Jest wtorek, czternasta, a ja stoję w tym agresywnie klimatyzowanym rezerwacie gadów przy autostradzie na Florydzie, pocąc się w mojej ulubionej koszulce w stylu vintage, która była moją ulubioną, zanim na stałe poplamiłam ją mlekiem owsianym. Trzymam w ręku letnią latte za dziewięć dolców. Leo, który właśnie skończył cztery lata i aktualnie wibruje tą chaotyczną energią, która mnie przeraża, ma swoje lepkie rączki przyciśnięte płasko do szyby terrarium. Krzyczy. Nie ze strachu, to taki pierwotny, roszczeniowy wrzask, bo on chce małego aligatora. Chce go zabrać do domu. Myśli, że to szczeniaczek.

Zanim urodziłam dzieci, miałam w głowie tę idealną, rodem z Pinteresta wizję tego, jak będzie wyglądać moje życie. Myślałam, że będziemy taką łagodną, beżową rodzinką. Zakładałam, że moje dzieci będą błagać o puszystego golden retrievera, albo, no nie wiem, uroczego małego kotka ze schroniska. Byłam pewna, że będę czytać ciepłe książeczki o zwierzątkach na farmie, podczas gdy moje słodkie maleństwo będzie powoli zasypiać. Byłam tak niesamowicie naiwna. A teraz? Zarządzam malutkim, nieobliczalnym dyktatorem, który czuje respekt tylko do drapieżników alfa i chce spać z plastikowymi dinozaurami, które wbijają mi się w żebra o 3 w nocy.

W każdym razie, to, co próbuję powiedzieć, to to, że dziwne obsesje twojego dziecka całkowicie cię zaskoczą. Jednego dnia lubią klocki, a następnego płaczą, bo nie pozwalasz im trzymać bagiennego potwora w wannie.

Dzień, w którym umarły moje marzenia o byciu „beżową mamą”

Ponieważ najwyraźniej nie mam już żadnej kontroli nad własnym życiem, wczorajszego wieczoru spędziłam trzy godziny, wciągając się w odmęty Reddita na temat tych konkretnych gadów, podczas gdy Dave spał spokojnie obok mnie. Mój mózg dosłownie eksplodował. Wiedzieliście, że ich płeć nie jest uwarunkowana genetycznie? Zależy całkowicie od pogody. Tak dosłownie od temperatury ziemi. Jeśli w gnieździe jest piekielnie gorąco — mówimy o absolutnym bagiennym upale, powyżej 33 stopni Celsjusza — będzie chłopiec. Jeśli jest chłodniej, masz dziewczynkę.

Dla mnie to szaleństwo. Wyobraźcie sobie, że ludzkie ciąże działają w ten sam sposób. Oj, brałaś za dużo gorących pryszniców w trzecim trymestrze? Gratulacje, to chłopiec! Po prostu nie mieści mi się to w głowie. Biologia jest absolutnie odjechana. I podobno one ćwierkają! Z wnętrza jaja! Z tego, co piąte przez dziesiąte zrozumiałam, siedzą w swoich małych skorupkach i wydają te piskliwe dźwięki, żeby powiedzieć mamie, że chcą się wykluć. Ja ledwo radzę sobie z Leo marudzącym o krakersy, kiedy prowadzę, a te gadzie matki muszą znosić krzyczące na nie jajka.

Potem mama używa swoich przerażających, miażdżących kości szczęk, by delikatnie rozłupać jajka i niesie maleńkie noworodki do wody. Co jest w sumie dziwnie urocze, prawda? Matczyna miłość wykracza poza podziały gatunkowe, nawet jeśli jesteś łuskowatym dinozaurem.

Aha, i jedzą mrożone oseski myszy, których absolutnie nigdy nie włożę do mojej zamrażarki obok moich ulubionych mrożonych pierożków, więc to właściwie kończy temat.

Co dr Miller tak naprawdę powiedział o gadach

Właściwie poruszyłam ten temat na bilansie czterolatka Leo w zeszłym miesiącu, bo nie przestawał mnie o to prosić. Dr Miller — który zawsze wygląda, jakby żył na trzech godzinach snu i czerstwych herbatnikach — po prostu posłał mi puste spojrzenie. Próbowałam obrócić to w żart, w stylu: „Haha, czy to nie byłoby zabawne, gdybyśmy sprawili sobie małego bagiennego stworka?”. On się nie śmiał.

