Moja teściowa poradziła mi, żebym „spała, kiedy dziecko śpi”, rzucając jednocześnie mojemu zabałaganionemu, zasypanemu praniem salonowi to niezwykle wymowne, przerażające spojrzenie. Szpitalna doradczyni laktacyjna, kobieta, której dłonie pachniały agresywnie przemysłowym płynem do dezynfekcji, poinstruowała mnie, abym karmiła na żądanie, ale jednocześnie odciągała pokarm co dwie godziny, żeby zrobić zapasy, co jest matematycznie niemożliwe, o ile czas się nie zatrzyma. A mój mąż, Mark, niech go Bóg błogosławi, delikatnie zasugerował, że może po prostu potrzebuję gorącego prysznica.

Siedziałam na puchatym dywaniku łazienkowym w naszym malutkim mieszkaniu siedem lat temu, ubrana w poplamiony stanik do karmienia. Była 3:00 nad ranem, a ja byłam z Mayą, moim pierwszym dzieckiem. Płakałam tak bardzo, że aż bolały mnie żebra, próbując ustalić, kto z nich ma rację. Dziecko krzyczało, pies piszczał pod drzwiami, a ja czułam, że mój mózg fizycznie wypływa mi uszami.

(Spoiler: Nikt z nich nie miał racji. Mark był najbliżej, ale sama myśl o tym, że woda pod prysznicem uderza w moją skórę, wydawała się po prostu kolejną rzeczą, która mnie dotyka, co w tamtym momencie było absolutnym koszmarem sensorycznym. W każdym razie, chodzi o to, że nikt tak naprawdę nie wie, o czym mówi.)

Piosenka, która zrujnowała mi wtorkowy poranek

Wczoraj podgrzewałam kawę w mikrofalówce po raz czwarty – była 14:00, a ja w zasadzie piłam letnią wodę po ziarnach – i moje losowe odtwarzanie na Spotify postanowiło zaatakować mnie emocjonalnie. Wleciał ten nowy kawałek. Wiecie, ten go baby. Na początku nawet nie zorientowałam się, że to on. Po prostu ścierałam zaschniętą owsiankę z blatu i usłyszałam ten tekst piosenki go baby Justina Biebera o rzuceniu wszystkiego i pozwoleniu jej wypłakać się na jego ramieniu, po czym dosłownie musiałam rzucić gąbkę i usiąść na brzegu kanapy.

To głęboko dziwne uczucie utożsamiać się z dosłownymi miliarderami. Ale słuchanie o ich wejściu w rodzicielstwo i życiu z ich synkiem, Baby J, uderzyło w moją czułą strunę. To nie jest po prostu wpadająca w ucho piosenka; brzmi dokładnie tak, jak to, o co błaga mózg świeżo upieczonej mamy: o kogoś, kto po prostu podtrzyma ściany, podczas gdy ona na chwilę się rozsypie.

Miałam ten szalony kompleks przy Mai, kiedy myślałam, że jeśli nie będę tą, która wykonuje każde karmienie, kołysanie i zmianę pieluchy, to w jakiś sposób ponoszę porażkę. Mark wyciągał ręce, żeby ją wziąć, a ja wisiałam nad nim jak niespokojny jastrząb, poprawiając, jak trzyma ją za główkę. Zajęło mi miesiące, zanim zdałam sobie sprawę, że odpychanie wsparcia partnera to prosta droga do całkowitego załamania nerwowego.

Cała ta sprawa z traumatycznym porodem, o której nikt cię nie ostrzega

Jeśli wpiszesz teraz w telefonie go baby justin bieber, pojawią ci się głównie teledyski i plotki o celebrytach. Ale jeśli przyjrzysz się głębiej ostatnim wiadomościom o dziecku Justina Biebera, Hailey była w rzeczywistości super szczera na temat 18-godzinnego wywoływanego porodu, bez żadnego znieczulenia zewnątrzoponowego i z silnym krwawieniem. Mój Boże. Samo czytanie słowa „krwotok” przyprawia mnie o mdłości.

That Whole Traumatic Birth Thing Nobody Warns You About — Why The Go Baby Justin Bieber Song Is Exactly What Moms Need

Kiedy cztery lata temu rodziłam Leo, też miałam krwotok. Mój lekarz wyjaśnił później, że po traumatycznym porodzie twoje ciało wchodzi w stan szoku. Chyba mówił coś o poziomie kortyzolu, wyczerpaniu macicy i spadku objętości krwi, ale szczerze mówiąc, mój mózg był tak usmażony przez oksytocynę, że po prostu pusto kiwałam głową. Medycyna jest niesamowita, ale moim jedynym osobistym wnioskiem było to, że czułam się jak wydrążony w środku duch.

