Była 2:14 w nocy, letnie upały jakoś wciąż przebijały się przez ściany, a ja stałam w kuchni w poplamionym mlekiem t-shircie, przechodząc totalne załamanie nerwowe nad piętnastoma malutkimi kawałkami plastiku. Mój najstarszy syn, Carter, krzyczał w drugim pokoju tak głośno, że nasz golden retriever wcisnął się za kanapę. Próbowałam w półśnie złożyć jedno z tych skomplikowanych ustrojstw antykolkowych i ostatecznie wylałam 60 mililitrów „płynnego złota” prosto na blat, bo zapomniałam o tej małej, wewnętrznej uszczelce. To był ten moment, w którym dotarło do mnie, że nikt tak naprawdę nie mówi ci, jak skomplikowane jest karmienie małego człowieka.

Tired mom sitting in a rocking chair holding a glass baby bottle

Będę z tobą szczera: sama liczba opcji dostępnych na rynku wystarczy, by każda rozsądna osoba straciła zmysły. Między zamówieniami z mojego sklepu na Etsy, piętrzącymi się na stole w jadalni, a trójką dzieci poniżej piątego roku życia, które wyciskają ze mnie siódme poty, spędziłam o wiele za dużo życia na myciu, testowaniu i przeklinaniu różnych butelek do karmienia. Moja mama ciągle mi przypomina, że ona po prostu używała tanich, plastikowych ze spożywczaka i „wyrosłam na porządnego człowieka”, ale – niech ją Boże błogosławi – świat trochę się zmienił od 1990 roku.

Wielka debata o materiałach

Jeśli zaczniesz czytać, z czego tak naprawdę zrobione są te wszystkie butelki, wpadniesz w czarną dziurę niepokoju. Pozwól więc, że powiem ci tylko to, czego dowiedziałam się od naszego pediatry, dr. Evansa, kiedy przemaglowałam go na wizycie kontrolnej w drugim tygodniu życia małej. Nie za bardzo ogarniam skomplikowaną chemię polimerów, ale podobno zwykły plastik z czasem niszczy się w zmywarce i może uwalniać mikroplastik do mleka, co brzmi wręcz przerażająco.

Zwykłe plastikowe butelki teoretycznie powinno się wyrzucać co kilka miesięcy, co jest koszmarem dla domowego budżetu i jeszcze gorsze dla środowiska. Z kolei te z medycznego tworzywa PPSU, jak Hegen, służą dłużej, ale kosztują małą fortunę. Nie potrafię uzasadnić wydania stu złotych na jedną rzecz, którą moje dziecko i tak w końcu rzuci z impetem na betonowy podjazd.

Zostaje jeszcze szkło. Szkło to złoty standard czystości, ponieważ nie chłonie zapachów i nie uwalnia dziwnych substancji chemicznych, ale jest ciężkie, a ja jestem strasznie niezdarna. Kiedyś rozbiłam na kuchennych płytkach solidną szklaną butelkę, trzymając na rękach wrzeszczącego noworodka – i to był koniec mojej przygody ze szkłem. Ostatecznie stanęło na Chicco Duo Hybrid, które wewnątrz mają cieniuteńką warstwę szkła, a na zewnątrz plastik, więc nie tłuką się, gdy upadną. Genialne rozwiązanie.

Próbowałam też silikonu, bo fajnie wygląda i w dotyku przypomina skórę. Butelki marek takich jak Comotomo czy Nanobébé są super miękkie, co jest miłe, ale psia sierść przykleja się do nich jak do magnesu. Jeśli masz zwierzaki, spędzisz pół życia na wycieraniu kłaczków z silikonu. Za to dla starszaków butelki ze stali nierdzewnej Pura Kiki są praktycznie niezniszczalne i później zamieniają się w kubki niekapki, co uwielbiam, bo nienawidzę kupować podwójnie.

Kształty smoczków i przepływ mleka

Carter, mój najstarszy, jest moją osobistą lekcją pokory dosłownie we wszystkim. Kiedy się urodził, kupiłam to, co po prostu uroczo wyglądało na sklepowej półce. Nie miałam pojęcia, że kształt smoczka ma jakiekolwiek znaczenie, dopóki bardzo cierpliwa doradczyni laktacyjna nie musiała mi narysować schematu na tablicy. Z tego, co mgliście pamiętam przez moją barierę z niewyspania, chodzi o łagodnie opadający kształt – jak w butelkach Evenflo Balance+ czy Lansinoh. Zmusza to dziecko do szerokiego otwarcia buzi, zupełnie jak podczas ssania piersi, dzięki czemu maluch nie ma mętliku w głowie, gdy łączysz karmienie piersią i butelką.

I porozmawiajmy o prędkości przepływu, bo to na pewno zepsułam. Myślałam, że „szybki przepływ” oznacza po prostu, że szybciej zje, a ja będę mogła wrócić do spania. Błąd. Noworodki potrzebują bardzo wolnego przepływu, bo inaczej dławią się, krztuszą i walczą o życie, podczas gdy mleko tryska we wszystkich kierunkach. Przechodzisz na większy rozmiar tylko wtedy, gdy maluch zaczyna się denerwować, że mleko nie leci wystarczająco szybko, albo gdy karmienie trwa całą godzinę.

