Siedziałam na zimnych, sześciokątnych kafelkach w naszej małej łazience dokładnie o 20:14 we wtorek, mając na sobie poplamione studenckie dresy Dave'a, agresywnie ściskając własny palec wskazujący i próbując nie zemdleć. Na umywalce była krew. Na instrukcji obsługi była krew. Buster, nasz czterdziestokilogramowy golden retriever, skomlał i drapał w drzwi, próbując wejść i obwąchać sytuację. A mój mąż, Dave, stał po drugiej stronie i krzyczał: "Sarah, czy zdezynfekowałaś blaty, tak jak było napisane? SARAH?"

Byłam w szóstym tygodniu ciąży z Leo, całkowicie wyczerpana, funkcjonująca wyłącznie na wpół bezkofeinowej kawie i słonych krakersach, i próbowałam przeprowadzić na sobie amatorskie pobranie krwi, ponieważ nie miałam za grosz cierpliwości. Po prostu musiałam wiedzieć, kto tam jest w środku. Mój mózg nie potrafił odpocząć, dopóki nie wyobraziłam sobie małego chłopca lub małej dziewczynki, a dzięki ukierunkowanym reklamom w internecie, zamówiłam kurierem domowy test DNA, który obiecywał określić biologiczną płeć dziecka na długo przed tym, zanim jakikolwiek lekarz w ogóle spojrzy na mnie z głowicą USG.

Me sitting on the bathroom floor staring at a baby blood test kit in total panic

Problem w tym, że te zestawy są niezwykle czułe, a jeśli mieszkasz w domu z płcią męską – nawet ze zwierzakami płci męskiej – w zasadzie żyjesz w strefie skażenia. Gdyby pojedyncza mikroskopijna komórka skóry Dave'a lub Bustera dostała się do tej małej plastikowej fiolki, laboratorium znalazłoby chromosom Y i uznało, że spodziewam się chłopca. Co, okej, faktycznie spodziewałam się chłopca, ale spędziłam trzy tygodnie w przekonaniu, że test został zrujnowany, ponieważ Buster kichnął w pobliżu kratki wentylacyjnej.

W każdym razie, chodzi o to, że odkrywanie, kiedy tak naprawdę możesz poznać płeć swojego dziecka, to ta bolesna oś czasu czekania, analizowania niewyraźnych szarych plam na monitorach i starania się, by teściowa nie przekonała cię, że kształt twojego brzucha ma jakiekolwiek znaczenie.

cała ta sytuacja z domowym testem dna w szóstym tygodniu

Jeśli jesteś tak niecierpliwa jak ja, prawdopodobnie wygooglowałaś to o drugiej w nocy. Około szóstego tygodnia możesz rzekomo zamówić te pudełeczka do domu (jak SneakPeek czy inne tego typu). Całe założenie jest szalone. Podobno w krwiobiegu matki po prostu pływa prawdziwe płodowe DNA. Zapytałam o to później moją lekarkę, a ona pokiwała głową, jakby to było całkowicie normalne, ale szczerze mówiąc, brzmi to jak film science-fiction, w którym obcy przejmuje ciało nosiciela. Ale domyślam się, że to prawdziwe zjawisko biologiczne!

Więc nakłuwasz palec – lub używasz tego dziwnego nowego urządzenia, które przykleja się do ramienia – krwawisz do probówki i wysyłasz do laboratorium. Jeśli znajdą chromosom Y, gratulacje, to chłopiec. Jeśli nie, to dziewczynka.

Ale stres to po prostu piekło. Musisz się wyszorować jak chirurg. Oto autentyczna lista rzeczy, o które tamtego wieczoru panikowałam, że mogą zanieczyścić moją próbkę:

  • Klamka w łazience, której Dave dotykał dosłownie pięć minut wcześniej, przynosząc mi szklankę wody.
  • Sierść psa fruwająca przez kratkę wentylacyjną, ponieważ Buster gubi sierść, jakby to był jego zawód na pełen etat.
  • Moje własne ubrania, ponieważ miałam na sobie dresy Dave'a i w połowie wyciskania kropli uświadomiłam sobie, że prawdopodobnie mają jego DNA dosłownie wplecione w polar.

