Mój kumpel Dawid z pubu stwierdził, że najlepiej załatwić sprawę szklanką i waflem od piwa, zupełnie jakbym gonił nieco agresywną muchę w ogródku piwnym. Moja teściowa, z którą skontaktowałem się przez spanikowaną wiadomość głosową na WhatsAppie o 2:14 w nocy, zasugerowała, żebyśmy natychmiast spalili nasze ubrania i przenieśli się do najbliższego hotelu ze względu na ryzyko wścieklizny. Z kolei pani z całodobowej infolinii medycznej, obdarzona tym upiornym spokojem, który spotyka się tylko w centrach powiadamiania ratunkowego i u saperów, po prostu zapytała, czy stworzenie znajdowało się w pokoju, w którym spały bliźniaczki. To jedno pytanie natychmiast wywołało u mnie całkowity kolaps ośrodkowego układu nerwowego.
Nigdy tak naprawdę nie myślisz, co byś zrobił, gdyby z sufitu spadł ci mały nietoperz, dopóki nie stoisz w ciemnościach w samych bokserkach, ściskając w ręku egzemplarz Bardzo głodnej gąsienicy jako prowizoryczną broń, podczas gdy twoje dwulatki smacznie i beztrosko chrapią w sąsiednim pokoju. I tak oto stałem, gapiąc się na coś, co wyglądało jak pognieciony, skórzasty nugget z kurczaka ze skrzydłami, który delikatnie wibrował na dywanie w przedpokoju.
Absolutny koszmar niewidzialnego ugryzienia
Oto coś, o czym nie piszą w tych radosnych książeczkach o zwierzątkach, które czytasz swoim maluchom. Przemiła lekarka z oddziału ratunkowego wyjaśniła mi – po tym, jak o trzeciej nad ranem w panice wpakowałem Milly i Tilly na tylne siedzenie naszej Skody – że nietoperze mają mikroskopijne zęby. Dosłownie mikroskopijne. Nawet nie poczułbyś, gdyby ugryzł cię mały nietoperz, a na skórze nie zostałby żaden ślad, co szczerze mówiąc, jest dość przerażającym cudem biologicznej inżynierii.
Oznacza to, że w społeczności medycznej istnieje złota zasada: jeśli znajdziesz nietoperza w pokoju, w którym spało dziecko, niemowlę lub ktokolwiek niezdolny do jasnej komunikacji, musisz założyć, że doszło do ugryzienia. Nie możesz po prostu zapytać dwulatki, czy ugryzła ją latająca mysz. Moje dziewczynki ledwo potrafią sklecić sensowne zdanie na temat tego, dlaczego ich tost ma zły kształt, a co dopiero złożyć wiarygodne zeznania naocznego świadka z nocnego spotkania z dziką przyrodą. Poza tym i tak są wiecznie pokryte wciąż zmieniającą się galerią niewytłumaczalnych siniaków i zadrapań, ponieważ traktują wpadanie na rogi stołu jako sport wyczynowy. Próba znalezienia mikroskopijnej rany kłutej u wiercącego się malucha to zadanie z góry skazane na porażkę.
Więc nie szukasz śladów. Po prostu po cichu panikujesz, pakujesz torby i szykujesz się na serię zastrzyków przeciwko wściekliźnie, bo z ryzykiem, choćby było minimalne, po prostu się nie igra. Niepokój płynący ze świadomości, że maleńkie, bezszelestne stworzenie mogło musnąć twoje śpiące dziecko, podczas gdy ty oglądałeś Netflixa na dole, to ten rodzaj ogromnego rodzicielskiego poczucia winy, który nie pozwala zmrużyć oka przez długie tygodnie.
Swoją drogą, ta cała miejska legenda o tym, że nietoperze celowo wplątują się we włosy, to totalna bzdura.
Podobno nietoperzowe mamy są zupełnie jak my
Kiedy minął początkowy atak czystego przerażenia, a dziewczynki dostały zielone światło od ziewającego personelu medycznego, złapałem się na tym, że siedzę w szpitalnej poczekalni i wpadam w gigantyczną internetową króliczą norę, czytając o młodych nietoperzach. Okazuje się, że mamy z tymi małymi gotyckimi chomikami znacznie więcej wspólnego, niż kiedykolwiek chciałbym wiedzieć.

