Była dokładnie 3:14 nad ranem we wtorek w połowie listopada, a ja miałam na sobie szare dresy mojego męża z czasów studiów – te z permanentną, niezidentyfikowaną plamą po ulewaniu na lewym kolanie, których absolutnie odmawiałam wyprać, bo robienie prania wydawało się wspinaczką na Mount Everest. Leo miał dokładnie trzy tygodnie. Siedziałam w kącie jego pokoiku na tym potwornie skrzypiącym fotelu bujanym, który kupiliśmy na Facebook Marketplace, ściskając trzeci kubek letniej kawy z wczorajszego ranka i po prostu się na niego gapiłam.

Bo wydawał z siebie dziwne dźwięki.

Żadne tam urocze, słodkie dziecięce gaworzenie. Mówię o dźwiękach, które mogę opisać tylko jako połączenie umierającej płomykówki i zepsutego młynka do odpadów. Stękał. Chrumkał. Robił tę przerażającą rzecz, kiedy oddychał super szybko przez jakieś dziesięć sekund, a potem po prostu... przestawał oddychać. Całkowicie. Na coś, co wydawało się trwać całą minutę, a w rzeczywistości trwało pewnie ze pięć sekund. Dosłownie chwyciłam za telefon, mrużąc oczy od oślepiającego ekranu, i wysłałam szaleńczego SMS-a do mojego męża, który spał w pokoju gościnnym: pomocy, on stęka jak mały kosmita xxx — gdzie „xxx” było moim pozbawionym snu, pasywno-agresywnym sposobem na przesłanie mu buziaków przy jednoczesnej chęci zamordowania go za to, że przesypia ten koszmar.

Dark nursery at night with a glowing baby monitor and coffee cup on a side table

Nikt ci o tym nie mówi. Spędzasz dziewięć miesięcy, oglądając na Instagramie te przepiękne, mięciutkie, pulchne bobasy z reklam Gerbera, w pełni oczekując, że przyniesiesz do domu takiego właśnie małego człowieka. Zamiast tego wręczają ci fioletowego, łuszczącego się, stękającego, wiercącego się małego ufoludka, który podczas snu wywraca oczami tak, że widać tylko białka.

Poważnie.

Pozwól, że powiem ci to już teraz: jeśli siedzisz w ciemności o 3 nad ranem, przerażona, że twój noworodek jest tak naprawdę maleńkim przybyszem z innej planety, który zapomniał, jak obsługuje się ludzkie płuca – doskonale cię rozumiem. Byłam na twoim miejscu. W środku nocy w panice googlowałam najdziwniejsze rzeczy, podczas gdy Leo zrzucał skórę niczym jaszczurka.

Noc, w której moje dziecko zapomniało, jak normalnie oddychać

Przysięgam, oddychanie to najgorszy element pierwszego miesiąca. Przy Mai, moim pierwszym dziecku, nie spałam przez pierwsze trzy tygodnie, bo byłam tak absolutnie przekonana, że ona po prostu... przestanie oddychać. A potem pojawił się Leo, który był jeszcze głośniejszy. Brzmiał jak miniaturowy mops biegnący w maratonie.

Zabrałam go do doktor Miller we wtorkowy poranek. Nie brałam prysznica. Pachniałam skwaśniałym mlekiem i desperacją. Rozpłakałam się w sekundzie, kiedy weszła do gabinetu, i powiedziałam jej, że moje dziecko jest zepsute, bo przestaje oddychać przez sen. Podała mi chusteczkę, prawdopodobnie powstrzymując się od śmiechu na widok mojej szalonej energii, i opowiedziała mi o czymś, co nazywa się oddychaniem periodycznym.

W skrócie – i proszę, nie cytujcie mnie, bo funkcjonowałam na zerowej ilości snu i połówce czerstwego bajgla – moja pediatra powiedziała, że układ nerwowy noworodka jest po prostu trochę... niedopieczony? Coś w tym stylu, że ich małe pnie mózgu wciąż pobierają oprogramowanie wymagane do regularnego oddychania, więc biorą te szybkie, szalone wdechy, a potem pauzują na kilka sekund, tylko po to, by przerażać swoje matki, zanim znów zaczną oddychać. To całkowicie normalne, powiedziała. Co, szczerze mówiąc, odczułam jak policzek, bo niby jak to jest normalne?! Ale nieważne, rzecz w tym, że ich dziwne małe układy oddechowe z czasem same to ogarniają.

