Droga Jess z zeszłego listopada. Siedzisz właśnie na odłażącym linoleum w przedpokoju, chowając się przed czteromiesięcznym maluchem, który wrzeszczy jak mała banshee, bo położyłaś go na brzuszku. Teksaski upał na zewnątrz jest absolutnie bezlitosny, nasz smutny, mały klimatyzator okienny ledwo daje radę utrzymać w salonie temperaturę poniżej dwudziestu siedmiu stopni, a ty masz trzydzieści dwa zamówienia na Etsy na personalizowane metryczki, do których jeszcze nawet nie zaczęłaś ciąć drewna.

Nienawidzisz czasu na brzuszku. On nienawidzi czasu na brzuszku. A babcia ciągle pisze SMS-y, pytając, czy mały brzdąc już się przewraca na plecki, a ty masz szczerą ochotę wrzucić telefon prosto do toalety.

Właściwie, wiesz co? Zróbmy z tego list otwarty do każdej mamy, która siedzi teraz na podłodze w łazience. Dziewczyny, jeśli tam jesteście, pocąc się w swoich poporodowych legginsach i zastanawiając, dlaczego to całe macierzyństwo wam nie wychodzi, to jest również dla was. Będę z wami szczera: poradniki dla rodziców sprawiają, że to wszystko jest trudniejsze, niż powinno być.

Porzucenie fantazji o muzyce klasycznej

Porozmawiajmy przez chwilę o twoim najstarszym, Jacksonie. Przy nim miałaś taką nerwicę na punkcie prawidłowego rozwoju mózgu, że puszczałaś mu tylko klasyczne utwory na pianino. Kupiłaś płytę CD z muzyką klasyczną dla niemowląt za czterdzieści dolców, narzuciłaś mu rygorystyczny harmonogram i zmuszałaś się do siedzenia w absolutnej ciszy, podczas gdy on tępo wpatrywał się w sufit, chłonąc geniusz Bacha. I zobacz, jak to się skończyło – ma teraz cztery lata, panicznie boi się ciem, i właśnie próbuje zjeść niebieską kredkę, oglądając dziesięciominutowy filmik na YouTube, na którym jakiś nieznajomy odpakowuje odkurzacz. Mozart absolutnie nic nie dał, kochana. Stresowałaś się dla dosłownie zerowego zwrotu z inwestycji.

Więc posłuchaj mnie uważnie. Jutro po południu, z czystej desperacji i braku snu, przypadkiem zaczniesz nucić Selenę Gomez. Spojrzysz w dół na jego czerwoną, wściekłą małą buzię na podłodze i po prostu wyśpiewasz na cały głos pierwszą rzecz, jaka wpadnie do twojego zmęczonego mózgu.

I love you like a love song baby, zaśpiewasz, całkowicie fałszując, machając pieluszką jak białą flagą kapitulacji.

A on przestanie płakać. Przysięgam ci, to będą najbardziej magiczne trzy minuty całego twojego tygodnia.

Dlaczego na zawsze skończyłam z tradycyjnymi kołysankami

Czy możemy w ogóle porozmawiać o tym, jak bardzo porąbane są tradycyjne rymowanki? Moja mama, złota kobieta, zawsze próbuje mnie namówić, żebym śpiewała mu "Rock-a-bye Baby" lub inne starocie, gdy marudzi. Ale czy zastanawiałaś się kiedyś nad słowami? Dosłownie usypiamy nasze dzieci historią o niemowlaku spadającym z drzewa. Z drzewa! Kto kładzie niemowlę na drzewie w środku wichury? To ogromne zagrożenie bezpieczeństwa i szczerze mówiąc, moje poporodowe lęki odzywają się na samą myśl o fizyce drewnianej kołysanki spadającej z gałęzi dębu.

I nawet nie zaczynajcie mi o "Ring Around the Rosie". Jasne, zróbmy sobie mały musical o dżumie dymieniczej i wszystkich padających trupem na ulicy, bo to wydaje się całkowicie odpowiednie dla rozwijającego się mózgu noworodka.

A potem mamy "You Are My Sunshine". Przeanalizujmy to przez chwilę. Proszę, nie zabierajcie mojego słoneczka. To piosenka o paraliżującym współuzależnieniu i porzuceniu! Próbuję wychować niezależnego człowieka, który w końcu wyprowadzi się z mojego domu i sam będzie robił pranie, a nie małego zakładnika emocjonalnego. Nie, dziękuję. Zawsze i wszędzie wybiorę klubowy hit zamiast wiktoriańskiej tragedii.

