„Kup po prostu jednego w sklepie rolniczym, to w zasadzie taki mało wymagający szczeniaczek” – oznajmiła z przekonaniem moja sąsiadka przez płot w zeszły wtorek, podlewając swoje petunie.

„One dosłownie pokryją twój dom mikroskopijnymi odchodami, a twoje dzieci dostaną czerwonki” – napisała mi siostra WIELKIMI LITERAMI, gdy wspomniałam o tym pomyśle godzinę później.

„Och, kaczuszki? Najprostsza sprawa na świecie, wystarczy trzymać je w wannie” – wzruszył ramionami nastolatek w lokalnym sklepie z paszami, kiedy po południu wpadłam po karmę dla psa.

No cóż. To niesamowicie pomocne i wcale, ale to wcale nie wprawia w zakłopotanie.

Wczoraj o 6:15 rano stałam w kuchni, ubrana w te szare legginsy do jogi z tajemniczą plamą po wybielaczu na lewym kolanie, nalewając sobie trzecią filiżankę mocnej kawy. Maya, która ma siedem lat i jest obecnie w fazie „chcę być farmerką”, skutecznie wylobbowała przydomowe stadko po obejrzeniu jakiegoś estetycznego tiktoka o życiu na farmie. Wiecie, o jakich filmikach mowa. Mama ma na sobie nieskazitelną lnianą sukienkę i uśmiecha się, trzymając koszyk jajek. Ja nie mam lnianej sukienki. Mam plamoodporną odzież sportową, która nie widziała siłowni od 2019 roku.

Tymczasem Leo, mój czterolatek, biegał wokół wyspy kuchennej, krzycząc „KWA, KWA” na naszego wykończonego golden retrievera. Byłam niebezpiecznie blisko wpisania w przeglądarkę na telefonie haseł w stylu: kaczuszki na sprzedaż w mojej okolicy, zanim kofeina na dobre dotarła do mojego krwiobiegu. Bo one są takie urocze. O rany, są po prostu przesłodkie. Ale zanim ulegniecie wiosennej presji i przyniesiecie do domu żywego, oddychającego i robiącego kupy ptaka, musimy porozmawiać o tym, jak to właściwie wygląda. W każdym razie, rzecz w tym, że to znacznie bardziej skomplikowane niż wrzucenie ich do wanny.

Jak właściwie docierają pocztą

Okej, powiedzmy, że decydujecie się zamówić konkretną rasę przez internet. Nie miałam o tym pojęcia, ale nie da się kupić tylko jednej sztuki. Kaczki to niezwykle towarzyskie zwierzęta stadne, a jeśli nie mają przyjaciół, popadają w depresję i po prostu się poddają. Do tego dochodzą minima wysyłkowe. Wylęgarnie zazwyczaj wymagają zamówienia od trzech do dziesięciu sztuk, ponieważ podczas transportu ptaki muszą dzielić się ciepłem. Tak, transportu. Poczta dostarcza żywe ptaki. Nadal nie potrafię tego pojąć.

Najwyraźniej tuż przed wykluciem kaczuszka wchłania resztę żółtka z jajka do swojego malutkiego brzuszka. Wygląda na to, że to żółtko działa jak biologiczna śniadaniówka, która zapewnia im wystarczająco dużo kalorii i nawodnienia, by przetrwać w kartonowym pudełku na poczcie przez jakieś dwa lub trzy dni. Brzmi to jak kiepskie science fiction, ale mój mąż Mark sprawdził to na stronie jakiegoś uniwersytetu rolniczego i stwierdził, że tak właśnie funkcjonuje drób.

Ale tu pojawia się haczyk. Wasz lokalny urząd pocztowy otrzyma to piszczące, wibrujące pudełko pełne ptaków mniej więcej o 4:30 nad ranem. I zadzwonią do was. Nikogo nie obchodzi, że siedzieliście do drugiej w nocy, walcząc z nocnymi lękami malucha. Kobieta o imieniu Brenda zadzwoni na wasz telefon jeszcze przed wschodem słońca i każe wam natychmiast przyjechać, bo nie chce, żeby ptaki padły jej na rampie rozładunkowej. Więc jedziecie w ciemnościach, w piżamie, modląc się, żeby ogrzewanie w waszym minivanie włączyło się wystarczająco szybko, by wasze nowe, zamówione pocztą stado nie zamarzło.