Miałam w zwyczaju praktycznie wpychać całą dłoń pod jego nos, żeby sprawdzić, czy oddycha, co oczywiście go budziło i rujnowało mi życie na kolejne trzy godziny, bo potem musiałam uspokajać wrzeszczącego noworodka. Więc jeśli dasz radę po prostu gapić się w nianię elektroniczną zamiast fizycznie szturchać swoje dziecko za każdym razem, gdy wstrzyma oddech, to może nawet przetrwasz noc bez całkowitej utraty zmysłów.

Co doktor Miller powiedziała mi o tym dziwnym łuszczeniu się skóry

O rany, no i skóra. Możemy pomówić o skórze? Myślałam, że noworodki powinny mieć tę idealną, mięciutką jak masełko dziecięcą skórkę. Leo wyglądał, jakby spędził miesiąc na pustyni bez kremu nawilżającego. Jego dłonie i stopy dosłownie łuszczyły się płatami.

What Dr. Miller told me about the weird peeling skin — The Late Night Truth About Your Grunting Newborn (And Why I Panicked)
Close up of newborn baby wearing a soft organic cotton bodysuit

Smarowałam go każdym balsamem, jaki udało mi się znaleźć w Rossmannie, co oczywiście przyprawiło go tylko o dziwną wysypkę, bo był na wszystko wrażliwy. Czułam się jak najgorsza matka na planecie. Pamiętam, jak rozkleiłam się w pralni, bo każde kolejne body, które mu zakładałam, wydawało się tylko potęgować to zaczerwienienie.

I to jest szczerze mówiąc powód, dla którego wyrzuciłam prawie wszystkie tanie, syntetyczne ubranka, które zachowaliśmy po Mai, i kupiłam Body Niemowlęce Bez Rękawów z Bawełny Organicznej marki Kianao. Zazwyczaj nie jestem materiałowym snobem, obiecuję. Jeśli coś jest urocze i tanie, zazwyczaj to biorę. Ale kiedy twoje dziecko wygląda jak łuszczący się, poparzony słońcem kosmita, stajesz się zdesperowana.

To body było dla nas wybawieniem. Dosłownie, zmieniło wszystko. W 95% składa się z bawełny organicznej, co najwyraźniej oznacza, że nie jest pryskane tym całym świństwem co zwykła bawełna, i nie ma w nim żadnych agresywnych barwników. Wiem tylko tyle, że kiedy ubierałam Leo w to niefarbowane, niesamowicie miękkie body, jego skóra w końcu przestawała wyglądać na taką zaognioną. Ma takie zakładki na ramionach, które pozwalają mi zdjąć całość przez brzuszek i nóżki w dół, a nie przez głowę, co jest ogromnym plusem, gdy masz do czynienia z wielką kupą, która wyciekła aż na plecy. Do tego brak rękawków oznaczał, że jego dziwne, małe, łuszczące się rączki mogły po prostu pooddychać. Praktycznie żyliśmy w tych bodziaczkach przez pierwsze trzy miesiące. Kupiłam sześć sztuk i po prostu na okrągło je prałam i zmieniałam.

A co z kikutem pępowiny? Po prostu wywijaj pieluszkę i pozwól mu odpaść samemu, jest to obrzydliwe, ale co zrobisz.

Próby odwrócenia uwagi wiercącego się ufoludka

Więc kiedy już przejdziesz przez etap, w którym one tylko śpią (głośno) i się łuszczą, wchodzą w etap, w którym nie śpią, ale wciąż niczego tak naprawdę nie potrafią. Po prostu leżą, gapią się w sufit i wyglądają na lekko oceniające.

Przy Mai czułam ogromną presję, by nieustannie ją zabawiać. Machałam jej grzechotkami przed nosem, śpiewałam piosenki, aż bolało mnie gardło, i pokazywałam czarno-białe karty kontrastowe, jakbyśmy wkuwały do matury. Zanim pojawił się Leo, byłam już zdecydowanie zbyt wyczerpana na taki poziom artystycznego performance'u.

Potrzebowałam bezpiecznego miejsca, by móc go na chwilę odłożyć i iść podgrzać moją kawę w mikrofali po raz siódmy.

