Droga Sarah sprzed dokładnie sześciu miesięcy,
Właśnie pakujesz podejrzanie dużą torbę na weekend. Zgłosiłaś się na ochotnika, by zająć się pięciomiesięczną siostrzenicą, Chloe, przez długi weekend, żeby twoja siostra i jej mąż mogli pójść na wesele. Czujesz się teraz niesamowicie zadowolona z siebie. Myślisz: Mam 7-latka i 4-latkę. Jestem dziennikarką piszącą o rodzicielstwie. Piszę o tych bzdurach zawodowo. Jak trudne może być zajmowanie się jednym maleńkim niemowlęciem?
Ale z ciebie naiwniaczka.
Piszę do ciebie z przyszłości, żeby cię ostrzec, że całkowicie, kompletnie i z sukcesem wyparłaś z pamięci traumę ząbkowania. Myślisz, że pamiętasz. Mylisz się. Kiedy Leo był mały, dostał swój pierwszy ząb w wieku, nie wiem, siedmiu miesięcy? Maya zaczęła późno i pierwszy ząbek wykiełkował jej, dopiero gdy zaczęła chodzić. Ale mała Chloe? Chloe za chwilę zjawi się w twoim domu jako śliniąca się, wściekła, niespiąca kulka ze stanem zapalnym dziąseł, a ty wpadniesz w panikę.
W sobotę o 2:00 w nocy, ubrana w za dużą studencką bluzę Dave'a, która akurat pachnie ulewaniem i kwaśnym mlekiem, będziesz z nią przemierzać korytarz. Jednym kciukiem wyciągniesz telefon i dosłownie wygooglujesz w jakim wieku dzieci zaczynają ząbkować, ponieważ będziesz przekonana, że ma jakąś średniowieczną zarazę.
Ona nie ma zarazy. Po prostu ma malutką, mikroskopijną żyletkę, która próbuje przebić się przez jej dziąsła. Tak czy inaczej, ponieważ czujesz się teraz bardzo pewnie, a ja właśnie piję trzecią mrożoną latte na mleku owsianym tylko po to, by utrzymać otwarte oczy na samą myśl o tamtym weekendzie, oto wszystko, o czym chciałabym pamiętać, zanim tsunami śliny znów uderzyło w nasz dom.
Harmonogram jest w zasadzie wyssany z palca, a reguły nie mają znaczenia
Kiedy kilka tygodni po Incydencie z Siostrzenicą zabrałam Mayę na bilans czterolatka, mimochodem zapytałam naszą lekarkę, dr Miller, kiedy to nowe piekło zazwyczaj się zaczyna, ponieważ moja siostra odchodziła od zmysłów. Dr Miller w zasadzie tylko się roześmiała. Powiedziała mi, że choć sam proces ząbkowania – który najczęściej wygląda po prostu jak nadmierne ślinienie się i żucie własnych pięści – często zaczyna się między 2. a 4. miesiącem życia, to właściwy ząb zazwyczaj pojawia się dopiero w okolicach 6. miesiąca.
Ale z drugiej strony? Mogą to być 3 miesiące. Albo 12 miesięcy. Albo 14! To dosłownie biologiczna loteria.
Powiedziała, że rodzice cały czas przychodzą w panice, bo zęby ich dziecka nie rosną zgodnie z podręcznikiem. Dopóki do 18. miesiąca mają jakieś zęby, wszystko jest w porządku. Jeśli do 18. miesiąca nie ma ani jednego zęba, idziesz do stomatologa dziecięcego i niech on to bada. Ale w większości przypadków dzieci robią to, co im się żywnie podoba.
Zazwyczaj najpierw wychodzą dwa dolne przednie zęby. Poczujesz pod dziąsłem twardy, mały guzek. Potem zmienia się on w białą linię. Następnie pewnego ranka dziecko się uśmiecha i wygląda jak malutki, agresywny wampir. Potem pojawiają się dwa górne. Potem te obok nich. Zęby trzonowe pojawiają się dopiero po ukończeniu pierwszego roku życia, co jest zupełnie innym koszmarem z histerią na miarę kilkulatka, gdy tylko próbujesz zajrzeć mu do ust, ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość.