Na początek: maluchy gaworzą. Facet z pogotowia dla dzikich zwierząt, do którego w końcu zadzwoniliśmy (miał na imię Gary, nosił bojówki i mówił do nietoperza, jakby to był golden retriever), powiedział mi, że małe nietoperze uczą się komunikacji poprzez coś w rodzaju nietoperzowego „gu-gu ga-ga” w swoim gnieździe. To jedne z nielicznych ssaków, o których wiadomo, że dzielą dokładny rytm i powtarzalność gaworzenia ludzkich niemowląt. Spędziłem pierwszy rok życia moich bliźniaczek, słuchając, jak agresywnie wykrzykują bezsensowne sylaby do psa, a teraz okazuje się, że na moim strychu wiszą do góry nogami nietoperzowe matki, które słuchają dokładnie tych samych bzdur.
A skoro o matkach nietoperzach mowa, to mają naprawdę pod górkę. Nowo narodzony nietoperz może ważyć aż 43% całkowitej masy ciała matki. Żywo pamiętam, jak moja żona narzekała na fizyczny ciężar noszenia bliźniąt, ale 43% masy własnego ciała to absolutne szaleństwo. To tak, jakby moja żona urodziła małą sofę.
Matki również „chustują”. Kiedy maluchy są malutkie, po prostu przyklejają się do klatek piersiowych swoich mam, podczas gdy te latają w ciemnościach i polują. Przypomniało mi to wczesne dni z dziewczynkami, kiedy przywiązywałem je do siebie w nosidełku tylko po to, żeby mieć dwie wolne ręce i móc zrobić sobie rozpaczliwie potrzebną filiżankę herbaty. Matki nietoperzy instynktownie ciasno owijają też swoje bezwłose noworodki skrzydłami, aby zapewnić im ciepło, działając jak żywy, oddychający rożek.
W naszym domu jesteśmy wielkimi fanami otulania, chociaż w końcu przeszliśmy na body niemowlęce bez rękawów z bawełny organicznej, gdy dziewczynki zorientowały się, jak wyrwać się z rożków niczym mali, pijani mlekiem uciekinierzy w stylu Houdiniego. Naprawdę uwielbiam te body, ponieważ Milly ma tak wrażliwą skórę, że pokrywa się gniewną, czerwoną wysypką, jeśli choćby krzywo na nią spojrzysz. Bawełna organiczna faktycznie pozwala jej skórze oddychać. Co ważniejsze, ubranka mają te kopertowe zakładki na ramionach, co oznacza, że w przypadku katastrofalnej awarii pieluchy z przerwaniem linii frontu, mogę ściągnąć całość przez jej nogi, zamiast przeciągać broń biologiczną przez jej twarz.
Jeśli właśnie kompletujesz wyprawkę dla własnego hałaśliwego stworzonka, warto zajrzeć do kolekcji ubrań niemowlęcych Kianao z bawełny organicznej, aby znaleźć rzeczy, które naprawdę przetrwają gotowanie w pralce.
Jak poradzić sobie z uziemionym dzikim zwierzęciem
Jeśli już znajdziesz w domu małego nietoperza, pod żadnym pozorem nie próbuj zgrywać bohatera i nie łap go gołymi rękami. Pomijając ryzyko wścieklizny, są niezwykle delikatne.
Zamiast krzyczeć, rzucać na niego ręcznik i mieć nadzieję na najlepsze, musisz go po prostu bezpiecznie odizolować. Skończyło się na tym, że chwyciłem plastikowe pudełko, w którym trzymamy zestaw miękkich klocków dla niemowląt bliźniaczek. Wysypałem klocki na sofę i użyłem pustego pojemnika, aby delikatnie przyszpilić małego nietoperza do listwy przypodłogowej, wsuwając pod spód kawałek sztywnego kartonu. Same klocki są w porządku. Zrobiono je z miękkiej gumy, co jest genialne, bo nie grozi wstrząsem mózgu, kiedy Tilly nieuchronnie wyceluje jednym z nich w moją skroń podczas śniadania. Ale szczerze mówiąc, moja dwójka woli je po prostu żuć, zamiast wznosić architektoniczne cuda, które najwyraźniej sugeruje opakowanie.
Kiedy nietoperz znajdzie się w wentylowanym pudełku, po prostu zostaw go w ciemnym, cichym pokoju i zadzwoń po lokalne pogotowie dla dzikich zwierząt. Gary, nasz zaklinacz nietoperzy, bardzo wyraźnie powiedział, co ludzie najczęściej robią w takich sytuacjach źle. Mając dobre chęci, często próbują podać maluchowi spodek z mlekiem. Nie rób tego. Mają bardzo specyficzne potrzeby żywieniowe, a podanie im krowiego mleka lub wody zazwyczaj powoduje zadławienie lub śmiertelne wzdęcia. Po prostu zostaw je w spokoju.