Podobno jest to w 99% dokładne, jeśli zrobisz wszystko idealnie, ale szczerze mówiąc, o ile nie mieszkasz sama w sterylizowanej bańce w środku lasu, spędzisz następny miesiąc, zastanawiając się, czy wyniki są prawdziwe, czy po prostu twój mąż oddychał zbyt ciężko w twoim kierunku.

czym tak naprawdę przejmował się mój lekarz w dziesiątym tygodniu

Kiedy zaszłam w ciążę z Mayą, miałam już oficjalnie 35 lat, co oznaczało, że przyklejono mi niezwykle pochlebiającą łatkę "ciąży geriatrycznej". Wiem, to okropne. Ale jedną z zalet "zaawansowanego wieku matki" jest to, że twój ginekolog zazwyczaj zleci test NIPT (nieinwazyjne badania prenatalne) około 10 tygodnia.

what my doctor actually cared about at ten weeks — when can u find out babys gender (and the bathroom floor incident)

Doktor Aris posadziła mnie i wyjaśniła, że pobierają kilka fiolek krwi z mojego ramienia – profesjonalnie, a nie poprzez mój płacz na dywaniku łazienkowym – aby sprawdzić obecność nieprawidłowości chromosomowych, takich jak zespół Downa. Ale ponieważ i tak dosłownie przyglądają się chromosomom, mogą przy okazji sprawdzić płeć dziecka.

To z pewnością najlepszy sposób, aby się dowiedzieć. Jest to dokładne w ponad 99%, zajmują się tym prawdziwi lekarze w sterylnym pomieszczeniu, a ty nie musisz wcześniej dezynfekować paznokci. Pamiętam, jak dostałam powiadomienie z portalu pacjenta na telefon, gdy stałam w kolejce drive-thru w Starbucksie. Prawie wjechałam w tył minivana, próbując otworzyć PDF. Było napisane: "Żeńska". Od razu zaczęłam płakać, zamówiłam ogromną mrożoną kawę, której pewnie nie powinnam pić w takich ilościach, i pojechałam prosto do mojego laptopa, żeby zacząć zakupy.

A na marginesie, jeśli właśnie teraz nakręcasz się myślami o tym, co kupić, zanim w ogóle dowiesz się, kto tam mieszka, może po prostu oszczędź sobie zdrowia psychicznego i przeglądnij niezbędne, neutralne i organiczne wyprawki dla niemowląt, zamiast robić to co ja i w panice kupować tuzin sukienek.

pułapka butikowego usg w czternastym tygodniu

Jest też amniopunkcja i biopsja kosmówki (CVS), ale mój lekarz powiedział, że to poważne, inwazyjne procedury, które niosą ze sobą faktyczne ryzyko poronienia, więc absolutnie nie robimy ich tylko po to, by wybrać kolory farb na ściany, lecimy dalej.

Porozmawiajmy więc o prywatnych gabinetach USG. Z Leo, Dave i ja nie mogliśmy się doczekać oficjalnego badania połówkowego, więc umówiliśmy się na wizytę w jednej z tych butikowych klinik w pasażu handlowym w 15. tygodniu. Przypominało to dziwne spa? Paliły się świece zapachowe, w tle grała Enya, a techniczka o imieniu Brenda wcierała w mój brzuch ciepły żel, podczas gdy Dave siedział na kanapie z ekoskóry.

W 14. do 16. tygodniu narządy dziecka są wciąż niezwykle malutkie i wyglądają bardzo podobnie. Brenda wskazała na zamazany, szary piksel na monitorze i powiedziała: "Widzę żółwia! To na pewno chłopiec!". Zmrużyłam oczy. Dave zmrużył oczy. To wyglądało jak kciuk. Wyglądało jak chmura. Wyglądało dosłownie jak nic. Zapłaciliśmy dziewięćdziesiąt dolarów, żeby Brenda z pełnym przekonaniem rozpoznała żółwia w zamieci śnieżnej.

Ostatecznie miała rację, ale nie ufałam żółwiowi Brendy na tyle, żeby zacząć robić zakupy. Choć kiedy już to się potwierdziło, kupiłam Bambusowy kocyk niemowlęcy Niebieski Lis w Lesie. Właściwie to Dave go wybrał. Będę tutaj całkowicie szczera – jest w porządku, ale ten niebieski jest trochę zbyt krzykliwy jak na mój gust. Jestem zdecydowanie bardziej zwolenniczką barw ziemi i neutralnych tonów. Ale Dave ma obsesję na punkcie lisów, i muszę przyznać, że ten bambusowy materiał jest niewiarygodnie miękki i świetnie reguluje temperaturę, więc Leo pocił się w nim podczas letnich drzemek o wiele mniej niż w tych tanich syntetycznych, które dostaliśmy na baby shower.

