Piszę to teraz jedną ręką na telefonie w poczekalni przychodni, która pachnie agresywnie spirytusem salicylowym i tanimi lizakami wiśniowymi, podczas gdy moje najmłodsze dziecko równie agresywnie próbuje odgryźć mi obojczyk. Pani naprzeciwko gapi się na moje dresy. Niech się gapi. Jeśli jesteś mamą po raz pierwszy i właśnie próbujesz ogarnąć, jak znaleźć dobrego pediatrę bez płaczu w samochodzie, będę z tobą szczera: nie pozwól, żeby to teściowa wybierała lekarza dla twojego dziecka.
Mój starszy syn, Hunter, jest chodzącym ostrzeżeniem przed tym, co się dzieje, gdy w panice wybierasz lekarza tylko po to, by zadowolić rodzinę. Z całym szacunkiem do teściowej, poleciła mi faceta, który prowadził praktykę chyba od czasów Gierka, i za każdym razem, gdy zgłaszałam jakiś problem, klepał mnie po kolanie i mówił, że jestem po prostu przewrażliwioną młodą mamą. Wiesz, jak bardzo to doprowadza do szału, kiedy toniesz w poporodowych hormonach, funkcjonujesz po dwóch godzinach snu, a jakiś facet w muszce klepie cię po kolanie? Zmieniłam przychodnię w trzecim tygodniu.
Znalezienie dobrego pediatry jest w sumie jak randkowanie, z tą różnicą, że zamiast płacić za kolację, płacisz grube pieniądze za prywatne wizyty po to, by ktoś zajrzał do uszu twojego wrzeszczącego niemowlaka. Potrzebujesz kogoś, kto szanuje twój czas, nie traktuje cię z góry i naprawdę słucha, kiedy mówisz, że coś jest nie tak.
Ta przerażająca wizyta w pierwszym tygodniu
Gdzieś w tym rozmytym pierwszym tygodniu, kiedy jeszcze krwawisz, płaczesz na reklamach karmy dla psów i wciąż próbujesz rozkminić, jak działa laktator, musisz zapakować swojego maleńkiego, kruchego noworodka do fotelika i zawieźć na ważenie. Mój pediatra powiedział mi, że zazwyczaj chcą zobaczyć dziecko między trzecim a piątym dniem życia, żeby upewnić się, że nie traci zbyt szybko na wadze i sprawdzić, czy nie robi się zbyt żółte.
Pamiętam, jak siedziałam w tym gabinecie z Hunterem, totalnie przerażona, bo nie mogłam zapiąć torby z pieluchami, a on darł się wniebogłosy. Lekarz wszedł i od razu kazał mi rozebrać go do samej pieluszki. Nie zakładajcie im ogrodniczek. Powtarzam, nie ubierajcie noworodka w żaden skomplikowany, dziergany przez prababcię pajacyk z siedemnastoma mikroskopijnymi guziczkami tylko dlatego, że będzie słodko wyglądał na zdjęciach z poczekalni. Będziesz wściekle próbowała go rozpiąć, podczas gdy pielęgniarka będzie stała z miarką w ręku, ciężko nad tobą wzdychając.
Przy trzecim dziecku byłam już mądrzejsza. Zaczęłam po prostu ubierać ją w body niemowlęce z bawełny organicznej od Kianao. Szczerze mówiąc, jest super elastyczne i nie ma rękawków, więc mogę je ściągnąć w równe trzy sekundy, zanim lekarz w ogóle zdąży umyć ręce w zlewie. Jest na tyle miękkie, że nie zostawia tych dziwnych, czerwonych śladów od otarć na szyi, a na tym etapie mojego życia kupuję tylko ubranka, które przetrwają najmocniejszy cykl w mojej pralce, bo odmawiam prania ręcznego czegokolwiek, co zostało ulewane. Utrzymuj kikut pępowiny w suchości, aż sam odpadnie i zamieni się w zwykły pępek – to dosłownie wszystko, co musisz w tej kwestii robić.