Systemy antykolkowe kontra moje zdrowie psychiczne

Tu zaczynam się irracjonalnie denerwować. Jeśli twoje dziecko ma gazy albo refluks, zrobisz absolutnie wszystko, by mu pomóc. Właśnie tak skończyłam z szufladą pełną części do butelek Dr. Brown's. Mają taki wewnętrzny system z rurką, który ponoć wypycha powietrze na dno butelki, żeby dziecko go nie połykało. Czy to działa? Tak, te butelki zdecydowanie uratowały biedny brzuszek Cartera. Ale musicie zrozumieć poziom rozpaczy, jaki wiąże się z ich myciem.

Anti-Colic Vents and My Sanity — The Honest Guide to Finding the Best Baby Bottles for Your Baby

Musisz wziąć malutki, druciany wyciorek i szorować wnętrze tego plastikowego mechanizmu cztery razy dziennie. Jeśli zgubisz tę małą, gumową uszczelkę w odpływie zlewu, całość przecieka na wszystkie strony. Będziesz stać przy zlewie o północy, szorując mikroskopijny odpowietrznik i kwestionując wszystkie swoje życiowe wybory.

Zanim pojawiło się moje trzecie dziecko, po prostu odmówiłam używania tych butelek. Przeszliśmy na MAM Easy Start, które mają odpowietrzniki w dnie zamiast rurki. Odkręcają się od dołu, więc ich czyszczenie zwykłą gąbką jest o niebo prostsze, a do tego same sterylizują się w mikrofalówce z odrobiną wody. To czysta magia. Z drugiej strony ludzie ciągle mi mówią, że potrzebuję jakiegoś supernowoczesnego, elektrycznego podgrzewacza do mleka. Dziewczyny, wystarczy ciężki kubek z ciepłą wodą, te drogie podgrzewacze to jedna wielka ściema.

Rzeczywistość pełna mleka i plam

Niezależnie od tego, czego będziesz używać, twoje dziecko będzie ulewać. I to dużo. To po prostu twardy pewnik życia z niemowlakiem. Kiedyś stroiłam moje dzieci w skomplikowane, drogie ubranka, które trzeba było prać chemicznie – zniszczyłam ich całe mnóstwo, zanim poszłam po rozum do głowy.

Teraz właściwie przez całe lato trzymam moją najmłodszą w ubranku Niemowlęce body bez rękawów z bawełny organicznej od Kianao. W zupełności wystarcza, świetnie się sprawdza, a dzięki bawełnie organicznej ulewane mleko nie powoduje u niej dziwnych odparzeń w fałdkach na szyi. Szczerze mówiąc, żałuję, że nie ma zapięć na magnes zamiast zatrzasków, bo zapinanie napów po ciemku to mój osobisty koszmar, ale i tak po praniu trzyma się to o niebo lepiej niż te tanie ciuszki, które kupowałam wcześniej.

Jednak moją absolutnie ulubioną rzeczą z naszej obecnej wyprawki jest Kocyk niemowlęcy z bawełny organicznej we wzór niedźwiadków polarnych. Moja teściowa kupiła nam kiedyś jakiś okropny, drapiący poliestrowy koc z hipermarketu, pod którym mała natychmiast się pociła. Ale ten z misiami polarnymi fantastycznie oddycha. Zarzucam jego wielką wersję 120x120 cm na nasz fotel bujany, by stworzyć sobie małą stację do karmienia. Zbierze każde ulewanie, a przy okazji naprawdę pomaga mi opanować okropne poporodowe poty nocne.

Mamy też Bambusowy kocyk niemowlęcy we wzór łabędzi, który – trzeba przyznać – jest przepiękny i miękki, ale mój mąż absolutnie odmawia używania go. Kiedyś w parku gonił go łabędź i teraz uważa, że to agresywne zwierzęta. Facetów nie zrozumiesz, co wam będę mówić.

Jeśli próbujesz skompletować zapas rzeczy, które nie podrażnią skóry twojego dziecka, gdy pobrudzi się przy karmieniu, zawsze możesz sprawdzić całą kolekcję ubranek z bawełny organicznej dla niemowląt i zobaczyć, co tak naprawdę ma sens dla twojego budżetu.

Reguła dwóch godzin i protokoły mycia

O zasadzie dwóch godzin przekonałam się na własnej, bolesnej skórze, gdy zostawiłam w połowie niedojedzoną porcję na szafce nocnej, poszłam spać i próbowałam podać ją dziecku trzy godziny później. Dr Evans w zasadzie uświadomił mi, że właśnie wyhodowałam projekt na szkolny konkurs naukowy. Podobno, gdy dziecko zaczyna pić, bakterie z jego buzi dostają się do mleka, a jeśli to mleko stoi w temperaturze pokojowej przez ponad dwie godziny, bakterie mnożą się jak szalone. Nie wnikam za bardzo w to całe namnażanie się bakterii, ale wyrzucanie 60 mililitrów mozolnie odciągniętego laktatorem mleka za każdym razem przyprawia mnie o łzy.