Cała ta sprawa z salmonellą

Nasz lekarz, doktor Davis, to wspaniały, acz wiecznie zmęczony człowiek, który zawsze wygląda, jakby potrzebował drzemki, a ja ufam mu bezgranicznie. Kiedy zabrałam Mayę na coroczne badania kontrolne i od niechcenia zapytałam go o przydomowy drób, odpowiedział mi długim, ciężkim westchnieniem. Powiedział, że dzieci poniżej piątego roku życia w ogóle nie powinny mieć z nim kontaktu.

The whole salmonella situation — So You're Looking for Baby Ducks for Sale? Read This First

Wytłumaczył mi coś o ich maleńkim, niedorozwiniętym układzie odpornościowym i o tym, że pisklę, nieważne jak czyste i puchate się wydaje, to w zasadzie mała fabryka salmonelli. Zarazki po prostu żyją na ich piórach, łapkach i w odchodach. Kaczek to nawet nie czyni chorymi, wydaje mi się, że to po prostu część ich naturalnej flory bakteryjnej. Ale ludzie mogą przez to naprawdę poważnie zachorować.

Doktor Davis zwrócił uwagę, że czterolatki, takie jak Leo, z radością pogłaszczą ptaka, dotkną ścianki pudełka, w którym mieszkają kaczuszki, a potem natychmiast włożą całą pięść do buzi, bo właśnie przypomniały sobie, że miały okruszek krakersa na kciuku. Co jest w 100% prawdą. Leo robi dokładnie tak samo. Więc jeśli się na to zdecydujecie, musicie być bezlitośni w kwestii mycia rąk. Za każdym razem, gdy ktoś dotknie kaczek, ich wody, jedzenia czy pomieszczenia, w którym przebywają. Zmuszenie Leo do umycia rąk prawdziwym mydłem przypomina już walkę z aligatorem, więc dodanie obowiązkowego szorowania do naszej codziennej rutyny brzmi jak mój własny, osobisty koszmar.

Kiedy byłam głęboko zestresowana samą myślą o logistyce utrzymania wszystkiego w higienie, Leo radośnie ciągał swój Kocyk z Bawełny Organicznej w Polarne Misie po salonie niczym pelerynę superbohatera. Naprawdę uwielbiam ten kocyk. Kupiliśmy go, kiedy był mniejszy i jest to w 100% bawełna organiczna z certyfikatem GOTS, więc przetrwał dosłownie setki cykli intensywnego prania w gorącej wodzie. Jest miękki, przewiewny, a małe misie są po prostu urocze. W każdym razie, zmierzam do tego, że utrzymanie dzieci w czystości i komforcie jest wystarczająco trudne nawet bez dorzucania do tego żywych zwierząt gospodarskich.

Woda zawsze i wszędzie

Możecie pomyśleć, że kaczkom wystarczy po prostu miska z wodą, jak psu. To ogromne niedoszacowanie tego, jak bardzo kaczki uwielbiają robić bałagan. Potrzebują wody na tyle głębokiej, by móc zanurzyć w niej cały dziób, bo ponoć muszą oczyszczać swoje małe nozdrza jedząc suchą karmę, w przeciwnym razie mogą się udławić. Szczerze mówiąc, patrzenie, jak jedzą, bywa przerażające.

Ale jeśli dacie im szeroką miskę z wodą, natychmiast spróbują do niej wskoczyć. A ponieważ mała kaczk... przepraszam, kaczuszka – nie ma w pobliżu matki, która mogłaby wetrzeć w jej pióra swoje wodoodporne olejki, może ona całkowicie przemoknąć. Jeśli zmokną w misce z zimną wodą, temperatura ich ciała drastycznie spada i mogą z wychłodzenia dosłownie paść, i to w waszym własnym domu. Musicie więc zmontować ten absurdalny system z płytkim naczyniem wypełnionym szklanymi kulkami, by mogły zanurzyć w nim tylko swoje dzioby, a nie całe ciała.

Nawet ze szklanymi kulkami będą chlapać. Zamienią suchutkie pudełko do odchowu w obrzydliwe, błotniste bagno w równe cztery minuty. Będziecie musieli ciągle wymieniać mokre wióry sosnowe. Zapach mokrych wiórów sosnowych zmieszanych z kaczą kupą to coś, co będzie was prześladować w koszmarach.