Na miłość boską, przestańmy winić za wszystko zęby
To jest ta część, na którą mam ochotę krzyczeć w poduszkę. Kiedy Leo był mały, moja teściowa obwiniała ząbkowanie dosłownie o każdą dolegliwość. Katar? Ząbkowanie. Dziwna kupa? Ząbkowanie. Zły nastrój? Ząbkowanie. Nie dostał się na Harvard? Ząbkowanie.
Moja siostra napisała do mnie w niedzielny poranek tamtego pamiętnego weekendu: jak tam dzidzia? spała?
Odpisałam, że budziła się co dwie godziny i była trochę rozpalona. Moja siostra natychmiast stwierdziła, że to tylko gorączka od ząbkowania. NIE. Dr Miller wyraziła się bardzo jasno na ten temat, ponieważ ja też kiedyś w to wierzyłam. Ząbkowanie może powodować bardzo, ale to bardzo nieznaczne podwyższenie temperatury. W okolicach 37,2 stopni. Ale PRAWDZIWA gorączka? Temperatura powyżej 38 stopni? To infekcja, ludzie. To wirus. A nie ząb.
To samo dotyczy wybuchowej biegunki. Z jakiegoś powodu powszechny jest mit, że połykana ślina wywołuje biegunkę. Otóż nie. Jeśli dziecko ma potężne "eksplozje" w pieluszce i gorączkę, to jest chore. Zadzwoń do lekarza. Przestań winić siekacze przyśrodkowe.
Co WIĘC jest normalne? Wysypka wokół ust od ciągłej rzeki śliny. Łagodne rozdrażnienie. Gryzienie wszystkiego, co wpadnie im w rączki, włączając w to twój nos, obojczyk i ogon psa. Budzenie się częściej niż zwykle. I to tyle.
Rzeczy, które kupiłam w panice o 3 w nocy, a które uratowały mi życie
Ponieważ byłam całkowicie nieprzygotowana na wizytę Chloe, skończyło się na tym, że gorączkowo przekopywałam stare pudełka z niemowlęcymi rzeczami Mayi. Na nic się to zdało, bo jej gryzaki były całkowicie zmasakrowane od żucia. Na szczęście siostra spakowała kilka rzeczy, a ja pod wpływem impulsu kupiłam więcej w internecie, ponieważ kiedy niemowlę płacze, nie potrafię się powstrzymać.

Absolutnym Świętym Graalem, rzeczą, która uratowała moje zdrowie psychiczne i powstrzymała mnie od pojechania na ślub siostry, by oddać jej dziecko w połowie przysięgi, był Silikonowy gryzak dla niemowląt Wiewiórka z żołędziem. Moja siostra spakowała tego miętowego ratownika, a Chloe tak ZAŻARCIE gryzła tego malutkiego żołędzia, jakby był jej winien pieniądze. Uwielbiam go, bo ma kształt solidnego pierścienia, więc bardzo łatwo było go chwycić jej pulchnym, 5-miesięcznym rączkom. Ponadto to w 100% silikon spożywczy. Dave przypadkiem nadepnął na niego w ciemności, a ten zamiast się roztrzaskać jak tani plastik, po prostu się ugiął. Umyłam go w zlewie ciepłą wodą z mydłem i od razu oddałam Chloe. Szczerze? Zatrzymałam go. Powiedziałam siostrze, że go zgubiłam. Nie zgubiłam. Leży w schowku w moim samochodzie na wypadek, gdyby kiedyś znowu nas odwiedziła.
Ponieważ jednak chciałam być fajną ciocią, zamówiłam też Sensoryczną grzechotkę z drewnianym kółkiem Króliczek. Będę z wami całkowicie szczera: jest przepiękna. Na zdjęciach wygląda cudownie. Ale funkcjonalnie? Kiedy dziecko agresywnie ząbkuje, ta urocza, szydełkowa główka króliczka staje się PRZESIAKNIĘTA śliną. Dosłownie jak mokra gąbka. Jest w porządku do lekkiego podgryzania, a część z drewnianym kółkiem świetnie łagodzi ucisk, ale jeśli wasze dziecko jest w najgorszej fazie ślinienia się, będziecie nieustannie suszyć tego królika. Zostawcie go do zabaw sensorycznych, ale raczej omińcie w przypadku intensywnego ząbkowania.
