Droga Jess dokładnie sprzed sześciu miesięcy. Siedzisz właśnie na brzegu bujanego fotela w pokoju dziecięcym o 3:17 nad ranem. Masz na wtorek zamówienie z Etsy na pięćdziesiąt czapek typu trucker, którego jeszcze nawet nie tknęłaś, a twoje trzecie dziecko jest zwinięte w kłębek jak małe nieszczęśliwe taco i drze się wniebogłosy. Jego brzuszek jest twardy jak kula do kręgli. Jesteś spocona, wykończona i w myślach analizujesz wszystko, co dzisiaj zjadłaś, zastanawiając się, czy to przez ten jeden kawałek brokuła na kolację zepsułaś swoje dziecko.

Piszę to ze wspaniałej przyszłości, z perspektywy sześciu miesięcy, żeby powiedzieć ci: odłóż telefon, przestań w panice wpisywać w Google "problemy trawienne u niemowląt" i weź głęboki oddech. Przejdziemy przez to. Ale będę z tobą szczera – najbliższe tygodnie będą obfitować w płyny ustrojowe i absurdalną ilość gimnastyki nóżek.

Ta wizyta, na której pediatra właściwie kazał mi wziąć się w garść

Pamiętasz, jak zaciągnęliśmy go do przychodni w zeszły wtorek, święcie przekonani, że jego układ pokarmowy jest całkowicie zepsuty? Doktor Miller spojrzał na jego stękającą, czerwoną z wysiłku buzię, poklepał ten twardy jak kamień brzuszek i sprowadził nas na ziemię, czego tak bardzo nie chcieliśmy. Powiedział, że tak to już jest, kiedy dziecko spędza dziewięć miesięcy pływając w ciepłym basenie z płynem owodniowym i nagle musi zacząć trawić prawdziwe jedzenie. Podobno jego bakterie jelitowe właśnie się budzą i urządzają tam niezłą imprezę.

Powiedział mi, że apogeum przypada zazwyczaj w okolicach szóstego tygodnia, przez co miałam ochotę po prostu zsunąć się z kozetki i zapaść pod ziemię, bo byliśmy dopiero w trzecim. Wydaje mi się, że mówił coś o tym, ile czasu zajmuje mięśniom jelit nauczenie się przepychania treści pokarmowej, ale mój mózg był zbyt zamglony brakiem snu, żeby przyswoić medyczne fakty. Wniosek był prosty: mały nie jest zepsuty, jest po prostu zupełnie nowy i musimy przeczekać, aż jego "hydraulika" do końca się zainstaluje.

Dziwne babcine sposoby na odbijanie i rowerkowe kardio

Wczoraj wpadła moja mama i, niech ją Bóg błogosławi, od razu spróbowała wcisnąć mu butelkę z wodą koperkową, bo to samo stosowała na nas w 1992 roku. Oszczędzę ci zachodu – nasz pediatra omal nie wywrócił oczami, kiedy go o to zapytałam. Stwierdził, że to w zasadzie nieprzebadana herbatka ziołowa, która tak naprawdę nic nie daje, więc wyrzuciłam butelkę prosto do kosza.

Ale potem mama zaczęła robić mu taki dziwny masaż brzuszka, rysując na nim litery. Nazwała to masażem "I Love You". Podobno podąża to dokładnie za ułożeniem jelit i mechanicznie wypycha nagromadzone powietrze. Rysujesz "I" po lewej stronie, potem odwrócone "L" na górze i w dół, a następnie odwrócone "U". Zawsze mylę lewą i prawą stronę, kiedy jestem zmęczona, więc pewnie wyglądałam, jakbym odprawiała nad nim jakieś zaklęcia, ale przysięgam na swoje życie, że pościł takiego bąka, że pies się obudził i wyszedł z pokoju.

Oto co naprawdę pomaga, gdy mały całkowicie traci zmysły:

  • Agresywny rowerek: Kładziesz malucha na płasko i kręcisz kółka jego małymi nóżkami, jakby startował w Tour de France. Czasami po prostu zginasz mu kolanka i delikatnie dociskasz do brzuszka. Wydaje się to brutalne, ale zazwyczaj przestają płakać w sekundzie, gdy ciśnienie spada.
  • Leżenie na brzuszku jako naturalna poduszka pierdziuszka: Zwykłe położenie ich na brzuszku podczas czuwania zapewnia idealny ucisk dokładnie tam, gdzie tego potrzebują. Lubię kłaść go pod jego Drewnianym Tęczowym Stojakiem Edukacyjnym, żeby miał na co popatrzeć, zamiast po prostu wbijać twarz w dywan. Te małe wiszące zwierzątka odwracają jego uwagę na tyle długo, by grawitacja mogła zadziałać.
  • Odbijanie na środku pleców: Przestań klepać go wysoko na ramionach. Pielęgniarka w przychodni pokazała mi, że trzeba to robić niżej, dokładnie na wysokości żołądka, żeby naprawdę wybić ten bąbel powietrza.

