wszędzie indziej drewniane podłogi. Lily odkryła, że jeśli ma na sobie pajacyk z organicznej bawełny, drewniana podłoga zamienia ją w ludzki poduszkowiec.

Opanowała do perfekcji bardzo specyficzne pełzanie na pupie. Siedziała idealnie prosto, opierała się na jednej stopie i po prostu ciągnęła swój tyłek po śliskich deskach z niepokojącą prędkością. Było to mniej raczkowanie, a bardziej sprint na siedząco. Wspomniałem o tym naszemu pediatrze, na wpół spodziewając się skierowania do specjalisty, ale on tylko się zaśmiał i powiedział, że dzieci są z natury leniwe i użyją każdej metody, która spala najmniej kalorii, by zdobyć upuszczonego herbatnika.
Jeśli naprawdę chcecie, aby stosowały klasyczne raczkowanie na dłoniach i kolanach, potrzebują tarcia. Musieliśmy całkowicie zdjąć im spodnie. Po prostu dwoje niemowląt w pieluchach, z gołymi kolanami szukającymi przyczepności na dywanie. To całkowicie zrujnowało moje próby stylizowania ich w urocze jesienne stroje, ale przynajmniej Mia przestała wjeżdżać tyłem pod telewizor.
Iluzja zabezpieczeń przed dziećmi
Przejście od „stacjonarnego ziemniaka” do „mobilnego zagrożenia” następuje z dnia na dzień. Myślisz, że masz czas. Myślisz, oj tam, tylko bujają się na dłoniach i kolanach, zamontuję bramki na schodach w ten weekend.
Nie czekajcie do weekendu. Rano, kiedy Lily dotarła do miski psa, musiałem fizycznie sprintem przemierzyć pokój, by powstrzymać ją przed wypiciem odstanej kranówki. Tego samego popołudnia złapałem się na tym, że pocę się obficie, krwawię z kostki i próbuję wywiercić w płytach gipsowo-kartonowych otwory na kotwy zabezpieczające regał, ponieważ Mia nagle zorientowała się, że potrafi się podciągnąć na dolnej półce.
Musicie sami zejść na czworaka i spojrzeć na swój dom z ich przerażającego punktu widzenia. Dla dziewięciomiesięcznego dziecka zwisający kabel od lampy to lina wspinaczkowa, a niezabezpieczone gniazdko elektryczne to fascynująca kostka z łamigłówką. Wydałem małą fortunę na te małe plastikowe zaślepki do kontaktów, tylko po to, by zdać sobie sprawę, że bliźniaczki uważają za niesamowicie rozrywkowe próby wydłubania ich paznokciami.
Kiedy nasza lekarka naprawdę chciała nas zobaczyć
Wśród tego całego chaosu trudno jest zorientować się, co jest normalne, a co medyczną czerwoną flagą. Czytacie za dużo w internecie i przekonujecie samych siebie, że lekkie powłóczenie lewą nogą oznacza zbliżającą się zagładę.
Nasza pediatra niesamowicie nas uspokoiła, ale dała mi jedną bardzo konkretną rzecz, na którą należy uważać. Powiedziała, że nie interesuje jej, czy raczkują do tyłu, w bok jak krab, czy pełzają na pupie. Nie interesuje jej nawet, czy w ogóle się nie poruszają aż do dziesiątego czy jedenastego miesiąca. Powiedziała jednak, że jedną rzeczą, która wymaga telefonu, jest asymetria. Jeśli wyraźnie faworyzują jedną stronę ciała – ciągnąc za sobą jedną nogę całkowicie bezwładnie, podczas gdy druga odwala całą robotę, albo zawsze używają tylko prawego ramienia do podciągania się – to jest ten moment, kiedy lekarze naprawdę chcą to sprawdzić, by wykluczyć wszelkie problemy fizyczne lub neurologiczne.
Na szczęście, po obu stronach ciał moich dziewczynek panował równy chaos. Symetryczna destrukcja.