Nocna spirala paniki z powodu gorączki
Porozmawiajmy o tym, co naprawdę doprowadza większość z nas do obłędu: o nagłym skoku temperatury w środku nocy. Przy Hunterze, za każdym razem, gdy kichnął, byłam przekonana, że musimy jechać na SOR, głównie dlatego, że nie rozumiałam różnicy między po prostu przeziębionym maluchem a sytuacją naprawdę zagrażającą życiu.

Doktor Miller, pediatra, u którego w końcu zostaliśmy po zwolnieniu pana z muszką, posadził mnie i wyjaśnił, że gorączka u malutkich niemowląt to zupełnie co innego niż gorączka u starszaków. Powiedział mi, że jeśli dziecko ma mniej niż trzy miesiące, a termometr pokazuje 38 stopni Celsjusza, nie czekasz, aż otworzą przychodnię, nie zostawiasz luźnej wiadomości przez portal pacjenta, tylko pakujesz się i jedziesz na SOR, ponieważ ich układ odpornościowy praktycznie nie istnieje. Chyba wspomniał coś o tym, że bakterie mogą przenikać do płynu mózgowo-rdzeniowego, przez co poczułam lekkie mdłości, ale morał z tego taki, że z gorączką u noworodków nie ma żartów.
Ale największy haczyk polega na tym, że trzeba mierzyć temperaturę w pupie. Wiem. To okropne. Moja babcia przysięgała, że odrobina wódki na dziąsła leczyła gorączkę, a czoło wystarczyło dotknąć wierzchem dłoni, co jest przezabawne, ale błagam, nie róbcie tego. Musicie po prostu kupić specjalny termometr, posmarować go odrobiną wazeliny i to zrobić, bo te wymyślne skanery czołowe z apteki są absolutnie bezużyteczne przy spoconym, wiercącym się niemowlaku i pokażą tylko jakieś liczby z kosmosu.
Jeśli twoje dziecko oddycha jak pociąg towarowy, robi się dziwnie sinawe albo nie chce się obudzić na butelkę, nawet kiedy rozbierzesz je do pieluszki i połaskoczesz po stópkach, nie siedzisz z założonymi rękami, rozpaczliwie googlując objawy i pytając na grupach na Facebooku, co robić. Po prostu wsiadasz do samochodu, a do przychodni dzwonisz w drodze.
Jak uciszyć je na stole do badań
Lekarze nagminnie się spóźniają. Nie wiem, czy odbierają porody na zapleczu, czy o co chodzi, ale ani razu nie weszłam do gabinetu o wyznaczonej godzinie. Będziesz uwięziona w małym pokoiku z dziwnymi plakatami edukacyjnymi o ukąszeniach kleszczy przez co najmniej dwadzieścia minut.
I w tym momencie przechodzisz do obrony. Starsze niemowlaki i dwulatki będą próbowały otworzyć wszystkie szuflady i zjeść patyczki do gardła. Ząbkujące maluchy będą po prostu krzyczeć, bo bolą je dziąsła, a papierowy podkład na kozetce brzmi przerażająco. Moim absolutnym faworytem, którego wrzucam do torebki na te wizyty, jest gryzak Panda. Jest mały, zrobiony z bezpiecznego silikonu spożywczego i na tyle płaski, że moja córka jest w stanie go chwycić, kiedy jest zdenerwowana. Zwykle wkładam go do lodówki przed wyjściem z domu, żeby był przyjemnie zimny, kiedy już utkniemy w poczekalni.
