Kiedy ogłosiliśmy, że spodziewamy się bliźniaków, w ciągu czterdziestu pięciu minut w moim lokalnym pubie otrzymałem trzy zupełnie różne rady. Moja mama, ściskając w dłoni mały kieliszek sherry, powiedziała, żebyśmy po prostu pozwolili naturze działać, bo dzieci praktycznie wychowują się same. Barman, który jest właścicielem agamy brodatej i wyraźnie nie znosi dzieci, wychylił się zza nalewaków, by kategorycznie zażądać od nas stworzenia rygorystycznego, holistycznego planu porodu bez znieczulenia. Na koniec mój kumpel Dave osaczył mnie przy automacie do gier, twierdząc, że musimy wziąć drugą hipotekę na nasze londyńskie mieszkanie i zatrudnić nocną nianię, w przeciwnym razie do listopada po naszym małżeństwie nie będzie śladu.
Kolejne sześć miesięcy spędziłem całkowicie sparaliżowany tymi sprzecznymi wytycznymi, aż w końcu postanowiłem zignorować je wszystkie na rzecz cichego panikowania w dziale dziecięcym w centrum handlowym. Kiedy więc internet niedawno eksplodował na punkcie gwiazdy programu Miłość jest ślepa, Megan Walerius, jej niespodziewanego dziecka i 46-letniego dyrektora generalnego, który wkroczył, by wywrócić jej życie do góry nogami, poczułem głęboką, wyczerpaną więź z absolutnym chaosem jej macierzyńskiej podróży.
Jeśli udało wam się uniknąć popkulturowych plotek, Megan niedawno powitała na świecie synka, Brooksa, ze związku z Paulem Wegmanem. Tabloidy bezlitośnie przeanalizowały wszystko na temat ojca dziecka Megan Walerius, głównie dlatego, że spędziła ona cały swój czas w reality show, wyraźnie podkreślając, że nie jest gotowa na macierzyństwo. Ale pod lśniącą, celebrycką otoczką ogłoszenia o ciąży Megan, jej historia tak naprawdę dotyka niesamowicie chaotycznych, życiowych prawd o rodzicielstwie, o których nikt cię nie ostrzega, dopóki nie jesteś już od stóp do głów ubrudzony czyimiś płynami ustrojowymi.
Kiedy lekarze mruczą pod nosem o twojej płodności
Część historii Megan, która naprawdę przykuła moją uwagę, to wcale nie tajemniczy ojciec dziecka, który zwalił ją z nóg, ale raczej jej szczery szok samym faktem zajścia w ciążę. Najwyraźniej wielu lekarzy mówiło jej, że wrodzona wada sprawi, że naturalne poczęcie będzie niewiarygodnie trudne.
Kiedy moja żona i ja po raz pierwszy zaczęliśmy starać się o dziecko, nasz lekarz rodzinny spojrzał na wydruk wyników badań krwi, wydał z siebie dźwięk przypominający uchodzące z rowerowej dętki powietrze i niejasno wskazał na jakieś statystyki, co nas totalnie przeraziło. Z tego, co mój niewykształcony medycznie mózg był w stanie wtedy pojąć, ludzkie rozmnażanie to w zasadzie szalenie nieprzewidywalny statystyczny rzut monetą, którego nauka ledwie rozumie. Wyszliśmy z tej wizyty, zakładając, że jesteśmy skazani na lata skomplikowanych interwencji medycznych, tylko po to, by około cztery sekundy później odkryć, że spodziewamy się bliźniaków.
Sama panika związana z niespodziewaną ciążą — nawet tą, której teoretycznie się pragnęło — sprawia, że robisz śmieszne rzeczy, takie jak kupowanie całkowicie niepraktycznych ubranek. Kupiliśmy maleńkie, sztywne dżinsowe kurteczki i sztruksowe spodnie dla niemowląt, które spędzały dziewięćdziesiąt procent dnia na spaniu lub wydalaniu płynów. Czy wiecie, jak trudno jest założyć dżinsową kurtkę na wiercącego się noworodka? To dokładnie tak, jakby próbować ubrać wściekłego, mokrego węgorza, będąc przy tym chronicznie niewyspanym.