Aha, no i rosną w tak szaleńczym tempie, że ich kości za nimi nie nadążają. Potrzebują dodatkowej witaminy B3, czyli niacyny, w przeciwnym razie ich nogi mogą się trwale wykrzywić. Spędziłam trzy godziny, jeżdżąc po różnych sklepach spożywczych w deszczu, w moich birkenstockach, próbując znaleźć drożdże piwowarskie, żeby posypać nimi ich paszę. Czułam się jak obłąkany szef kuchni, przygotowujący makrobiotyczną dietę dla ptaka, który właśnie próbował zjeść kawałek własnej, zaschniętej kupy.

Swoją drogą, jeśli właśnie spodziewacie się prawdziwego ludzkiego niemowlęcia, a nie stada ptaków – moja siostra niedawno urodziła swoje pierwsze dziecko i wysłałam jej Drewniany Stojak Edukacyjny Tęcza. Jest w porządku. To jeden z tych estetycznych drewnianych stojaków w kształcie litery A. Szczerze mówiąc, mała, materiałowa zabawka w kształcie słonika czasami się plącze, jeśli przesuniecie całość zbyt szybko, ale naturalne drewno wygląda w jej mieszkaniu o wiele lepiej niż te masywne, plastikowe potwory, które wygrywają elektroniczną muzykę. Ponadto zabawka jest nietoksyczna, co jest świetne, ponieważ ludzkie dzieci żują rzeczy równie chętnie jak kaczki.

Jeśli urządzacie pokój dziecięcy, a nie stodołę, możecie tutaj na stronie przeglądać naprawdę piękne, organiczne artykuły dla niemowląt, które ułatwią wam życie.

Krótko o rasach

Ludzie mają czasem obsesję na punkcie wyboru odpowiedniej rasy. Kaczki pekińskie to te klasyczne białe, które bardzo szybko stają się ogromne i są niewiarygodnie głośne. Jeśli chcecie mieć ciszej na podwórku, kupcie po prostu stado samców (kaczorów) dowolnej rasy, ponieważ samce wydają z siebie tylko taki chrapliwy szept zamiast głośnego kwakania. To w zasadzie wszystko, co zapamiętałam z trzygodzinnego wykładu Marka o genetyce ptactwa wodnego.

A quick word on breeds — So You're Looking for Baby Ducks for Sale? Read This First

Rzeczy, które naprawdę musicie kupić

Jeśli nadal jesteście przekonani, że musicie to zrobić, wiedzcie tylko, że lista zakupów jest długa. To nie jest tylko kartonowe pudełko i trochę karmy.

  • Ogromne plastikowe koryto lub bezpieczny kojec (nie używajcie kartonu, rozpadnie się od wody w mgnieniu oka).
  • Płyty grzewcze (tzw. sztuczne kwoki). Proszę, nie używajcie tych czerwonych lamp grzewczych z metalowymi klipsami. Mark panicznie boi się pożarów w domu i przeczytał mi chyba z sześć artykułów o tym, jak to lampy grzewcze wpadają w sosnowe wióry i palą stodoły do cna. Kupcie płytę grzewczą, pod którą kaczuszki będą mogły się bezpiecznie przytulić.
  • Pasza startowa dla piskląt bez dodatku leków. Musi być pozbawiona leków, ponieważ kaczki jedzą więcej niż kurczęta i mogą przedawkować substancje znajdujące się w paszach leczniczych.
  • Drożdże odżywcze na te problemy z kośćmi nóg, o których wspominałam.
  • Jakieś dziesięć milionów rolek ręczników papierowych. Poważnie. Od razu kupcie je w hurtowych ilościach.