Zabieram też zestaw miękkich klocków dla niemowląt. Będę z tobą szczera – to po prostu miękkie klocki. Nie świecą, nie śpiewają irytujących piosenek i nie zrobią z twojego dziecka małego geniusza. Są całkowicie zwyczajne. Ale mówiąc szczerze, właśnie dlatego je lubię. Kiedy jesteśmy uwięzieni w gabinecie, Hunter może cicho układać z nich wieżę na podłodze, podczas gdy mała żuje jeden z nich, a jeśli spadną na brudną podłogę w przychodni, po prostu wrzucam je do zlewu z gorącą wodą i mydłem zaraz po powrocie do domu. Kosztują trochę więcej niż te tanie, plastikowe z marketu, ale nie sprawiają, że mam ochotę wyrwać sobie włosy z głowy od elektronicznych dźwięków, podczas gdy próbuję słuchać lekarza opowiadającego o siatkach centylowych.
Szczerze o tym, jak wybrałam naszą przychodnię
Kiedy w końcu dotarło do mnie, że potrzebuję nowego lekarza dla Huntera, siedziałam na kanapie o 2 w nocy, płacząc nad zimną kawą i wpisując w telefon „dobry pediatra w okolicy”, z nadzieją, że pojawi się jakaś magiczna odpowiedź. Uwaga, spoiler: opinie o pediatrach w Google to jakiś kosmos. Połowa z nich to wściekli ludzie narzekający na brak parkingu, a druga połowa zachwala lekarza za coś zupełnie nieistotnego.

To, co faktycznie zadziałało, to wysłanie SMS-ów do trzech mam z mojego osiedla, które miały dzieci trochę starsze od mojego, z pytaniem, do kogo chodzą i czy ten lekarz faktycznie odpisuje na wiadomości. Chcesz kogoś, kto korzysta z portalu dla pacjentów. Przychodnia doktora Millera ma aplikację, w której mogę po prostu zrobić zdjęcie dziwnej wysypki, wysłać je, a pielęgniarka po godzinie odpisuje, że to tylko trądzik niemowlęcy i mam go zostawić w spokoju. Tylko w tym roku zaoszczędziło mi to kosztów co najmniej czterech prywatnych wizyt.
Potrzebujesz też lekarza, który stąpa po ziemi. Kiedy moje średnie dziecko miało problemy z przybieraniem na wadze, doktor Miller wręczył mi opakowanie kropli z witaminą D, kazał trochę dokarmiać mlekiem modyfikowanym i powiedział: „Jess, po prostu rób, co w twojej mocy, wszystko z nią będzie dobrze”. Nie prawił mi kazań. Nie sprawił, że poczułam, że oblewam test na bycie mamą. Dał mi po prostu praktyczne rozwiązanie i wysłał do domu.
Rzeczy, które naprawdę musisz ze sobą zabrać
Zamiast pakować ogromną walizkę na kółkach pełną estetycznych gadżetów, które zobaczyłaś na profilu u jakiejś influencerki, po prostu wrzuć te rzeczy do plecaka i wyjdź z domu:
- Twój dowód osobisty i karta ubezpieczenia. Z braku snu zapomnisz, jak się nazywasz. Włóż je do kieszeni, jeszcze zanim wsadzisz dziecko do samochodu.
- Zapasowa koszulka dla ciebie. Ilość razy, kiedy zostałam obsikana podczas prób utrzymania nagiego dziecka na zimnej wadze, jest wręcz zawstydzająca.
- Gotowa lista pytań w notatniku na telefonie. Zapomnisz o wszystkim w ułamku sekundy, gdy tylko lekarz wejdzie do gabinetu. Zapisuj sobie wszystko, co przyjdzie ci do głowy o 3 nad ranem.
- Jedna zabawka do odwracania uwagi i jeden smoczek. Nie komplikuj.
Słuchajcie, medyczna strona posiadania małego człowieka jest przytłaczająca. Jeśli stresujesz się tworzeniem bezpiecznej przestrzeni w domu, próbując jednocześnie to wszystko ogarnąć, możesz sprawdzić ofertę drewnianych stojaków edukacyjnych i organicznych akcesoriów od Kianao, żeby utrzymać prosty i nietoksyczny pokoik dziecięcy, podczas gdy ty skupisz się na zachowaniu resztek zdrowego rozsądku.