Odkryj pełną kolekcję zrównoważonych, ratujących zdrowie psychiczne akcesoriów dla niemowląt od Kianao tutaj.

Ostatecznie kupiłam Drewniany Stojak Edukacyjny | Zestaw Tęczowy Baby Gym z Zabawkami Zwierzątkami i to faktycznie zrobiło ogromną różnicę. Kiedyś myślałam, że drewniane zabawki są tylko dla tych minimalistycznych instagramowych mam, których domy są całkowicie beżowe i które nigdy nie krzyczą na swoje dzieci. Ja zdecydowanie nie jestem taką mamą. Zazwyczaj pod stopą mam zbłąkany klocek Lego, a na dżinsach rozmazane masło orzechowe.

Ale ten drewniany stojak jest świetny, bo nie ma migających światełek ani okropnej elektronicznej muzyki, od której ma się ochotę oderwać sobie uszy. Ma tylko te łagodne wiszące zabawki w barwach ziemi. Podsuwałam pod niego kocyk z Leo, a on po prostu wpatrywał się w małego wiszącego słonika. Czasami przypadkowo trącił drewniane kółka i sam siebie tym zaskoczył. To dawało mi solidne dwadzieścia minut spokoju na wypicie kawy i wymianę SMS-ów z mężem o tym, co zamawiamy na obiad. Stojak jest też solidny — Maja na pewno kilka razy się o niego potknęła, a on to wytrzymał.

Jak przetrwać odgłosy snu (i to dziwne wywracanie oczami)

Naprawdę muszę jeszcze wrócić do tego przewracania oczami, bo przed tym też nikt mnie nie ostrzegł. Kiedy w końcu uśpisz takiego malucha, delikatnie wkładasz go do kołyski, jakbyś rozbrajała bombę, cofasz się... a jego oczy otwierają się do połowy, pokazując same białka, i wywracają się do tyłu czaszki.

Surviving the sleep sounds (and the weird eye rolling) — The Late Night Truth About Your Grunting Newborn (And Why I Panicked

Przerażające.

To dosłownie wygląda jak scena z filmu o egzorcyzmach. Pamiętam, jak pierwszy raz zrobiła to Maja, chwyciłam telefon, żeby to nagrać, bo byłam pewna, że muszę pokazać to lekarzowi. Moja pediatra tylko się zaśmiała i powiedziała, że niemowlęta mają bardzo aktywną fazę snu REM, a ich powieki są cienkie i czasem nie zamykają się do końca. Zrozumiałe, taka jest biologia, ale i tak mnie to przerażało za każdym razem.

No i aktywny sen! O mój Boże. Rzucanie się. Stękanie. Podnoszą te swoje małe nóżki do góry i z całej siły uderzają nimi o materac. ŁUP. ŁUP. ŁUP. Jak one w ogóle mogą przy tym spać?! Spędzałam całe tygodnie gapiąc się w sufit, słuchając, jak Leo brzmi tak, jakby w swojej dostawce walczył z niewidzialnym duchem. Po prostu musisz się nauczyć to ignorować, co brzmi jak rzecz niemożliwa, ale ostatecznie absolutne wyczerpanie bierze górę i uczysz się przesypiać te mniejsze stękania i budzić się dopiero przy faktycznym płaczu.

Baby chewing happily on a silicone panda teether

Ostatecznie faza ufoludka dobiega końca. Skóra robi się gładka. Ogarniają już, jak oddychać bez tych długich, przerażających przerw. Zaczynają domykać oczy do końca, kiedy śpią. I dokładnie w momencie, gdy wydaje ci się, że masz to wszystko opanowane, zaczynają ząbkować.

To już zupełnie inny koszmar. Kiedy Leo zaczął ząbkować, gryzł własne dłonie tak mocno, że myślałam, że zje sobie palce. Kupiliśmy mu Silikonowo-Bambusowy Gryzak dla Niemowląt Panda od Kianao. Jest w porządku. Szczerze, to naprawdę dobry gryzak. Silikon jest przyjemny i bezpieczny, na czym mi zależy, bo on pcha do buzi dosłownie wszystko, ale powiem tak – Leo głównie lubił rzucać nim w naszego psa. Z drugiej strony, Maja jako niemowlę na pewno pokochałaby tę zabawkę, bo ma mnóstwo różnych tekstur. Super łatwo można go wrzucić do zmywarki, co dla mnie jest ogromnym plusem, bo nie myję ręcznie niczego, czego nie muszę. Działa, jest uroczy i bezpieczny.