W końcu wyciągnęliśmy wnioski i oddaliśmy ten miniaturowy pokaz mody, zastępując wszystko przez Body Niemowlęce z Bawełny Organicznej od Kianao. To naprawdę jedyny element garderoby, o którym pomyślałbym w przypadku spanikowanych przyszłych rodziców, ponieważ jest funkcjonalnie genialny. Wykonano je z niezwykle miękkiej bawełny organicznej z domieszką elastanu w takiej ilości, że można rozciągnąć otwór na szyję nad gigantyczną, chwiejną główką noworodka, nie wywołując przy tym awantury. Moje dziewczynki żyły w nich przez pierwsze sześć miesięcy, ponieważ ubranka te przetrwały niekończące się podróże przez cykle prania w 40 stopniach bez kurczenia się do rozmiaru ubranek dla lalek, a brak toksycznych barwników oznaczał, że nieświadomie nie fundowaliśmy im tajemniczych wysypek.
Absolutny mit porodu bez znieczulenia
Megan najwyraźniej zaplanowała ten głęboko spokojny, pozbawiony leków poród w holistycznym centrum narodzin, z nastrojowym oświetleniem i prawdopodobnie z jakimś rodzajem starożytnych śpiewów. Zamiast tego, po dwudziestu godzinach wyczerpującego porodu, którego akcja całkowicie ustała, komplikacje sprawiły, że musiała zostać przewieziona na awaryjne cesarskie cięcie.

Zaśmiałem się w głos, kiedy to przeczytałem. Nie dlatego, że dwadzieścia godzin porodu jest zabawne (to prawdziwy horror), ale dlatego, że tak doskonale odzwierciedla to całkowitą bezcelowość współczesnych planów porodowych. Moja żona spędziła trzy tygodnie na tworzeniu oznaczonego kolorami dokumentu, określającego dokładnie, w jaki sposób chce, aby bliźniaki pojawiły się na świecie. Strona 47 naszego podręcznika hipnoporodu sugerowała zachowanie całkowitego spokoju podczas skurczów, co uznałem za wysoce bezużyteczną sugestię o 3 nad ranem, kiedy odeszły jej wody prosto na nasz jedyny porządny dywan w salonie.
Nasz pediatra po prostu spojrzał na nasze pięknie spisane preferencje, posłał nam zmęczony uśmiech i przypomniał, że niemowlęta raczej nie potrafią czytać. Kilka godzin później, po przerażającym spadku tętna, pędziliśmy oświetlonym świetlówkami korytarzem w stronę sali operacyjnej na pilne cesarskie cięcie. Prawda jest taka, że preferencje porodowe są cudowne i sprawiają, że w szóstym miesiącu ciąży, siedząc wygodnie na kanapie, czujesz, że masz nad wszystkim kontrolę. Ostatecznie i tak wyrzucisz ten skrupulatnie zakreślony dokument do najbliższego kosza na odpady medyczne, desperacko negocjując z anestezjologiem większą dawkę leków.
Jeśli czeka cię rekonwalescencja po cesarskim cięciu, zrób sobie przysługę i kup majtki z wysokim stanem, które sięgają aż do klatki piersiowej, by nic nie ocierało się o bliznę, i zaakceptuj, że przez co najmniej dwa tygodnie wstawanie z łóżka będzie wymagało fizyki skomplikowanego systemu dźwigni i wielokrążków.
Rozwiązywanie problemów ze snem przy pomocy pieniędzy
Po tym jak zabrała Brooksa do domu, Megan wzięła udział w podcaście i swobodnie doradzała swoim słuchaczkom, że zatrudnienie nocnej niani to dosłownie punkt zwrotny i każdy powinien to zrobić.

