Była dokładnie 3:14 w nocy. Wiem to, bo jarzące się na zielono cyfry na mikrofalówce dosłownie wypalały mi siatkówki, kiedy stałam boso na lodowatych kafelkach w kuchni. Maya miała wtedy może cztery tygodnie, a ja miałam na sobie spraną bluzę z uniwersytetu w Syracuse mojego męża, Dave'a. Bluza pachniała intensywnie kwaśnym ulewaniem i moją własną rozpaczą. W zębach zaciskałam ciężką, czarną latarkę Maglite.
Próbowałam otworzyć buzię mojej wrzeszczącej córki, żeby obejrzeć jej język.
Dave zszedł na dół, mrugając jak zdezorientowana sowa, i zapytał, co ja do diabła robię. Wyplułam latarkę na blat i krzyknęłam, że mała ma dżumę. Zajrzał jej do buzi i stwierdził, bardzo spokojnie, że to tylko osad z mleka. No bo, wiecie, niemowlaki piją mleko. W tym wieku to w zasadzie cała ich osobowość.
Ale miałam to dziwne przeczucie. Jednym tłustym kciukiem wpisywałam w telefon pleśniawki u niemowląt, jednocześnie próbując bujać ją na biodrze, i każdy kolejny objaw z internetu idealnie pasował. Brak snu całkowicie zniszczył moją zdolność ortograficzną, więc dosłownie wyszukiwałam hasła typu „czmu moj dzidzius ma bialy jezyk” i „mleko czy grzyb na bobo”. Włoska ciotka Dave'a wydzwaniała następnego dnia, powtarzając „och, biedne bobo”, co było miłe, ale niesamowicie bezużyteczne w momencie, gdy ja wpadałam w coraz większą panikę.
Zmierzam do tego, że jeśli czytasz to teraz o 3 w nocy z latarką w ręku i płaczącym niemowlakiem – doskonale cię rozumiem. Byłam na twoim miejscu. Odłóż latarkę i idź zrobić sobie kawę.
Incydent z ciężką czarną latarką i test ścierania
Chodzi o to, że biały nalot z mleka różni się od pleśniawek. Mleko daje się zetrzeć. Pleśniawki absolutnie odmawiają opuszczenia imprezy.
Kiedy Maya płakała w kuchni, wzięłam czystą pieluszkę tetrową i delikatnie spróbowałam zetrzeć białe, przypominające twarożek plamki z wewnętrznej strony jej policzków. Ani drgnęły. Co więcej, kiedy potarłam trochę mocniej, plamka zrobiła się bardzo czerwona i wyglądała, jakby miała zacząć krwawić. Przerażające.
O 8:01 następnego ranka zadzwoniłam do naszej lekarki, dr Miller. Wystarczyło jedno spojrzenie do buzi Mayi i wszystko było jasne. Wyjaśniła, że to pleśniawki, czyli w zasadzie infekcja grzybicza w jamie ustnej spowodowana przez grzyby z rodzaju Candida? Zabrzmiało to dla mnie niesamowicie obrzydliwie. Myślałam, że niemowlęta są z natury nieskazitelne i czyste, a nie, że organizują na swoich dziąsłach grzybicze imprezy studenckie.
Dr Miller narysowała mi na papierowym podkładzie na kozetce potworny mały diagram, żeby mi to wytłumaczyć. Okazuje się, że wszyscy mamy na sobie te drożdżaki przez cały czas, ale nasz układ odpornościowy trzyma je w ryzach. Noworodki mają jednak zerową odporność, więc jeśli grzyby znajdą choćby najmniejszą lukę, zaczynają szaleć. Zapytała, czy brałam ostatnio antybiotyki. Właściwie tuż przed porodem przyjęłam końską dawkę antybiotyków na infekcję dróg moczowych. Dr Miller stwierdziła, że to prawdopodobnie wybiło wszystkie „dobre” bakterie u nas obu, zostawiając otwarte drzwi dla Candidy.
Maya była trochę marudna przy piersi, ale mniejsza z tym.