Porozmawiajmy o brokułowym poczuciu winy

Wiem, że gapisz się teraz w sufit, zastanawiając się, czy przez najbliższy rok musisz żyć na nieprzyprawionej piersi z kurczaka i suchym ryżu. To jest ta część, która mnie najbardziej wkurza. Każdy w internecie wmówi ci, że twoje mleko to trucizna, jeśli zjesz nabiał, kapustę, pikantne jedzenie albo będziesz oddychać w pobliżu cebuli.

Let's talk about the broccoli guilt — Letter To My Sleep-Deprived Self About This Incredibly Gassy Baby

Przez trzy tygodnie bałam się własnej lodówki. Wyeliminowałam wszystko, co sprawiało mi radość. Wypiłam tyle mleka owsianego, że czułam się jak koń. I wiesz co? Nadal miał gazy. Doktor Miller w końcu powiedział mi, że istnieje prawie zerowa medyczna korelacja między jedzeniem normalnej, zdrowej diety, a tym, że twoje dziecko zamienia się w zwierzątko z balonu. O ile w pieluszce nie ma krwi albo mały nie ma zdiagnozowanej alergii, restrykcyjne diety to głównie świetny sposób, by sprawić, że matka w połogu czuje się jeszcze gorzej. Zjedz ten ser, Jess. Po prostu zjedz ten ser.

Butelki, odbijanie i wielka bąbelkowa katastrofa

Jeśli wciąż energicznie potrząsasz butelkami z mlekiem modyfikowanym, jakbyś miksowała margaritę na imprezie, a potem od razu wpychasz mu je do buzi, to w zasadzie karmisz go butelką czystego, uwięzionego powietrza. Przekonałam się o tym na własnej skórze, po karmieniu o 2 w nocy, które skończyło się ulewaniem całkowicie pokrywającym mój ulubiony fotel bujany.

Musisz to wymieszać, a jeśli absolutnie musisz potrząsać, zostaw butelkę na blacie na kilka minut, żeby bąbelki pękły. Jasne, będzie płakał, czekając, ale to oszczędzi ci później dwóch godzin skakania na piłce do jogi. Poza tym, reaguj, zanim wejdzie w ten etap głodu, kiedy krzyczy wariacko z purpurową twarzą. Kiedy tak płaczą, po prostu połykają ogromne kieszenie powietrza.

Potrzebujesz przerwy od czytania o funkcjach fizjologicznych? Weź oddech i przejrzyj nasze urocze akcesoria dla niemowląt. (Należy ci się coś ładnego po tym całym praniu).

Sytuacja z ubrankami wymknęła się spod kontroli

Porozmawiajmy przez chwilę o jego garderobie, bo obecnie przerabiamy po pięć ubranek dziennie. Kiedy ich brzuszki są tak wzdęte i twarde, cokolwiek z ciasnym paskiem czy ze sztywnego materiału sprawia, że tylko głośniej krzyczą. W końcu zrezygnowałam z tych sztywnych ubranek z tanich butików, które kupiłam podczas syndromu wicia gniazda.

The clothes situation is entirely out of control — Letter To My Sleep-Deprived Self About This Incredibly Gassy Baby

Przerzuciłam go wyłącznie na Body Niemowlęce z Bawełny Organicznej marki Kianao. Będę z tobą szczera, byłam sceptycznie nastawiona do wydawania pieniędzy na bawełnę organiczną, ale te 5% elastanu w tych ubrankach dosłownie ratuje życie. Rozciągają się prosto na jego brzuszku wielkości kuli do kręgli, nie wpijając się w skórę, a kiedy w końcu zdarzy się ta gigantyczna wpadka z pieluchą (bo to właśnie się dzieje, gdy gazy wreszcie puszczą), piorą się bez zatrzymywania nieprzyjemnego zapachu. Są miękkie, nie mają drapiących metek, które irytują go, gdy i tak już jest marudny, i wyglądają na tyle dobrze, że czuję, jakbym miała kontrolę nad swoim życiem, nawet jeśli nie brałam prysznica od trzech dni.

Moja mama wymyśliła też taką własną teorię, że ślinienie się przy ząbkowaniu wzmaga gazy. Twierdzi, że przez całą tę dodatkową ślinę połykają więcej powietrza. Nie wiem, czy to prawdziwa nauka, czy tylko ludowe mądrości teksańskich babć, ale zauważyłam, że stawał się wyjątkowo marudny, kiedy zaczynał obgryzać własne piąstki. Wcisnęłam mu Silikonowy Gryzak Niemowlęcy Panda głównie po to, by ratować własne zdrowie psychiczne. Sprawdza się świetnie – jest miękki, łatwy do umycia i zajmuje jego buzię, więc nie połyka powietrza, jednocześnie śliniąc się na wszystko dookoła.