Dziwna nauka stojąca za muzyką pop dla niemowląt

Nie znam dokładnych naukowych podstaw, dlaczego to działa, ale nasza pediatrka, dr Miller, tylko wzruszyła ramionami na ostatniej wizycie kontrolnej i wymamrotała coś o tym, że niemowlęta po prostu pragną rytmicznego powtarzania. Rzuciła kilka trudnych słów o wyobraźni przestrzennej, rozwoju układu przedsionkowego i ścieżkach neuronowych, gdy słyszą mocny, przewidywalny rytm, ale jedyne, co wyniosłam z tej drogiej wizyty, to to, że kiedy Selena śpiewa "repeat-peat-peat-peat-peat-peat", oczy mojego dziecka robią się ogromne. Dosłownie zapomina, że wykonuje tę okropną, straszną pracę, jaką jest trzymanie własnej, wielkiej głowy, bo próbuje wymyślić, skąd dochodzi dźwięk. Chyba te chwytliwe, popowe teksty odbiera się po prostu inaczej, gdy masz cztery miesiące, a całym twoim światem jest dywan w salonie.

The weird science of pop music for infants — Why "Love You Like A Love Song" Saved My Sanity (A Letter)

Sprzęt, który faktycznie kupuje mi siedem minut spokoju

A teraz, skoro już mowa o tych ćwiczeniach na brzuszku na podłodze w salonie, w końcu pękniesz i kupisz ten Stojak Edukacyjny z Motywem Natury, który leżał w twoim koszyku przez trzy tygodnie. Wiem, że kosztuje osiemdziesiąt dolców, co sprawia, że krzywisz się, obliczając dokładnie, ile drewnianych znaków na Etsy musisz pomalować, żeby za niego zapłacić, ale Jess, posłuchaj mnie: to jest warte każdego centa.

Przy Jacksonie kupiłaś tę potworną, świecącą, plastikową farmę muzyczną. Pamiętasz to. Tę, na której plastikowa krowa ryczała agresywnie za każdym razem, gdy przypadkowo szturchnęłaś ją w ciemności? Wyrzuciliśmy ją po trzech tygodniach, bo wszyscy dostawaliśmy przez nią migreny. Ten drewniany stojak od Kianao szczerze mówiąc wygląda ładnie w naszym chaotycznym domu, a kiedy on leży na plecach i patrzy na te małe, drewniane listki i szydełkowe księżyce, jest całkowicie zahipnotyzowany. Ponieważ nie jest zrobiony z głośnego, krzyczącego neonowego plastiku, nie przebodźcowuje go tuż przed drzemką. To moja absolutnie ulubiona rzecz, jaką kupiliśmy dla dziecka numer trzy, głównie dlatego, że daje mi dokładnie tyle czasu, by wypić pół kubka gorącej kawy, podczas gdy on uderza rączką w drewniane kółko.

Jeśli masz już dość tego, że twój dom wygląda, jakby wybuchła w nim fabryka jaskrawego plastiku, w wolnej chwili po prostu przejrzyj kolekcję ekologicznych stojaków edukacyjnych Kianao.

Nie wszystko jest absolutnym hitem

Oczywiście wciąż łapiemy się na urocze rzeczy, które nie do końca spełniają swoje zadanie, i nie będę cię oszukiwać w tej kwestii. Pamiętasz tę Grzechotkę Gryzak Króliczek, o której myślałaś, że będzie ostatecznym, magicznym rozwiązaniem na jego obolałe dziąsła? Kosztowała około dwudziestu dolarów i szczerze? W rzeczywistości jest po prostu okej. Wygląda absolutnie uroczo, leżąc na półce w pokoju dziecięcym, i zdecydowanie doceniam to, że drewno bukowe jest bezpieczne i nielakierowane, więc nie muszę się martwić o toksyczne chemikalia, ale jak przychodzi co do czego, to on i tak woli żuć pilota od telewizora albo mój własny obojczyk. Kup ją, jeśli zależy ci na estetycznych zdjęciach do pokoiku, ale nie oczekuj, że wyleczy załamanie nerwowe związane z ząbkowaniem.