Kulturowa obsesja na punkcie błyskawicznego powrotu do formy to toksyczny chłam. Oczekuje się od nas, że po prostu założymy jeansy i pójdziemy na brunch. Oto, co ludzie tak naprawdę mówią ci po porodzie, w porównaniu z tym, co faktycznie jest pomocne:

  • Mówią: „Ciesz się każdą chwilą, to tak szybko mija!”
    Rzeczywistość: Masz prawo nienawidzić 3 nad ranem. To nie robi z ciebie potwora.
  • Mówią: „Daj znać, jeśli będziesz czegoś potrzebować!”
    Rzeczywistość: To jest bezużyteczne. Jesteś zbyt zmęczona, żeby rozdzielać zadania. Potrzebujesz ludzi, którzy po prostu się pojawią i poskładają pranie bez nawiązywania kontaktu wzrokowego.
  • Mówią: „Po sześciu tygodniach możesz wrócić do normalnej aktywności!”
    Rzeczywistość: Twoje wnętrzności w zasadzie wciąż się przebudowują. Daj sobie czas.

Czy możemy przez chwilę porozmawiać o szpitalnych majtkach siateczkowych? Mam w sobie tak wiele nierozwiązanego gniewu z tego powodu. Dlaczego mają rozmiar uniwersalny, który tak naprawdę na nikogo nie pasuje? Wychodzisz ze szpitala idąc jak kowboj, bo masz między nogami wielki okład z lodu wielkości deski surfingowej, a te siateczkowe gacie po prostu rolują się pod twoim zwiotczałym brzuchem. Pamiętam, jak stałam w łazience płacząc, bo nie mogłam rozgryźć, w którą stronę idzie szew. To najbardziej pozbawiające godności doświadczenie na tej planecie.

A krwawienie? Mój Boże, nikt ci nie mówi, że to trwa całymi tygodniami. Czujesz się jak cieknący kran z różnymi płynami. Byłam tak zmęczona, że w pewnym momencie myślałam, że mam halucynacje i pies do mnie mówi. Ogromny koszt fizyczny porodu to coś, co w naszym społeczeństwie po prostu zbywamy machnięciem ręki. Oczekujemy, że matki będą jak te wytrzymałe maszyny, a my po prostu nimi nie jesteśmy.

Tymczasem ludzie w internecie będą walczyć na śmierć i życie o to, czy powinnaś stosować u dziecka trening snu, czy nie. Kiedyś czytałam te fora o 4 rano i czułam się jak najgorsza matka na świecie. Szczerze? Rób po prostu to, co zapewni ci 45 minut nieprzerwanego odpoczynku. Już mnie to nie obchodzi. Jeśli śpiewanie szant, stojąc na jednej nodze, usypia twoje dziecko, radzisz sobie świetnie.

Rzeczy, które naprawdę uratowały moje zdrowie psychiczne

Kiedy potykasz się o własne nogi w tych pierwszych tygodniach, fizyczne rzeczy wokół ciebie mają ogromne znaczenie. Jeśli chcesz rzucić okiem na rzeczy, które nie sprawią, że twoje dziecko będzie krzyczeć lub dostanie wysypki, możesz przejrzeć nasze organiczne ubranka i kocyki dla niemowląt. Tylko ostrzegam – to nie naprawi twojego harmonogramu snu, ale na pewno pomoże.

Stuff That Genuinely Helped My Sanity — Why The Go Baby Justin Bieber Song Is Exactly What Moms Need

Doskonale pamiętam, jak ubierałam Leo w to jedno konkretne Body Niemowlęce z Bawełny Organicznej, ponieważ jego skóra pokrywała się wściekle czerwonymi plamami pod kolanami i w tych małych fałdkach na szyi. Spędziłam dni w panice, myśląc, że jest uczulony na mój proszek do prania albo na psa. Ale te niebarwione bawełniane body były dosłownie jedyną rzeczą, która nie sprawiała, że wyglądał jak nakrapiany pomidor. Dekolt rozciąga się w sam raz, więc nie czułam, że łamię mu obojczyk za każdym razem, gdy miał gigantyczną awarię pieluchową i musiałam ściągać wszystko w dół przez ramiona. To tylko ubranko, ale o 2 w nocy łatwe do zdjęcia body wydaje się być doświadczeniem wręcz religijnym.

Żyliśmy również pod Bambusowym Kocykiem Niemowlęcym ze Wzorem Kosmosu. Początkowo kupiłam go dla niego, ale w zasadzie stał się moją osobistą tarczą do karmienia. Jest ogromny i naprawdę przewiewny. Kiedy kurier dobijał się do drzwi, a Leo był przyczepiony do mojej piersi, po prostu zarzucałam na nas ten wielki kocyk w planety. Leo się pod nim nie pocił, a dla mnie z czasem stał się dziwnym przedmiotem dającym poczucie bezpieczeństwa, który pachniał lekko kwaśnym mlekiem i desperacją.

Mark kupił też Zestaw Miękkich Klocków dla Niemowląt, kiedy Maya była trochę starsza. Są w porządku. To znaczy, są mięciutkie, co jest fantastyczne, bo kiedy nadepniesz na nie w ciemności, nie przebijasz sobie pięty, jak to bywa z innymi zabawkami. Ale Maya bawiła się nimi przez dokładnie pięć minut, zanim rzuciła je pod kanapę, gdzie przez sześć miesięcy mieszkały z kłębkami kurzu. Są urocze, ale nie oczekuj, że w magiczny sposób zajmą twoje dziecko, podczas gdy ty będziesz brać prysznic.