Światełko w tunelu (a raczej na statku-matce)

Jeśli jesteś teraz w samym środku fazy noworodkowego ufoludka, czujesz się całkowicie rozstrojona i zastanawiasz się, czy twoje dziecko jest normalne, weź głęboki oddech. Napij się wody. Podgrzej tę kawę.

Dzieci są dziwne. Są tak bardzo, bardzo dziwne. Nie zachowują się jak ludzie, bo jeszcze ledwo nimi są – to takie małe larwalne ziemniaczki przystosowujące się do grawitacji, powietrza i trawienia. Wszystko jest dla nich nowością, a i dla ciebie wszystko, co ich dotyczy, to nowość. Jest przy tym bałagan, hałas i bywa to przerażające, ale obiecuję ci, że pewnego dnia obudzisz się, spojrzysz do łóżeczka i zdasz sobie sprawę, że stękający, łuszczący się mały kosmita zamienił się w uśmiechniętego, gaworzącego dzidziusia.

A potem stanie się dwulatkiem, który będzie wrzeszczał, bo źle pokroiłaś mu kanapkę, ale to już historia na inny dzień.

Kup kolekcję zrównoważonych, delikatnych produktów podstawowych dla niemowląt od Kianao, aby uspokoić swojego małego ufoludka.

FAQ: Wszystkie te dziwne, noworodkowe sprawy, na których wygooglowanie jesteś zbyt zmęczona

Dlaczego mój noworodek tak mocno stęka przez sen?
Bo to w zasadzie małe zwierzątka hodowlane. Nie no, poważnie, doktor Miller powiedziała mi, że to dlatego, że ich układy trawienne są zupełnie nowe i wciąż uczą się, jak puszczać bąki i robić kupę. Plus, ich drogi oddechowe są malutkie, więc każdy oddech wydaje się głośny. To całkowicie normalne, nawet jeśli przez to nie śpisz całą noc, wpatrując się w sufit.

Czy to normalne, że skóra mojego dziecka łuszczy się i schodzi?
Tak! Wpadłam w taką panikę z tego powodu. Przez dziewięć miesięcy pływają w płynie owodniowym, a potem nagle lądują w suchym, ostrym powietrzu. Ich zewnętrzna warstwa skóry po prostu schodzi jak po złym poparzeniu słonecznym. Nie zdrapuj jej (wiem, że to kusi). Ubieraj ich w super miękką bawełnę organiczną, jak te body od Kianao, i po prostu to przeczekaj.

Czym jest oddychanie periodyczne i dlaczego jest takie przerażające?
To moment, kiedy twoje dziecko oddycha bardzo szybko przez kilka sekund, a potem całkowicie przestaje oddychać nawet na 10 sekund. To absolutnie najgorsze, co może być. Moja pediatra zapewniła mnie, że to po prostu ich układ nerwowy kombinuje, jak utrzymać stabilny oddech. Oczywiście, jeśli zrobią się sine lub przerwa będzie bardzo długa, idźcie do lekarza, ale w większości przypadków to po prostu wystawianie naszego zdrowia psychicznego na próbę.

Dlaczego moje dziecko wywraca oczami do tyłu podczas snu?
Bo próbują cię straszyć. Żartuję! To dlatego, że spędzają mnóstwo czasu w fazie snu REM (aktywnej), a ich powieki są bardzo cienkie i czasami nie zamykają się do końca. Wygląda to przerażająco, ale oznacza po prostu, że śnią o... o czymkolwiek mogą śnić niemowlęta. Pewnie o mleku.

Jak ubierać niemowlę, kiedy jego skóra się łuszczy i jest wrażliwa?
Trzymaj się naturalnych, oddychających materiałów. Zrobiłam ten błąd i używałam tanich domieszek poliestru, przez co skóra Leo była tak bardzo czerwona i zaogniona. Czysta bawełna organiczna była jedyną rzeczą, która nam pomogła. Wybieraj luźne ubranka, pierz wszystko w delikatnych detergentach przed założeniem i staraj się nie ubierać dziecka na tak zwaną „cebulkę” z przesadą, żeby się nie spociło i do łuszczącej się skóry nie doszła dodatkowo wysypka.