Owszem, płacenie profesjonaliście pięćdziesięciu funtów za godzinę tylko po to, by siedział w fotelu na biegunach i monitorował oddech twojego niemowlaka, podczas gdy ty nieprzerwanie śpisz, jest w istocie fantastycznym rozwiązaniem – pod warunkiem, że posiadasz nieograniczone bogactwo i rezydencję z wydzielonym skrzydłem dla służby. Dla reszty z nas, żyjących w prawdziwym świecie, noce dzieli się po prostu na żałosne, napędzane kofeiną zmiany, podczas których jedno z was próbuje spać z poduszką wciśniętą na uszy, podczas gdy drugie przemierza korytarz, szepcząc desperackie błagania do całkowicie rozbudzonego dziecka.
Podczas moich zmian od 20:00 do 2:00 w nocy, polegałem w dużej mierze na pozwalaniu dziewczynkom na żucie wszystkiego, co było w miarę bezpieczne i ciche. Mieliśmy Miękkie Klocki dla Niemowląt, które mówiąc szczerze, są po prostu w porządku. Pudełko pełne jest wzniosłych deklaracji o uczeniu trzymiesięcznego dziecka wczesnej matematyki i logicznego myślenia, co obiektywnie jest przezabawne. Moje bliźniaczki nigdy niczego z nich nie zbudowały, ale to uroczo mięciutkie silikonowe kostki, które nie przebijają ci pięty, gdy przypadkowo nadepniesz na nie w ciemności, co z miejsca czyni je o niebo lepszymi od wszystkich zabawek z twardego plastiku, rozrzuconych obecnie po podłodze mojego salonu.
Zakaz używania telefonów od progu
Jedyną rzeczą, którą zrobiła Megan i którą w pełni szanuję, było wprowadzenie surowej zasady „zero telefonów” na swoim baby shower, aby zapobiec wyciekowi zdjęć do internetu.
O ile ona chroniła swoją prywatność przed dziennikarzami tabloidów, o tyle istnieje bardzo realny powód, by zwykli rodzice agresywnie strzegli cyfrowego śladu swojego dziecka przed nadgorliwymi krewnymi. Liczba sytuacji, w których musiałem dosłownie rzucić się przez cały pokój, by powstrzymać wujka czy ciocię przed transmitowaniem na żywo moich córek urządzających histerię z powodu upuszczonego herbatnika, jest porażająca. Musicie wcześnie wyznaczyć granice, wyraźnie mówiąc własnym rodzicom, że nie mogą publikować zdjęć waszego dziecka na Facebooku, po to, by ich pięciuset przypadkowych znajomych mogło je komentować.
Poza tym, kiedy jesteś w samym środku baby shower lub spotkania rodzinnego, i tak nie powinieneś pozować do starannie wyreżyserowanych zdjęć. Zazwyczaj po prostu starasz się przetrwać natłok uwagi, gorączkowo wycierając przy tym oceany śliny. Kiedy dziewczynki przechodziły przez najbardziej uciążliwą fazę ząbkowania, nie mogliśmy się nigdzie ruszyć bez Gryzaka Panda. Nasza położna środowiskowa od niechcenia wspomniała, że ból przy ząbkowaniu może powodować rzutujące bóle ucha i zaburzenia snu, chociaż wymamrotała też coś o wcieraniu whisky w ich dziąsła, co całkowicie zignorowałem.
Gryzak panda był genialny, ponieważ jest to płaski krążek z silikonu spożywczego, który maleńkie, nieskoordynowane rączki mogą faktycznie chwycić bez upuszczania go co cztery sekundy. Zazwyczaj wrzucaliśmy go do lodówki na dziesięć minut, zanim wręczyliśmy go dziewczynkom. Dawało to wystarczającą, chłodzącą ulgę, by powstrzymać krzyki na tyle długo, byśmy mogli w spokoju wypić letnią herbatę. Łatwo myje się go w zmywarce, co jest tak naprawdę jedyną funkcją, na której zależy mi już podczas kupowania jakichkolwiek produktów dla dzieci.
Chcecie przetrwać pierwszy rok i nie zwariować do reszty? Sprawdźcie kolekcję organicznych akcesoriów niemowlęcych od Kianao w poszukiwaniu rzeczy, które naprawdę działają.