Karmienie jak połykanie tłuczonego szkła
Właściwie, muszę wspomnieć o karmieniu piersią, bo nikt mnie nie przygotował na ten konkretny krąg piekieł.

Jeśli karmisz mlekiem modyfikowanym, możesz pominąć ten fragment. Ale jeśli karmisz piersią niemowlaka z pleśniawkami, o rany. Efekt ping-ponga jest jak najbardziej realny. Dziecko ma grzyby w buzi, potem łapie twoją brodawkę i po prostu wpycha tego grzyba bezpośrednio w twoje kanały mlekowe.
Zaczęło się od głębokiego, swędzącego zaróżowienia na otoczkach, które wzięłam po prostu za otarcia. Ale w ciągu dwóch dni czułam się tak, jakby Maya ssała tłuczone szkło zamoczone w soku z cytryny. Dosłownie zagryzałam zęby na zwiniętej myjce za każdym razem, gdy chwytała pierś. Miałam ostre, przeszywające bóle, które promieniowały głęboko do klatki piersiowej, nawet kiedy nie jadła. Dr Miller wyjaśniła, że drożdżaki świetnie rozwijają się w ciepłym, wilgotnym i słodkim środowisku. Czym jest biustonosz do karmienia, z którego wycieka mleko? Ciemnym, ciepłym, słodkim bagnem.
Obie musiałyśmy być leczone w tym samym czasie. Maya miała pędzlowaną buzię lepkim, fioletowym płynem zwanym Nystatyną, a ja po każdym karmieniu musiałam smarować się kremem przeciwgrzybiczym. Jeśli leczy się tylko dziecko, po prostu zarazi się je ponownie przy kolejnym karmieniu. Przekazywałyśmy to sobie nawzajem jak w najboleśniejszej na świecie grze w tenisa.
Gotowanie wszystkiego (i utrata zmysłów)
Ponieważ drożdżaki są niesamowicie uparte, musisz sterylizować wszystko, co trafia do buzi dziecka. WSZYSTKO. Przez wiele tygodni.

W zasadzie musiałam zaakceptować, że w mojej kuchni będzie nieustannie pachnieć gorącą parą, a ja spędzę trzy godziny dziennie nad wrzątkiem z metalowymi szczypcami w ręku.
I to jest ten moment, kiedy wybór akcesoriów dla niemowląt ma naprawdę, ale to naprawdę ogromne znaczenie. Zniszczyłam mnóstwo plastikowego badziewia. Wrzuciłam tanie smoczki do wrzącej wody i wyjęłam je pięć minut później, odkrywając, że odkształciły się w smutne, stopione papki, które nawet nie zmieściłyby się już w jej buzi. Płakałam nad stopionym smoczkiem. Tak prawdziwie, szlochałam z głębi serca.
Właśnie dlatego tak bardzo przywiązałam się do produktów silikonowych. Możesz gotować dobry silikon bez litości, a on nic sobie z tego nie robi. Kupiłam gryzak Wiewiórka od Kianao w samym środku naszej epidemii pleśniawek, ponieważ Maya zaczynała agresywnie gryźć swoje rączki, żeby ukoić bolącą buzię. Mam obsesję na punkcie tej rzeczy. To w 100% silikon spożywczy, więc po prostu wrzucałam go do gotującego się kotła na mojej kuchence każdego ranka na dziesięć minut. Nigdy nie stracił swojego kształtu, ten uroczy miętowy kolor nigdy nie wyblakł, a mała dostała coś bezpiecznego do żucia, co nie było moimi zainfekowanymi brodawkami.