The Two-Hour Rule and Cleaning Protocols — The Honest Guide to Finding the Best Baby Bottles for Your Baby

Co do mycia, dr Evans naprawdę naprostował moje myślenie, bo wcześniej gotowałam części butelek w garnku tak długo, aż dosłownie się ze sobą stopiły. Wyjaśnił mi aktualne zasady: ponieważ moja najmłodsza miała mniej niż dwa miesiące, musiałam wyparzać części raz dziennie. Taka jest zasada dla noworodków, wcześniaków i wszystkich niemowląt z wciąż wrażliwym układem odpornościowym. Obiecał mi jednak, że gdy tylko skończy dwa miesiące, mogę przestać codziennie bawić się w to gotowanie i po prostu używać gorącej wody z płynem albo górnej półki w zmywarce. Słuchajcie, kiedy minęły te dwa miesiące, urządziłam sobie małą imprezę i w spokoju załadowałam zmywarkę.

Błagam, nie kupuj wielkiego zestawu startowego

Posłuchaj, nie zrujnuj swojego budżetu na ogromny, dopasowany zestaw składający się z pięćdziesięciu elementów jeszcze zanim twoje dziecko w ogóle przyjdzie na świat. Po prostu złap w aptece lub drogerii kilka różnych, pojedynczych sztuk. Pozwól maluchowi samemu zdecydować, co mu naprawdę odpowiada, zanim skażesz się na szorowanie tych konkretnych części przez następny rok swojego życia. Buzia każdego dziecka jest zupełnie inna i to, co sprawdziło się u dziecka twojej siostry, twoje może wypluwać z wielkim obrzydzeniem.

Zanim zaczniesz się stresować i wykupisz cały dział z artykułami dziecięcymi, po prostu weź głęboki oddech, wybierz dwie różne marki do przetestowania i ewentualnie zainwestuj potężnie w gigantyczny stos pieluszek do odbijania. Bo uwierz mi, przydadzą ci się.

FAQ: Kłopotliwe pytania, na które naprawdę chcesz poznać odpowiedź

Czy naprawdę muszę wylewać mleko po dwóch godzinach?
Tak, niestety musisz. Przy pierwszym dziecku naginałam tę zasadę, dopóki nie złapał okropnej infekcji żołądkowej. Jak tylko ich malutka buzia dotknie smoczka, bakterie zaczynają urządzać sobie w mleku imprezę. Jeśli maluch nie zdążył dotknąć butelki, odciągnięte mleko może postać nieco dłużej, ale gdy tylko rozpocznie się karmienie, rusza dwugodzinne odliczanie.

Dlaczego moje dziecko krztusi się i kaszle podczas jedzenia?
Zazwyczaj przepływ jest po prostu za szybki. Myślałam, że mój syn jest zwykłym żarłokiem, ale on dosłownie tonął, bo założyłam mu smoczek w rozmiarze poziomu 2, gdy miał trzy tygodnie. Zmień na smoczek o bardzo wolnym przepływie albo w rozmiarze dla wcześniaków i karm malucha w pozycji nieco bardziej pionowej, zamiast kłaść go całkowicie płasko na plecach.

Czy szklane butelki nie są dla dziecka za ciężkie do trzymania?
Bądźmy szczere – tak, kiedy maluchy są jeszcze malutkie. Noworodek i tak niczego nie trzyma, ale gdy dzieci dobijają do pół roku i chcą trzymać butelkę same, czyste szkło może być trochę za ciężkie i niebezpieczne, zwłaszcza jak nim rzucą. Dlatego my przeszliśmy na hybrydy: szkło wewnątrz, plastik na zewnątrz, albo po prostu podawaliśmy tę ze stali nierdzewnej.

Jak pozbyć się zapachu kwaśnego mleka z silikonowych elementów?
Silikon chłonie zapachy jak szalony i doprowadzało mnie to do szału. Jeśli gotowanie nie przynosi efektu, polecam trik mojej babci: namocz silikonowe części przez godzinę w mieszance pół na pół białego octu i ciepłej wody, a potem umyj zwykłym płynem do naczyń. Wyciąga to cały tłuszcz i ten brzydki zapaszek w mgnieniu oka.

Czy mogę mieszać mleko z piersi i modyfikowane w jednej butelce?
Możesz, ale gorąco radzę najpierw podawać odciągnięte mleko matki. Jeśli zmieszasz je razem, a twoje dziecko po wypiciu połowy uzna, że jest już pełne, to właśnie zmarnowałaś swoje mleko z piersi. Płacz nad rozlanym albo zmarnowanym własnym mlekiem to bardzo prawdziwa i bardzo hormonalna sprawa.