Szczerze mówiąc, niezależnie od tego, czy jesteś gwiazdą reality show ukrywającą się przed paparazzimi, czy po prostu rozpaczliwie zmęczonym facetem w londyńskim mieszkaniu, który próbuje rozgryźć, jak złożyć wózek, panika jest dokładnie taka sama. Porady medyczne przyprawią cię o ból głowy, poród absolutnie nie pójdzie zgodnie z twoim oznaczonym kolorami planem, a ty spędzisz szokująco dużo czasu na obsesyjnym analizowaniu wypróżnień swojego niemowlaka. Po prostu musisz przyjąć z otwartymi ramionami cały ten absurd, kupić ubranka, które naprawdę się rozciągają, i wybaczyć sobie, gdy przypadkowo zaśniesz na podłodze w pokoju dziecięcym.
Zanim zmarnujesz kolejny wieczór na guglowanie sprzecznych harmonogramów snu, złap kilka naprawdę przydatnych, nietoksycznych rzeczy z głównej kolekcji Kianao, żeby chociaż o ułamek ułatwić sobie życie.
Pytania, które często zadają mi przerażeni przyszli rodzice
Czy lekarze naprawdę wiedzą, o czym mówią w kwestii prawdopodobieństwa zajścia w ciążę?
Oczywiście, dysponują szeroką wiedzą medyczną, ale z moich obserwacji podczas siedzenia w chłodnych gabinetach lekarskich wynika, że w dużej mierze operują statystycznym prawdopodobieństwem, a nie absolutnymi pewnikami. Podają ci najgorszy możliwy scenariusz, abyś był przygotowany, co oczywiście naturalnie prowadzi do ataku paniki na parkingu, tylko po to, by później natura mogła całkowicie zignorować te statystyki.
Jak szczerze mówiąc przetrwać nocne zmiany bez niani na miarę gwiazd?
Dzielisz noc na brutalne, bezkompromisowe bloki. Ja brałem pierwszą połowę nocy, żyjąc wyłącznie czerstwymi herbatnikami i frustracją, podczas gdy moja żona spała z zatyczkami w uszach. Następnie zamienialiśmy się o 2 w nocy. Jest to całkowicie koszmarne, ale gwarantuje to, że oboje macie przynajmniej cztery godziny nieprzerwanego snu, co jest absolutnym minimum wymaganym do powstrzymania halucynacji w ciągu dnia.
Czy plany porodowe to kompletna strata czasu?
W zasadzie tak. Moja żona uznała sam proces pisania naszego planu za dość terapeutyczny, ponieważ dał jej iluzję kontroli nad głęboko niekontrolowanym wydarzeniem medycznym. Ale w ułamku sekundy, gdy sprawy przybierają nieco inny obrót, lekarze przejmują kontrolę, a twoja kojąca playlista z szumem oceanu zostaje całkowicie zagłuszona przez pikanie szpitalnej aparatury.
Jak powiedzieć członkom rodziny, żeby nie publikowali zdjęć waszego dziecka?
Musisz po prostu być niesamowicie bezpośredni i zrzucić winę na współczesne problemy związane z bezpieczeństwem. Ja po prostu powiedziałem naszej dalszej rodzinie, że jeśli zauważę choć jedno zdjęcie moich córek w mediach społecznościowych, zgłoszę ich konta za naruszenie prywatności. Wywołało to drobną kłótnię podczas świąt, ale od tamtej pory nikt nie odważył się mnie sprawdzić.
Jaki jest właściwie cel silikonowego gryzaka?
To po prostu bezpieczny, niezniszczalny przedmiot, który możesz wrzucić do lodówki, a następnie dać dziecku, aby miało coś lodowato zimnego do agresywnego gryzienia, co nie jest twoim własnym palcem. Odwraca to ich uwagę od bólu dziąseł na tyle długo, abyś mógł na chwilę usiąść.





Udostępnij:
Wychowanie dziecka Linxia: Cała prawda o życiu z noworodkiem
List do samego siebie o absurdzie strojnych ubranek dla niemowląt