Znajdź lekarza, który rozmawia z tobą jak z partnerem, a nie podwładnym. Jeśli czujesz się pospieszana, traktowana jak idiotka albo zbywana – zwolnij ich. Płacisz im za usługę, a zdrowie twojego dziecka jest zbyt ważne, by zostawiać je w rękach kogoś, kto nawet nie podniesie wzroku znad swoich papierów. A teraz, jeśli mi wybaczycie, pielęgniarka właśnie wyczytała nasze nazwisko i muszę iść ściągnąć to body z bardzo wiercącego się niemowlaka.
Jeśli wciąż próbujesz to wszystko poukładać sobie w głowie, Kianao ma całą kolekcję prostych, miękkich ubranek, które sprawiają, że te wizyty są odrobinę mniej uciążliwe. Koniecznie sprawdź ich ubranka niemowlęce przed kolejnym badaniem.
Pytania o wizyty u lekarza – odpowiada zmęczona mama
Czy naprawdę muszę iść z dzieckiem do lekarza w tym pierwszym tygodniu?
Tak, naprawdę musisz. Wiem, że wyjście z domu, kiedy ledwo możesz usiąść, brzmi jak tortura, ale mój lekarz wyjaśnił mi, że noworodki potrafią bardzo szybko tracić na wadze, a żółtaczka może pojawić się znienacka. Zazwyczaj to tylko szybkie ważenie i święty spokój dla ciebie.
O co chodzi z tymi kroplami z witaminą D?
Z tego, co zrozumiałam przez moją zamgloną z niewyspania głowę, niemowlęta karmione piersią nie dostają od nas wystarczającej ilości witaminy D w naturalny sposób. Mój pediatra kazał mi po prostu nakrapiać jedną kroplę na sutek lub smoczek raz dziennie. Podobno pomaga to na kości czy coś w tym stylu. Mleko modyfikowane zazwyczaj ma ją już w składzie, więc zapytaj lekarza, zanim je kupisz.
Czy powinnam umawiać wizyty chorego dziecka razem z bilansami zdrowia?
Absolutnie nie. Jeśli twoje dziecko ma po prostu dziwne zachowania lub potrzebuje rutynowego szczepienia, nie próbuj wcisnąć całej rozmowy o infekcji ucha w te same piętnaście minut. Lekarze zapisują te rzeczy w swoich systemach zupełnie inaczej, a jeśli spróbujesz zrobić jedno i drugie na raz, to i tak będą próbowali cię pospieszyć albo po prostu skasują cię za dwie osobne wizyty.
Jak znaleźć dobrego pediatrę w okolicy bez polegania na Google?
Przestań sugerować się gwiazdkami w internecie i zapytaj tę zmęczoną mamę w pobliskim parku. Poproś o radę położne w szpitalu, w którym rodzisz – one zawsze wiedzą, którzy pediatrzy naprawdę pojawiają się na czas i dobrze traktują ludzi. Lokalne grupy dla mam na Facebooku bywają chaotyczne, ale jeśli przeszukasz historię wpisując hasło „pediatra”, to przeważnie trafisz na te same dwa lub trzy gorąco polecane nazwiska.
A co, jeśli mój pediatra sprawia, że czuję się jak głupia?
Znajdź nowego. Mówię serio. Ja chodziłam do pierwszego lekarza o wiele za długo, bo nie chciałam niezręcznych sytuacji. Nie jesteś winna tym przychodniom swojej lojalności. Zadzwoń do rejestracji, powiedz, że chcesz przenieść swoją kartotekę, i po prostu odejdź. Potrzebujesz kogoś, kto słucha twojej matczynej intuicji.





Udostępnij:
Czego wieści o Bhad Baby nauczyły mnie o trybie przetrwania z noworodkiem
Rozpakowujemy lalki jak żywe: poradnik przetrwania dla świeżo upieczonego taty