Odcinanie się od internetowego szumu

Jedną z rzeczy, którą głęboko szanuję w Bieberach, jest to, jak radzą sobie z prywatnością swojego dziecka. Nie pokazują jego twarzy. Nie robią z jego kamieni milowych materiałów do internetu. Chciałabym być tak samo mądra, kiedy urodziła się Maya.

Publikowałam wszystko. Byłam tak niepewna siebie i tak bardzo zdesperowana, żeby ktoś mnie docenił, że czułam ten dziwny przymus udowadniania moim znajomym z liceum na Facebooku, że jestem Dobrą Mamą™. To było wyczerpujące. Nie jesteś winna internetowi swojego dziecka.

Oto mój całkowicie nienaukowy, chaotyczny proces przetrwania fazy noworodkowej:

  1. Powiedz ludziom, że nie mogą wpadać w odwiedziny, chyba że przynoszą gorące jedzenie lub są skłonni potrzymać dziecko, podczas gdy ty będziesz przez godzinę gapić się w ciszy w pustą ścianę.
  2. Zaakceptuj to, że twój partner będzie robił rzeczy „źle”. Założy pieluchę trochę krzywo i ubierze dziecko w niepasujące do siebie wzory. Ugryź się w język i pozwól mu to zrobić po swojemu.
  3. Wycisz na Instagramie każdego, kto robi ekologiczne mleko owsiane od podstaw, mając na sobie białe lniane spodnie. Nie potrzebujesz takiej negatywnej energii.
  4. Posłuchaj piosenki, przy której czujesz się zrozumiana – serio, włącz ten kawałek go baby – i pozwól sobie na gigantyczny, brzydki płacz pod prysznicem.

Macierzyństwo to po prostu... mnóstwo rzeczy. Krwawisz, jesteś wyczerpana i próbujesz utrzymać przy życiu delikatnego człowieka, podczas gdy twoje hormony dokonują wrogiego przejęcia twojego mózgu. To całkowicie okej, żeby nie kochać każdej sekundy tego procesu. To okej, że potrzebujesz, aby twój partner po prostu przez chwilę poniósł ten ciężar.

Zanim wpadniesz do króliczej nory, porównując swój powrót do formy z obcymi z internetu, sprawdź naszą kolekcję wyprawki dla niemowląt i zgarnij coś, co uczyni twoje życie o 10% łatwiejszym.

Pytania, na które zadanie na głos jesteś zbyt zmęczona

Dlaczego płaczę za każdym razem, gdy słyszę teraz sentymentalną piosenkę?
Mój Boże, bo twoje hormony dosłownie lecą w dół. Kiedy wydalasz łożysko, poziom estrogenu i progesteronu spada tak szybko, że twój mózg doznaje szoku. Dodaj do tego ekstremalny brak snu i tak, będziesz szlochać przy piosence Justina Biebera. To normalne. Napij się wody.

Czy te sześć tygodni na powrót do zdrowia to serio prawda?
Absolutna bzdura. Mój lekarz w zasadzie roześmiał się, kiedy zapytałam, czy będę „wyleczona” po sześciu tygodniach. Granica sześciu tygodni oznacza tylko moment, w którym gwałtownie spada ryzyko poważnych powikłań. Twoje dno miednicy, więzadła i zdrowie psychiczne potrzebują miesięcy – czasem ponad roku – żeby się zregenerować. Bądź dla siebie wyrozumiała.

Jak sprawić, żeby mój partner naprawdę pomagał, bez mojego zarządzania nim?
Musisz fizycznie odejść i pozwolić mu na drobne błędy. Kiedyś wkraczałam w sekundę, gdy tylko Maya płakała u Marka. Musisz wyjść z pokoju. Założyć słuchawki wygłuszające. Partnerzy muszą nauczyć się własnych technik uspokajania, a nie mogą tego zrobić, jeśli będziesz nimi mikrozarządzać.

Czy ubranka niemowlęce z bawełny organicznej są naprawdę tego warte, czy to jakaś ściema?
Szczerze myślałam, że to marketingowe bzdury wymyślone dla eko-mam, dopóki skóra Leo nie zaczęła się łuszczyć. Syntetyczne materiały zatrzymują ciepło i wilgoć, co powoduje te okropne potówki. Bawełna organiczna oddycha. Jeśli twoje dziecko ma wrażliwą skórę, zmiana jest w 100% warta zachodu.

Czy powinnam czuć się winna, że nie publikuję zdjęć mojego dziecka w internecie?
Jasne, że nie. Ochrona twojego spokoju i cyfrowego śladu twojego dziecka to ogromny powód do dumy. Twoja rodzina może narzekać, że chce zobaczyć zdjęcia, ale zawsze możesz wysłać je bezpośrednio. Nie jesteś winna algorytmom twarzy twojego dziecka.