Ale kiedy dowiedziałam się, że Maya to dziewczynka? Miałam istny kryzys na punkcie różu. Nie chciałam, żeby mój dom eksplodował tiulem w kolorze gumy balonowej. Pierwszą rzeczą, jaką dla niej kupiłam, był Bambusowy kocyk niemowlęcy z motywem Mono Rainbow i o mój boże, to wciąż moja ulubiona rzecz, jaką posiadamy. To ten wspaniały, ziemski, terakotowy, minimalistyczny wzór w tęcze. W 70% wykonany z organicznego bambusa i 30% z organicznej bawełny, i dosłownie owinęłam ją nim w dniu, w którym wyszliśmy ze szpitala. Ma teraz cztery lata i wciąż ciągnie to za sobą za róg. Naprawdę stał się jeszcze bardziej miękki po tym, jak sprałam z niego ślady po ulewaniu pierwsze sto razy, co jest wbrew wszystkim prawom nauki o praniu.

dwadzieścia tygodni krzyżowania małych nóżek

Jeśli nie zrobisz wczesnych badań krwi, badanie połówkowe w 20. tygodniu to ten wielki moment. To ogromne, niezwykle szczegółowe medyczne USG, podczas którego lekarz sprawdza cztery komory serca, rozwój mózgu, nerki – wszystko. Dowiedzenie się, czy to chłopiec czy dziewczynka, to w zasadzie tylko fajny bonus na koniec bardzo stresującej godziny, w której masz nadzieję, że twoje dziecko ma wszystkie narządy na swoim miejscu.

twenty weeks of crossing her little legs — when can u find out babys gender (and the bathroom floor incident)

Tyle że Maya postanowiła sprawiać trudności. Weszliśmy na badanie, techniczka mierzyła jej kość udową, po czym powiedziała: "Dobra, zobaczmy, co my tam mamy na dole".

Maya skrzyżowała nogi. Ciasno. W kostkach. Na czterdzieści pięć minut.

Techniczka pukała mnie w brzuch. Kazała mi przekręcić się na bok. Kazała mi pójść do łazienki, przejść się wzdłuż korytarza i wypić obrzydliwie słodki soczek w kartoniku z poczekalni. Nic. Maya ewidentnie uznała: absolutnie nie, proszę uszanować moją prywatność.

Podczas tego czekania, Leo rzucił swój smoczek na podłogę przychodni, która była pokryta podejrzanym kurzem, a ja oczywiście nie miałam zapasowego. To był autentycznie ten dzień, w którym wróciłam do domu i zamówiłam Drewniane i silikonowe zawieszki do smoczka z Kianao, ponieważ byłam na siebie tak zła. Mają te naprawdę solidne metalowe klipsy, które nie niszczą ubrań, a silikonowe koraliki dały Leo coś bezpiecznego do gryzienia podczas ząbkowania, zamiast mojego własnego ramienia. Ratują życie. Poważnie.

W każdym razie w końcu Maya rozkrzyżowała nogi na dosłownie trzy sekundy, techniczka cyknęła zamazane zdjęcie i potwierdziła to, co już powiedział mi test krwi NIPT. To była dziewczynka.

dlaczego internet kłamie w sprawie tętna

Zanim dotrzesz do któregokolwiek z tych medycznych kamieni milowych, będziesz narażona na najbardziej szalone komentarze od wszystkich, których znasz, opierające się na babcinych przesądach. Błagam cię, zignoruj to wszystko.

Kiedy byłam w ciąży z Leo, jego tętno na wizycie w 8. tygodniu wynosiło 165 uderzeń na minutę. Moja matka natychmiast westchnęła i powiedziała: "Powyżej 140! To dziewczynka!". Błąd. Konsensus medyczny jest taki, że tętno płodu waha się dziko w zależności od wieku i poziomu aktywności dziecka, a nie od tego, jakie ma chromosomy.