Not everything is a massive winner — Why "Love You Like A Love Song" Saved My Sanity (A Letter)

Jak przejść od imprezy tanecznej do drzemki

W każdym razie, wracając do naszej muzycznej strategii. Kiedy przechodzisz z nim od czasu na brzuszku do drzemki, nie musisz przerywać piosenki, po prostu zwolnij tempo. Zazwyczaj owijam go w ten Bambusowy Kocyk Niemowlęcy Kolorowy Jeżyk — który swoją drogą niesamowicie dobrze zniósł miliard podróży przez pralkę i jest tak śmiesznie przewiewny, że mały nie budzi się cały spocony w tym teksaskim upale. Gdy jest już owinięty, po prostu śpiewam tę samą popową piosenkę w stylu akustycznym. Cicho, wolno, z lekkim przydechem. I love you like a love song baby... W kółko i w kółko, kołysząc się w ciemnym przedpokoju, aż jego oczy staną się ciężkie.

Więc trzymaj się tam. Za sześć miesięcy zacznie raczkować, ty będziesz spać trochę więcej i będziesz znała na pamięć każde słowo z całej dyskografii Seleny z 2011 roku. Przestań próbować być idealną mamą z Instagrama, która nuci tylko Mozarta, i po prostu zaakceptuj chaotyczny klimat koncertu pop w salonie, bo kiedy wreszcie odpuścisz sobie chęć robienia wszystkiego idealnie, to całe przetrwanie z dzieckiem staje się o wiele zabawniejsze.

Zanim wpadniesz w nieskończoną, nocną spiralę Google pt. "dlaczego moje dziecko nie śpi", sprawdź pełną kolekcję zrównoważonych, naprawdę pięknych akcesoriów dla niemowląt od Kianao, żebyś mogła chociaż gapić się na ładne rzeczy, gdy jesteś wyczerpana.

Trudne pytania, które prawdopodobnie wpisujesz w Google o 2 nad ranem

Czy piosenki pop nie są zbyt stymulujące dla dziecka tuż przed snem?

Słuchaj, nie jestem doradcą ds. snu, ale z mojego skrajnie zmęczonego doświadczenia wynika, że wszystko zależy od tego, jak to zaśpiewasz. Jeśli puszczasz z głośników telefonu prawdziwy klubowy kawałek na pełen regulator, machając do tego latarką, to tak, prawdopodobnie szybko nie zasną. Ale jeśli weźmiesz piosenkę, do której znasz już wszystkie słowa i po prostu powoli ją nucisz, spacerując po przedpokoju, to działa idealnie. To o wiele lepsze niż próba przypomnienia sobie trzeciej zwrotki jakiejś starej kołysanki, której nie słyszałaś od 1996 roku, gdy funkcjonujesz na dwóch godzinach snu.

Ile tak naprawdę powinien trwać czas na brzuszku?

Dr Miller mówiła mi coś o piętnastu do trzydziestu minut dziennie łącznie, podzielonych na małe kawałki w ciągu popołudnia, ale szczerze? W niektóre dni udaje nam się przetrwać tylko trzy minuty wrzasków i po prostu odpuszczam. Wychodzę z założenia, że dopóki nie jest przypięty pasami do fotelika samochodowego przez cały dzień, jego mięśnie szyi w końcu same załapią, o co chodzi. Mój najstarszy syn spędził połowę niemowlęctwa przypięty do mojej piersi w nosidełku, gdy ja zajmowałam się sklepem, i z jego szyją jest teraz wszystko w porządku. Postaraj się zbytnio nie stresować stoperem.

Czy to dziwne, że absolutnie nienawidzę puszczania w domu tradycyjnych rymowanek dla dzieci?

Jeśli to dziwne, to jestem najdziwniejszą mamą w Teksasie. Rymowanki są przerażające, powtarzalne w ten zły sposób i zazwyczaj śpiewane przez upiorny chór dziecięcy na Spotify, przez co czuję się, jakbym utknęła w horrorze. To ty musisz tego słuchać przez cały dzień, więc wybierz muzykę, przez którą nie będziesz chciała wyrwać sobie włosów z głowy. Twoje dziecko chce po prostu słyszeć twój głos, naprawdę jest mu obojętne, czy to klasyczne piosenki dla dzieci, czy top 40 z radia.

Czy muszę mieć dobry głos do śpiewania, żeby to zadziałało?

Daj spokój, kochana, absolutnie nie. Gdy wchodzę na wysokie tony, brzmię jak umierająca wrona, a moje dziecko i tak patrzy na mnie, jakbym właśnie wygrała Grammy. Niemowlaki dosłownie jeszcze nie wiedzą, jak brzmi dobry śpiew. Ich małe mózgi są po prostu szczęśliwe, że zwracasz na nie uwagę i utrzymujesz kontakt wzrokowy. Więc po prostu śpiewaj głośno podczas składania prania – i tak są uwięzioną widownią.