Skoro już mowa o cieple i przeciągach, nasz przedsionek, w którym planowaliśmy postawić ten hipotetyczny odchowalnik, jest dziwnie przewiewny w pobliżu tylnych drzwi. Naprawdę poświęciłam Bambusowy Kocyk Dziecięcy w Kolorowe Liście Mai na jedno popołudnie, tylko po to, by narzucić go na drucianą stronę klatki, którą testowaliśmy, w celu osłonięcia jej przed wiatrem. Wiem, że używanie luksusowej organicznej mieszanki bambusowej do ochrony zwierząt hodowlanych przed przeciągami to dość szalone zachowanie. Ale materiał ten tak świetnie oddycha i reguluje temperaturę, że nie musiałam się martwić o całkowite odcięcie dopływu powietrza, a uroczy wzór w akwarelowe liście całkowicie ukrył brzydką, metalową klatkę przed wzrokiem. Po wszystkim po prostu wyprałam go w zimnej wodzie i jest jak nowy.

Zanim zobowiążecie się do spędzenia dekady na kupowaniu dwudziestokilogramowych worków z paszą, może po prostu zacznijcie od odświeżenia pokoików waszych ludzkich dzieci. Sprawdźcie naszą pełną linię ekologicznych akcesoriów do pokoju dziecięcego, które zapewnią waszej rodzinie idealną przytulność.

Niewygodne pytania, które zadają wszyscy

Czy możemy trzymać je w domu na stałe?
O rany, nie. Nie, absolutnie nie. Znaczy, domyślam się, że niektórzy kupują te małe kacze pieluszki, które można zobaczyć w internecie, ale szczerze? Kaczki nie mają kontroli nad zwieraczami. Robią kupę gdzie popadnie, kiedy popadnie i bez przerwy. Zapach dorosłej kaczki mieszkającej w waszej kuchni prawdopodobnie zmusiłby was do sprzedaży domu. Muszą wyjść na zewnątrz do bezpiecznej, chronionej przed drapieżnikami zagrody, gdy tylko w pełni obrosną piórami, a pogoda będzie wystarczająco ciepła.

Czy od razu potrzebują gigantycznego stawu?
Nie od razu, a szczerze mówiąc, być może nigdy nie będą potrzebować gigantycznego. Kiedy są malutkimi kaczuszkami, i tak nie powinny pływać bez nadzoru ze względu na ryzyko utonięcia, o którym wspomniałam wcześniej. Kiedy dorosną, zdecydowanie potrzebują wody, aby być szczęśliwymi, ale tani, plastikowy basenik dla dzieci z marketu budowlanego, który będziecie opróżniać i napełniać co kilka dni, sprawdzi się idealnie. Nie musicie rozkopywać podwórka, żeby zbudować staw dla karpi koi.

A co, jeśli dosłownie chcę tylko jedną kaczuszkę?
Nie możecie. Błagam, nie róbcie tego. Jeśli weźmiecie tylko jedną, zjawisko wdrukowania sprawi, że uzna was za swoich rodziców, co brzmi uroczo, dopóki nie zdacie sobie sprawy, że będzie wrzeszczeć w czystej panice za każdym razem, gdy wyjdziecie z pokoju do łazienki. To zwierzęta stadne. Aby czuć się bezpiecznie i żyć normalnie, potrzebują przynajmniej jednej, a najlepiej dwóch lub trzech innych kaczek.

Czy są głośniejsze od kur?
I tak, i nie. Wiadomo, kogut jest głośny. Ale samice kaczek mogą być niewiarygodnie wrzaskliwe. Jeśli ekscytują się dżdżownicą, chcą jeść, albo po prostu mają ochotę pokrzyczeć na chmury, wydadzą z siebie to potężne, podobne do karabinu maszynowego kwakanie, które wasi sąsiedzi z trzech domów dalej na pewno usłyszą. Jeśli mieszkacie na gęsto zaludnionych przedmieściach, może warto to przemyśleć lub poszukać cichszych ras.

Czy moje dziecko może je trzymać, jeśli użyjemy dużo płynu do dezynfekcji rąk?
Znaczy się, sami najlepiej znacie swoje dziecko, ale doktor Davis był wobec mnie w tej kwestii bardzo stanowczy. Płyn do dezynfekcji rąk nie zawsze radzi sobie z faktycznym fizycznym brudem i kupą, które mogą znajdować się na rękach waszego malucha. Stare, dobre mydło i ciepła woda to jedyny sposób, by tak naprawdę zmyć w odpływie ryzyko zakażenia salmonellą. Jeśli Leo weźmie w rączki jedną z nich, w zasadzie niosę go prosto do zlewu w kuchni jak zagrożenie biologiczne.