What Dr. Miller actually said about reptiles — Why a Baby Alligator is My Toddler's Weirdest Obsession

Powiedział mi, że nikt poniżej piątego roku życia nie powinien nawet przebywać w tym samym kodzie pocztowym, co gad. Podobno one po prostu ociekają salmonellą. Tak z natury. Jest na ich skórze, w ich terrariach, na ich małych pazurkach. Jest wszędzie. Dr Miller stwierdził, że układy odpornościowe małych dzieci radzą sobie z tą konkretną bakterią fatalnie, i to byłoby po prostu proszenie się o poważne infekcje żołądkowe i niekończące się wizyty na SOR-ze. Siedmioletnia Maya i tak przynosi z pierwszej klasy wystarczająco dużo tajemniczych plag. Nie potrzebuję w domu zwierzaka, który będzie aktywnie próbował otruć moją rodzinę.

Więc tak, nie zamierzam sprowadzać do domu fabryki salmonelli. Dr Miller wyglądał na tak odczuwającego ulgę, kiedy to powiedziałam. Myślę, że ma do czynienia z wieloma szalonymi rodzicami.

Zamiana prawdziwych pazurów na bezpieczne alternatywy

Skoro prawdziwe dzikie zwierzę stanowczo nie wchodzi w grę, musiałam przerzucić się na zabawki, by zachować w domu spokój. Leo poci się obficie, kiedy wykonuje swoje dziwaczne „czołganie drapieżnika” po dywanie w salonie, ciągnąc brzuch po podłodze. Kończy się na tym, że przebieram go trzy razy dziennie, bo pachnie jak szatnia nastolatków po WF-ie. W końcu przerzuciliśmy się na to body z bawełny organicznej i jest po prostu fantastyczne. Jest bez rękawów, co oznacza, że jego ręce mogą swobodnie i gwałtownie miotać się we wszystkie strony, gdy poluje na psa. Ten materiał naprawdę oddycha. Większość syntetycznego chłamu po prostu zatrzymuje pot i zamienia go w swędzącą masę wysypki, ale ta bawełna organiczna jest niesamowicie miękka. Ma w sobie 5% elastanu, więc kiedy Leo wygina plecy niczym opętany, materiał się nie rwie. W dodatku znosi moją pralkę, która obecnie działa już chyba tylko na słowo honoru.

Aby odwrócić jego uwagę od zrujnowanych marzeń o byciu właścicielem gada, kupiłam mu Zestaw miękkich klocków dla maluchów. To było ogromne zwycięstwo dla mojego zdrowia psychicznego. To miękkie, gumowe klocki, całkowicie nietoksyczne, z wytłoczonymi dziwnymi symbolami zwierzątek. Leo buduje z nich potężne „wybiegi” dla swoich plastikowych zwierząt, a potem miażdży je jak Godzilla. Ich kolory nazywane są „makaronikowymi”, co jest po prostu wymyślnym sposobem na powiedzenie, że nie mają tego oślepiającego neonowego koloru plastiku, który przyprawia mnie o migrenę. Mogę w spokoju wypić gorącą jeszcze kawę, podczas gdy on się nimi bawi. Pozwalam mu nawet brać je do kąpieli, bo unoszą się na wodzie. To najlepiej wydane sto złotych w tym miesiącu.

Kiedyś, kiedy był niemowlakiem i aktywnie ząbkował, próbowaliśmy używać tego gryzaka w kształcie pandy z nadzieją, że to go uspokoi. Będę z wami brutalnie szczera, jest po prostu w porządku. Silikon jest okej, łatwo go wrzucić do zmywarki, ale Leo nigdy jakoś nie przepadał za pandami. Wolał rzeczy, które wyglądały groźnie. Gryzł pandę przez może pięć sekund, po czym rzucał nią w moją głowę. Sprawdzi się świetnie, jeśli twoje dziecko lubi misie, ale moich konkretnych problemów ten gryzak nie rozwiązał.

W każdym razie, jeśli jesteście zdesperowani i szukacie rzeczy, które nie są dosłownym śmieciem, sprawdźcie kolekcję drewnianych zabawek Kianao tutaj.