Dave, który zazwyczaj nie ma absolutnie żadnego zdania na temat sprzętu dla dzieci, kilka dni później wszedł na stronę Kianao i zamówił Edukacyjny silikonowy gryzak wolny od BPA Tapir malajski. Tak, tapir. Uznał, że to najzabawniejsza i najfajniejsza rzecz na świecie, bo "nikt inny w żłobku nie będzie miał tapira". Nie mylił się! A tak na marginesie, czarno-biały, niezwykle kontrastowy design całkowicie zahipnotyzował Chloe, a dziwny kształt pyszczka był wręcz stworzony do wpychania głęboko w dziąsła. Bardzo go polecam, choćby po to, żeby mieć świetny temat do rozmów z innymi rodzicami.
Naszyjnik od "eko-mam", o którego niekupowanie was błagam
Okej, muszę tutaj trochę ponarzekać, bo jestem już zmęczona oglądaniem tego w internecie. NIE KUPUJCIE TYCH BURSZTYNOWYCH NASZYJNIKÓW NA ZĄBKOWANIE.
Nie obchodzi mnie, że doula sąsiadki twojej kuzynki zarzeka się, że działają. Nie obchodzi mnie, że jakaś influencerka o idealnej beżowej estetyce twierdzi, że "kwas bursztynowy" z bursztynu wchłania się przez skórę, uśmierzając ból. To pseudonaukowe bzdury. Wiecie, czym to jest tak naprawdę? Ryzykiem uduszenia. Amerykańska Akademia Pediatrii ich nienawidzi. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wydała o nich oficjalne ostrzeżenia, ponieważ zdarzały się przypadki zadławienia się koralikami przez dzieci ze skutkiem śmiertelnym.
Po jakiego czorta zakładamy naszyjniki śpiącym niemowlętom?! To wbrew wszelkiej logice. Błagam, wyrzućcie je do kosza. Kupcie bezpieczny, solidny gryzak silikonowy. Podajcie dziecku lek przeciwbólowy, jeśli wasz lekarz uzna to za stosowne. Nie zawiązujcie dziecku na szyi sznurka z małymi elementami grożącymi zadławieniem. KONIEC KAZANIA.
A, i nie mroźcie mokrych myjek, aż staną się twarde jak lód, bo to może dosłownie poobijać ich dziąsła. Zamiast tego po prostu włóżcie je do lodówki, idźmy dalej.
Zaraz, to teraz musimy je szczotkować?
Tak. Przykro mi. W chwili, gdy ta mała biała żyletka przebije się przez powierzchnię dziąsła, musisz zacząć ją szczotkować. Wiem, to wydaje się absurdalne. Wiem, że jesteś wyczerpana. Ale mleczaki psują się tak szybko.

Dr Miller powiedziała mi, że nawet zanim pojawią się zęby, technicznie rzecz biorąc, powinniśmy co wieczór przecierać ich dziąsła wilgotną ściereczką, by zmyć cukry z mleka. Zdecydowanie nie robiłam tego w przypadku Leo i czuję z tego powodu ogromne poczucie winy, ale co tam, nie ma próchnicy, więc przetrwaliśmy.
Kiedy jednak ząb już się pojawi, bierzesz malutką, ultramiękką szczoteczkę dla niemowląt i wyciskasz na nią odrobinkę pasty z fluorem. Kiedy mówię odrobinkę, mam na myśli wielkość ziarenka ryżu. Chodzi o to, że nawet jeśli dziecko ją połknie (co na pewno zrobi, bo nie potrafi wypluwać pasty aż do około 3. roku życia), taka ilość fluoru mu nie zaszkodzi, a wystarczy, by ochronić ząb. Po prostu to rób. Przytrzymaj dziecko, jeśli musisz. Warto.