Z drugiej strony, popełniłam ogromny błąd z inną zabawką. Kupiłam też przepiękną grzechotkę-gryzak z misiem na drewnianym kółku również od Kianao. Ma uroczą bawełnianą główkę misia zrobioną na szydełku, przymocowaną do kółka z surowego drewna bukowego. W moim pozbawionym snu letargu o 5 rano wrzuciłam to do garnka z wrzątkiem razem z rzeczami silikonowymi. Nie róbcie tego. Drewno nie przetrwa gotowania. Drewno popękało, a mały szydełkowy miś wyglądał, jakby przeszedł pranie na powierzchni słońca. Szczerze? To niesamowita, piękna zabawka, gdy twoje dziecko jest zdrowe, ale podczas wysoce zaraźliwej infekcji grzybiczej, kiedy musisz wszystko sterylizować jak w szpitalu? Wtedy była po prostu okej. W tamtym momencie wymagała dla mnie zbyt dużo uwagi. Właściwie musiałam ją wyrzucić i kupić drugą kilka miesięcy później, gdy pleśniawki w końcu zniknęły.
Jeśli zmagasz się z drożdżakami, trzymaj się czystego silikonu. Gotuj, susz, powtarzaj, aż stracisz zmysły.
Jeśli obecnie żyjesz w okopach wrzącej wody i musisz wymienić swój nie nadający się do gotowania plastikowy sprzęt na rzeczy, które naprawdę przetrwają proces sterylizacji, możesz sprawdzić kolekcję gryzaków tutaj. Zaufaj mi w kwestii silikonu.
Ubieranie spoconego, zainfekowanego niemowlaka
Inną uroczą niespodzianką związaną z pleśniawkami jest to, że lubią podróżować. Przez cały układ pokarmowy.
Leo, mój starszy syn, który miał wtedy 4 lata, wszedł do pokoju dziecięcego podczas zmiany pieluchy i krzyknął, że pupa Mayi świeci. Nie do końca się mylił. Pieluszkowe zapalenie skóry wywołane drożdżakami to zaogniona, ciemnoczerwona wysypka z małymi wypukłymi, satelitarnymi krostkami na obrzeżach. Zwykłe chusteczki nawilżane tak bardzo ją piekły, że aż cała się trzęsła, więc przez dwa tygodnie musiałyśmy po prostu myć ją w umywalce ciepłą wodą.
Ale najważniejszą rzeczą, o jakiej powiedziała mi dr Miller, było utrzymywanie małej w suchości. Drożdżaki uwielbiają pot. Zdałam sobie sprawę, że wszystkie tanie, „sieciówkowe” body, które dostaliśmy w prezencie, były zrobione z tych okropnych poliestrowych mieszanek, które zatrzymywały całe ciepło jej ciała. Dosłownie czułam lepkość na jej plecach, kiedy ją podnosiłam.
Ostatecznie wymieniłam jej całą podstawową garderobę na body niemowlęce z bawełny organicznej od Kianao. Są bez rękawków i niezwykle lekkie, a ponieważ składają się w 95% z bawełny organicznej, materiał naprawdę oddycha. W tamtym momencie nie dbałam o modę, chciałam tylko, żeby do jej skóry docierało powietrze, żeby grzyby umarły. Otwory na ramiona były na tyle elastyczne, że nie musiałam z nią walczyć przy ubieraniu, co było ogromnym plusem, biorąc pod uwagę, że i tak była bardzo nieszczęśliwa. Zakładałyśmy je pod wszystko albo po prostu pozwalałam jej leżeć w samym body i pieluszce, żeby przewietrzyć tę okropną czerwoną wysypkę.
W nocy musiała spać, ale panicznie bałam się, że się przegrzeje i obudzi z jeszcze gorszą wysypką. Zamieniłam jej grube poliestrowe kocyki polarowe (które są w zasadzie takimi noszonymi saunami) na bambusowy kocyk niemowlęcy od Kianao. Termoregulacja to słowo, którego nauczyłam się o 4 rano, gdy w panice przewijałam fora dla rodziców, ale to naprawdę działa. Włókna bambusowe naturalnie odprowadzają wilgoć, więc nawet kiedy pociła się przez ten swój dziwny noworodkowy sen, kocyk to wchłaniał, zamiast więzić pot przy jej skórze. Poza tym nadruk w listki był naprawdę ładny, co dało mi odrobinę radości w tych skądinąd obrzydliwych kilku tygodniach mojego życia.