Potem były inne rzeczy, których wstydliwie próbowałam w zaciszu własnego domu, gdy mdłości nie dawały mi spać:

  • Test moczu z sodą oczyszczoną: Podobno mieszasz swój mocz z sodą oczyszczoną, a jeśli musuje jak szkolny wulkan, to będzie chłopiec. Mój musował. Ale wiesz, co jeszcze musuje? Kwaśny mocz zmieszany z zasadą. To po prostu pseudonauka.
  • Brzuch wysoko vs. nisko: Każda kasjerka w Target mówiła mi, że noszę brzuch "tak nisko" z Mayą, więc to musi być chłopiec. Nieprawda! Kształt brzucha jest całkowicie podyktowany tym, jak silne są twoje mięśnie brzucha i iloma ciążami je już rozciągnęłaś. Ponieważ Leo już zrujnował mi mięśnie głębokie, Maya w zasadzie zwisała mi przy kolanach.
  • Chiński kalendarz płci: Powiedział mi, że Leo to dziewczynka, a Maya to chłopiec. Mylił się w obu przypadkach. Masz szanse 50/50, ludzie.

Czekanie to męka, wiem, że tak jest. Chcesz po prostu nawiązać więź z tym małym człowiekiem, przez którego aktualnie wymiotujesz swoim porannym bajglem. Ale szczerze mówiąc, musisz po prostu zamknąć laptopa i spróbować się przespać, ponieważ i tak nie masz na to żadnego wpływu. Niezależnie od tego, czy dowiesz się w 6. tygodniu zawieszona nad umywalką, czy w 20. tygodniu pijąc niesmaczny sok ze szpitala, czy też zaczekasz, aż wręczą ci krzyczącego noworodka na sali porodowej – moment, w którym w końcu się dowiadujesz, jest magiczny.

Zanim pójdziesz ze stresu zjeść całą paczkę ciastek Oreo gapiąc się w kalendarz, upewnij się, że zapoznasz się z pełną linią zrównoważonych produktów dla dzieci od Kianao, abyś była gotowa niezależnie od tego, kto się pojawi w dniu porodu.

kilka kłopotliwych pytań, które prawdopodobnie sobie zadajesz

Jak dokładne są te wczesne testy z krwi?
Okej, firmy twierdzą, że na 99%, ale mój lekarz delikatnie ostrzegł mnie, że w przypadku domowych testów z ukłucia palca istnieje ogromny margines na błąd ludzki. Jeśli pozwolisz mężowi otworzyć pudełko, lub jeśli twój kocur usiądzie ci na kolanach podczas robienia testu, możesz otrzymać fałszywy wynik, że to "chłopiec". Jednak kliniczne testy pobierane przez lekarza z ramienia (NIPT) są niezwykle dokładne, w zasadzie niezawodne.

Czy USG może się szczerze mylić?
O Boże, tak. Szczególnie w tych butikowych gabinetach w 14. lub 15. tygodniu. Technik patrzy przez warstwy tkanki i płynu na coś wielkości winogrona. Czasami pępowina zsuwa się między nogi i wygląda dokładnie jak narządy chłopca. Nawet w 20. tygodniu mylą się w około 10% przypadków, jeśli dziecko jest dziwnie ułożone. Nie maluj pokoju dziecięcego na podstawie jednego zamazanego zdjęcia.

A co, jeśli nie chcę wiedzieć?
Musisz strzec tego sekretu jak oka w głowie! Lekarze i pielęgniarki cały dzień przeglądają karty pacjentów i mogą przez przypadek wygadać. Mów swojemu ginekologowi o tym na każdej jednej wizycie. Niech zapiszą to wielkim czerwonym markerem w twojej kartotece. I zamknij oczy podczas USG, gdy sprawdzają dolną połowę, ponieważ czasami to rażąco oczywiste na ekranie.

Czy kwestia tętna jest w ogóle prawdziwa?
Nie! Dosłownie poprosiłam moją lekarkę, aby wyjaśniła to mojej mamie, żeby przestała kupować mi różowe opaski na głowę dla Leo. Serce dziecka bije szybciej w pierwszym trymestrze i zwalnia nieznacznie w miarę jak rośnie, niezależnie od tego, czy to chłopiec czy dziewczynka. To kompletny mit.

Czy twój pies szczerze zrujnował test?
Na szczęście nie. Agresywne węszenie Bustera spod drzwi łazienki nie zanieczyściło próbki, a Leo rzeczywiście jest chłopcem. Ale spędziłam cztery tygodnie w przekonaniu, że urodzę szczeniaka golden retrievera, więc oszczędź sobie stresu i po prostu poczekaj na pobranie krwi u lekarza, jeśli tylko możesz!