Co tak naprawdę dzieje się później
Gary zabrał naszego małego intruza w wyściełanym pudełku po butach do oceny i ostatecznego wypuszczenia na wolność. Wspomniał, że miejsce zdrowych młodych nietoperzy jest wysoko w ich gniazdach, gdzie trzymają się krokwi i patrzą z góry na świat.

To wywołało u mnie dziwne wspomnienie z czasów, gdy bliźniaczki były jeszcze niemowlakami, na długo przed tym, jak zaczęły chodzić i dewastować mój salon. Leżały na plecach pod swoim drewnianym stojakiem edukacyjnym dla niemowląt, po prostu gapiąc się na drewnianego słonika i geometryczne kształty dyndające nad ich głowami. To była jedna z niewielu rzeczy, która naprawdę potrafiła utrzymać je we w miarę stałym bezruchu i ciszy przez ponad dziesięć minut. Jest coś głęboko uniwersalnego w dzieciach – ludzkich czy nietoperzowych – które po prostu potrzebują czegoś interesującego do oglądania, podczas gdy próbują zorientować się, jak działają ich kończyny.
Przetrwaliśmy nasze nocne spotkanie z nietoperzem bez szwanku, tracąc jedynie trochę snu i zyskując nowo odkryty szacunek dla rehabilitantów dzikich zwierząt. W domu znów panuje cisza, chociaż wciąż łapię się na tym, że za każdym razem, gdy idę do kuchni po szklankę wody, spoglądam na belki sufitowe. Przynajmniej cała ta przeprawa dała mi genialną wymówkę, by następnego dnia być przemęczonym, co przecież jest główną walutą współczesnego rodzicielstwa.
Sprawdź pełną ofertę zrównoważonych akcesoriów dziecięcych Kianao, zanim nadejdzie Twój kolejny rodzicielski kryzys o 3 nad ranem.
Częste powody do paniki w sprawie skrzydlatych intruzów
-
Czy naprawdę muszę jechać na SOR, jeśli nie widziałem, żeby nietoperz ugryzł moje dziecko?
Lekarz na oddziale ratunkowym powiedział to bardzo jasno: tak. Jeśli nietoperz był w pokoju, podczas gdy twoje dziecko spało, musisz założyć, że doszło do ugryzienia. Ich zęby są zbyt małe, by zostawić widoczny ślad, a twój maluch nie będzie w stanie powiedzieć, czy poczuł w ciemności małe zadrapanie. To ogromne zamieszanie, ale z protokołami dotyczącymi wścieklizny się nie dyskutuje.
-
Czy mogę po prostu otworzyć okno i pozwolić mu wylecieć?
Jeśli to dorosły nietoperz latający w kółko, zazwyczaj wystarczy otworzyć okno i zgasić światło w pomieszczeniu. Ale jeśli jest to uziemiony mały nietoperz, nie da rady sam odlecieć. Potrzebuje swojej matki lub profesjonalnej pomocy. Wyrzucenie go na zewnątrz po prostu narazi go na atak okolicznych kotów.
-
Czym powinienem nakarmić małego nietoperza znalezionego na podłodze?
Absolutnie niczym. Gary z pogotowia dla zwierząt prawie urwał mi głowę, kiedy zapytałem, czy powinienem dać mu trochę mleka. Łatwo się dławią i mają bardzo specyficzne wymagania dietetyczne. Podanie im czegokolwiek, nawet wody, może skończyć się fatalnie. Po prostu nakryj go pudełkiem i wezwij profesjonalistę.
-
Jak bezpiecznie go złapać, nie dotykając go?
Grube skórzane rękawice ogrodowe to tutaj twoi najlepsi przyjaciele. Najlepiej jednak w ogóle go nie chwytać. Weź plastikowy pojemnik na żywność lub pudełko po butach, delikatnie nałóż je na nietoperza i wsuń sztywny kawałek kartonu pod spód. Przetrzymaj go tam, zapewnij mu ciemność i trzymaj od niego z daleka swoje ciekawskie maluchy.





Udostępnij:
Misja czysta wanna: Bezpieczne zabawki do kąpieli, które nie pleśnieją
Przerażająca zasada dwóch godzin, która całkowicie zmieniła moje podejście do rodzicielstwa