Kiedy naprawdę musimy panikować (a kiedy nie)

Wiem, że się denerwujesz. Pamiętasz, jak pojechaliśmy ze starszym synem na ostry dyżur o 2 w nocy, bo miał twardy brzuch i krzyczał, a on puścił bąka, który brzmiał jak dorosły facet rwący książkę telefoniczną na pół, w sekundzie, gdy dotknęła go pielęgniarka? No właśnie. Nie płaćmy tym razem 500 dolarów za bąka.

Czerwona buzia, pojękiwanie i podciąganie kolanek są normalne. Lekarz powiedział mi, że jedyny moment, w którym naprawdę musimy panikować i dzwonić na nocną pomoc lekarską, to sytuacja, gdy maluch ma gorączkę, wymiotuje zielonym płynem, w pieluszce jest krew, albo gdy jego brzuch jest przez cały czas całkowicie sztywny, a on nie przybiera na wadze. Jeśli żadna z tych rzeczy się nie dzieje, to po prostu zachowuje się jak typowe niemowlę.

Odwalasz kawał dobrej roboty. Jesteś zmęczona, bolą cię plecy od skakania na tej głupiej piłce do ćwiczeń i pachniesz trochę skwaśniałym mlekiem, ale ten etap nie trwa wiecznie. Zanim przeczytasz to mając za sobą sześc miesięcy, on będzie się już kulał, śmiał i trawił mleko jak mistrz. Trzymaj się.

Zanim wrócisz na front... Zaopatrz się w niezbędne akcesoria dla niemowląt, które naprawdę sprawią, że ten etap będzie nieco mniej uciążliwy.

Brudna prawda o gazach u noworodków (FAQ)

Dlaczego moje dziecko przez całą noc brzmi jak stękający sztangista?

Ponieważ w zasadzie nie potrafią jeszcze koordynować pracy swoich mięśni. Spinają się i prą mięśniami brzucha, ale zapominają w tym samym czasie rozluźnić zwieracze. Więc po prostu leżą, stękając i siniejąc z wysiłku, próbując przepchnąć powietrze przez zamknięte drzwi. To niesamowicie głośne i irytujące, kiedy próbujesz spać, ale jest to absolutnie normalne.

Czy muszę natychmiast zmienić mleko modyfikowane?

Na miłość boską, proszę, nie zmieniaj po prostu w panice mleka modyfikowanego o 2 w nocy. Zrobiłam to przy moim drugim dziecku i tylko jeszcze bardziej zrujnowałam jej żołądek. Nagła zmiana jedzenia może wywołać jeszcze większy chaos trawienny. Jeśli naprawdę uważasz, że problemem jest mleko, najpierw zadzwoń do przychodni. Czasami potrzebują po prostu delikatniejszej wersji, ale skakanie między czterema różnymi markami w ciągu tygodnia to przepis na katastrofę.

Czy krople na gazy naprawdę są warte tych pieniędzy?

Kupiliśmy krople z symetykonem i głównie sprawiły, że jego ulewanie pachniało sztuczną truskawką, więc szkoda gadać. Lekarz powiedział, że są całkowicie bezpieczne i działają poprzez rozbijanie dużych pęcherzyków powietrza na mniejsze, ale trzeba je stosować zapobiegawczo. Jeśli dziecko już krzyczy z bólu, podanie mu kropel magicznie i natychmiast niczego nie naprawi. Szczerze mówiąc, robienie rowerków zadziałało znacznie lepiej, a do tego nic nie kosztuje.

Czy ciepła kąpiel naprawdę pomoże?

Zaskakujące, ale tak. Kiedy są spięte i krzyczą, mięśnie ich brzucha zaciskają się, co tylko jeszcze mocniej uwięzi powietrze. Wrzucenie go do ciepłej kąpieli zwykle zaskakuje go na tyle, że przestaje płakać, a ciepła woda rozluźnia mięśnie brzuszka. Bądź jednak ostrzeżona – kiedy te mięśnie się rozluźnią, wszystko, co było tam uwięzione, wydostanie się na zewnątrz. Może się skończyć tym, że o północy będziesz odkażać dziecięcą wanienkę.

Kiedy ten okropny etap wreszcie się skończy?

U nas najgorzej było w okolicach szóstego czy siódmego tygodnia, to były naprawdę mroczne czasy. Ale około trzeciego miesiąca było tak, jakby ktoś pstryknął przełącznikiem. Jego jelita dojrzały, ogarnął jak działa jego własne ciało i nocne napady krzyku po prostu zanikły. Pewnego dnia obudzisz się i uświadomisz sobie, że od tygodnia nie robiłaś mu rowerków. Po prostu przetrwaj do trzeciego miesiąca.