W końcu pokonałyśmy pleśniawki. Zajęło to prawie trzy tygodnie stosowania fioletowego leku, kremu na brodawki i niekończącego się, bezlitosnego gotowania. Wciąż mam stres pourazowy, kiedy patrzę na parę metalowych szczypiec kuchennych. Ale przeżyłyśmy to. Maya ma się teraz świetnie, jej buzia jest różowa i normalna, a ja nie sprawdzam już jej języka latarką taktyczną.
Zanim przejdziemy do kłopotliwych pytań, które prawdopodobnie cię nurtują: jeśli twoje dziecko boryka się z problemami skórnymi lub poci się w syntetycznych ubrankach, co tylko pogarsza infekcję grzybiczą, poważnie rozważ wymianę bazy ich garderoby. Możesz przejrzeć oddychającą, organiczną kolekcję Kianao tutaj, żeby od czegoś zacząć.
Kłopotliwe odpowiedzi na twoje pytania pisane w panice
Skąd mam mieć pewność, czy to mleko, czy pleśniawki?
Weź czystą, mokrą myjkę lub pieluszkę tetrową i delikatnie przetrzyj ten biały osad. Mleko gładko zejdzie z języka. Pleśniawki będą się uparcie trzymać, a jeśli przyciśniesz zbyt mocno, skóra pod spodem będzie wyglądać na bardzo podrażnioną, zaognioną i czerwoną. Jeśli nie znikają łatwo po przetarciu, zadzwoń do lekarza.
Czy to ja spowodowałam pleśniawki u mojego dziecka z powodu braku higieny?
O boże, nie. Proszę, porzuć to matczyne poczucie winy w tym momencie. Sama wpadłam w dokładnie tę samą czarną dziurę, myśląc, że jestem jakimś obrzydliwym potworem ze śmietnika, który nie myje rąk wystarczająco często. Drożdżaki naturalnie występują wszędzie. Jeśli ty lub twoje dziecko braliście antybiotyki, albo jeśli po prostu miałaś małe pęknięcie na brodawce, grzyby po prostu to wykorzystują. To nie ma nic wspólnego z twoją higieną.
Czy mogę po prostu poczekać, aż pleśniawki same znikną?
Szczerze mówiąc, raczej nie. Zresztą wcale nie będziesz chciała czekać. Jedzenie sprawia dziecku ogromny ból, a jeśli karmisz piersią, to po prostu stracisz zmysły. Moja lekarka powiedziała, że to rzadko ustępuje bez medycznego leczenia przeciwgrzybiczego. Zadzwoń do lekarza i weź receptę na leki. Nie próbuj przeczekać tego, stosując domowe sposoby.
Czy naprawdę muszę wygotowywać każdy smoczek i zabawkę?
Tak. Bardzo mi przykro, ale tak. Wszystko, co ląduje w ich buzi, musi być sterylizowane codziennie, aż infekcja całkowicie zniknie. Jeśli tego nie zrobisz, będą po prostu zakażać się ponownie mikroskopijnymi drożdżakami pozostawionymi na smoczku. Trzymaj się silikonu, gotuj go przez 10 minut i wyrzuć wszystkie plastikowe zabawki, które się stopią. To beznadziejne, ale to jedyne wyjście.
Czy odparzenia pieluszkowe mają związek z białym językiem?
Tak, zazwyczaj idą w parze. Dziecko połyka drożdżaki z buzi, wędrują one przez cały jego malutki przewód pokarmowy i wychodzą drugim końcem, żeby siać spustoszenie na pośladkach. Jeśli widzisz białe plamy w buzi i zaognioną czerwoną wysypkę na pupie z wypukłymi krostkami, to prawie na pewno ogólnoustrojowa infekcja drożdżakowa.





Udostępnij:
Co spakować do torby do szpitala dla noworodka: Raport taty
Sposób na suchą skórę: do czego służy oliwka dla dzieci