Dave i jego dziwne indierockowe kołysanki

Mój mąż Dave desperacko próbuje złapać z Leo więź podczas tej jego bagiennej fazy, ale Dave jest gigantycznym snobem, jeśli chodzi o muzykę indie. Ma całe skrzynie niszowych winyli i niesamowicie mocne opinie na temat efektów gitarowych. Kategorycznie odmawia puszczania w naszym domu normalnej muzyki dla dzieci. Fasolki są u nas zakazane.

Dave and his weird indie rock lullabies — Why a Baby Alligator is My Toddler's Weirdest Obsession

Więc zamiast poczytać normalną książkę, Dave spędził cały wtorkowy wieczór, szukając chwytów gitarowych do tej piosenki zespołu Ovlov o małym aligatorze. Kojarzycie ten zespół? Ovlov? To taki super brudny, hałaśliwy, przesterowany indie rock w stylu lat 90. Piosenka nie ma absolutnie nic wspólnego z dziećmi. Ale tytuł zawiera jego ulubione zwierzę, więc Leo akceptuje ją jako kołysankę.

Dave siada na brzegu łóżka Leo ze swoją poobijaną gitarą akustyczną. Uderza w te lekko rozstrojone, zgrzytliwe akordy, mamrocząc pod nosem tekst, bo tak szczerze mówiąc, to go nie zna. Maya zazwyczaj zatyka uszy i krzyczy z końca korytarza. Ale Leo? On tylko gapi się w sufit, całkowicie zahipnotyzowany, i odpływa w dziesięć minut. To najdziwniejszy rodzicielski trik, jakiego kiedykolwiek byłam świadkiem. Próbowałam w zeszłym tygodniu zaśpiewać „Aaa kotki dwa”, a Leo dosłownie kazał mi przestać mówić. Ale ten dziwny indierockowy występ Dave'a? Czysta magia.

Podsumowując ten bagienny bałagan

Rodzicielstwo to po prostu ciągła seria dziwacznych zwrotów akcji. Myślisz, że dostajesz ciche, milusińskie niemowlę, a kończysz ze spoconym czterolatkiem domagającym się niebezpiecznych drapieżników i słuchającym muzyki grunge. Jestem taka zmęczona. Bolą mnie plecy. Ale przynajmniej nie mamy salmonelli w naszej kuchni, więc uznaję to za osobisty sukces.

Jeśli chcecie przetrwać lata buntu malucha bez adoptowania dzikiego zwierzęcia i utraty zmysłów, kupcie zrównoważone zabawki Kianao już teraz, zanim wasze dziecko poprosi o pytona.

Pytania, które słyszę na temat tej fazy

Dlaczego mój maluch ma nagle obsesję na punkcie niebezpiecznych rzeczy?
O rany, chciałabym wiedzieć. Dr Miller powiedział mi, że to zupełnie normalne, że fiksują się na potężnych rzeczach, ponieważ w swoim życiu czują się tacy mali i pozbawieni kontroli. A może po prostu lubią zęby. Szczerze? Po prostu postawcie na zabawkowe odpowiedniki i schowajcie filmy dokumentalne.

Czy istnieją gady, które są bezpieczne dla dzieci poniżej piątego roku życia?
Według mojego lekarza absolutnie nie. Żadne. Zero. Wszystkie przenoszą tę paskudną bakterię, a układ odpornościowy waszego dziecka nie jest jeszcze na to gotowy. Trzymajcie się gumy i drewna, mówię poważnie.

Jak czyścić te gumowe klocki, jeśli moje dziecko wyniesie je na dwór?
Dosłownie po prostu wrzucam je do zlewu albo wiadra z ciepłą wodą z mydłem. Guma jest bardzo trwała. Jeśli Leo obklei je błotem — co robi non stop — szoruję je szczotką do naczyń i zostawiam do wyschnięcia na ręczniku. Banalnie proste.

Czy body z bawełny organicznej skurczy się w praniu?
Moje się nie skurczyło, ale ja wszystko piorę w zimnej wodzie, bo panicznie boję się zniszczenia ubrań. Po prostu dorzucam je do podobnych kolorów, a potem wieszam na oparciu krzesła w jadalni, żeby wyschło. Rozciągliwość trzyma się naprawdę dobrze, nawet po tym, jak Leo naciąga otwór na szyję na swoją wielką głowę.