Zanim przejdziemy do pełnych paniki pytań, które, wiem, że cicho zadajecie sobie o północy wpatrując się w swoje nieruchome niemowlę, weźcie głęboki oddech. Odkryjcie naszą pełną gamę zrównoważonych produktów dla niemowląt, aby uczynić ten niesamowicie chaotyczny etap nieco bardziej znośnym.
Paniczne wyszukiwanie o 2:00 w nocy (FAQ)
Czy to całkowicie normalne, jeśli moje dziecko po prostu odmawia spędzania czasu na brzuszku?
Tak, i łączę się w bólu. Obie moje córki wrzeszczały w dywan tak, jakbym je torturował. Nasza położna powiedziała mi, że wcale nie musicie zostawiać ich na płasko na podłodze przez bite dwadzieścia minut. Położenie ich na własnej klatce piersiowej podczas leżenia na kanapie się liczy. Przełożenie przez kolano się liczy. Muszą tylko ćwiczyć podnoszenie swoich masywnych, ciężkich głów wbrew grawitacji, bez waszego podtrzymywania karku. Podzielcie to na malutkie, mniej dramatyczne porcje.
A co jeśli całkowicie pominą etap na dłoniach i kolanach?
Moja siostrzenica dosłownie nigdy nie raczkowała. Siedziała jak mała królowa domagająca się danin, aż skończyła dziesięć miesięcy, a potem pewnego dnia podciągnęła się przy stoliku kawowym i po prostu odeszła. Nasz lekarz powiedział mi, że o ile tylko w jakiś sposób koordynują obie strony ciała i próbują eksplorować otoczenie, dokładny styl poruszania się nie ma tak naprawdę znaczenia. Klasyczne raczkowanie i tak jest mocno przereklamowane; po prostu niszczy kolana w ich spodniach.
Czy powinienem zakładać im buty, aby pomóc w chwytaniu podłoża?
Absolutnie nie. Popełniłem ten błąd. Założyłem Lily malutkie adidasy myśląc, że zapewnią jej lepszą przyczepność, a skończyło się tak, że wyglądała jak zdezorientowany krasnal noszący betonowe bloki. Muszą czuć podłogę gołymi palcami u stóp, aby ogarnąć równowagę i rozkład ciężaru ciała. Gołe stopy są najlepsze, lub – jeśli w waszym domu jest tak zimno jak w naszym – skarpetki z tymi gumowymi, antypoślizgowymi kropkami na spodzie. Normalne skarpetki na drewnianej podłodze zmienią wasze dziecko w kamień do curlingu.
Jak powstrzymać je przed pełznięciem w kierunku niebezpiecznych rzeczy?
Nie powstrzymacie. Nie da się. Mają szósty zmysł do niebezpieczeństw. Jeśli po lewej stronie położycie piękną, drogą, organiczną drewnianą zabawkę, a po prawej przedmiot grożący zadławieniem, za każdym razem wybiorą to drugie. Waszą jedyną opcją jest całkowite usunięcie zagrożeń z otoczenia – na wysokości od kolan w dół. Postawcie psią miskę na podwyższeniu. Schowajcie kable od telewizora w plastikowych listwach. Pogódźcie się z tym, że na najbliższe dwanaście miesięcy wasz salon staje się wyciszoną i bezpieczną celą.
Czy ich ubrania naprawdę mogą powstrzymać je przed ruchem?
W stu procentach. Mieliśmy uroczy komplet grubych sztruksowych ogrodniczek, który dostaliśmy w prezencie. Ubrałem w nie Mię i w zasadzie została unieruchomiona jak w gipsie z materiału. Nie mogła zgiąć kolan, by wsunąć je pod siebie. Jeśli chcecie, by ćwiczyły poruszanie się, włóżcie je w coś niezwykle elastycznego, albo po prostu pozwólcie im poszaleć w samej pieluszce przez pół godziny. Godność schodzi na dalszy plan, gdy w grę wchodzi mobilność.





Udostępnij:
Cała prawda o liście prezentów z Target oczami zmęczonego taty
Wyprawka dla noworodka: co naprawdę musisz kupić (a co możesz odpuścić)