Powodzenia, moja dawna ja
Więc, Sarah sprzed sześciu miesięcy, kiedy o 4 nad ranem będziesz gorączkowo wpisywać dlaczego moje niemowlę tak bardzo się ślini w wyszukiwarkę, po prostu weź głęboki oddech. Z nią wszystko w porządku. Po prostu odwala kawał ciężkiej roboty polegającej na budowaniu szkieletu.
Daj jej silikonową wiewiórkę, załóż wodoodporny śliniak i nalej sobie kolejną kawę. Ten etap jest brutalny, ale jak wszystkie inne, w końcu mija. Ostatecznie dzieciom wyrastają wszystkie zęby, a potem zaczynają ci pyskować, co stanowi już zupełnie inny problem.
Jeśli to czytasz i właśnie przeżywasz załamanie nerwowe wywołane ślinieniem się dziecka, nie panikuj. Upewnij się, że masz odpowiedni sprzęt, by przetrwać noc. Sprawdź pełną linię bezpiecznych, zrównoważonych niezbędników dla niemowląt marki Kianao tutaj, aby być naprawdę przygotowaną na uderzenie ząbkowania.
Ząbkowanie: FAQ od zmęczonej i potarganej mamy
Czy mogę po prostu podawać leki przeciwbólowe co noc?
O Boże, nie. To znaczy, też chciałam to robić, kiedy Mayi wychodziły trzonowce, ale mój lekarz wyraził się jasno, że nie można po prostu faszerować ich lekami przez całe tygodnie. Ząbkowanie trwa w nieskończoność. Możesz podać paracetamol lub ibuprofen dla niemowląt (jeśli są wystarczająco duże) w naprawdę, naprawdę gorsze dni lub noce, kiedy okrutnie cierpią, ale musisz skonsultować dawkę i częstotliwość z lekarzem. Nie podawaj ich jak cowieczornego koktajlu.
Dlaczego zawsze najpierw wychodzą dolne zęby?
Poważnie, nie znam ewolucyjnej, naukowej przyczyny takiego stanu rzeczy, zakładam, że po prostu tak rozwija się szczęka? Kiedy o to zapytałam, dr Miller jedynie wzruszyła ramionami. Prawie zawsze są to dwa dolne przednie zęby, a następnie dwa górne. Jeśli u twojego dziecka pojawią się w innej kolejności, nie panikuj. Siostrzeniec Dave'a najpierw dostał górnego kła i przez miesiąc wyglądał jak mały ork. Zdarza się.
Co, jeśli mają rok i nie mają jeszcze zębów?
Ciesz się, bo karmienie piersią zębacza jest przerażające. Ale tak poważnie, to zazwyczaj jest to całkowicie w porządku. Zęby niektórych dzieci po prostu kiełkują później. Dopóki do 18. miesiąca mają chociaż jeden, stomatolodzy zazwyczaj się nie martwią. Jeśli dziecko ma 18 miesięcy i nadal tylko gładkie dziąsła, umów się na wizytę.
Czy te homeopatyczne tabletki na ząbkowanie są bezpieczne?
Nie! Wyrzuć je! Kilka lat temu FDA odkryła, że niektóre z tych "naturalnych", homeopatycznych tabletek na ząbkowanie miały w składzie niespójne ilości wilczej jagody. Wilcza jagoda to dosłownie śmiertelna trucizna. Powodowała ona u niemowląt napady drgawek. Nie używaj ich. Trzymaj się solidnych silikonowych gryzaków i schłodzonych w lodówce myjek.
Czy mogę używać tych siateczkowych gryzaków na owoce z lodem, żeby pomóc ich dziąsłom?
Jasne, wkładałam zamrożone kawałki mleka matki albo częściowo zamrożone, zgniecione banany w te siateczki dla Leo. To strasznie brudzi, absolutnie wszystko jest potem upaćkane, a czyszczenie siatki z banana sprawi, że zaczniesz kwestionować wszystkie swoje życiowe wybory, ale za to bezpiecznie znieczula ich dziąsła. Po prostu przygotuj się na lepką katastrofę.





Udostępnij:
Twarz mojego pierwszego dziecka wyglądała jak pizza: skąd się bierze trądzik niemowlęcy
Brutalna rzeczywistość wychowywania dziecka-rzepa i jak przy tym nie zwariować