Obecnie obserwuję, jak dwudziestokilogramowe stworzenie z uszami wielkości anten satelitarnych próbuje zagonić moje dwuletnie córki do łazienki na parterze. To stworzenie, pies, który wydaje się całkowicie nieświadomy, że nie jest obecnie zatrudniony na bawarskiej farmie, uważa to za wysoce skuteczny sposób zarządzania swoim stadem. Córki, które mają na sobie obecnie tylko nie do pary kalosze i oszałamiającą ilość jogurtu, uważają, że to przezabawna gra w berka. Ja po prostu tu stoję, opierając się o framugę drzwi i próbując wypić kubek letniej herbaty, zanim ktoś będzie potrzebował syropu na gorączkę, plastra lub wizyty na SOR-ze.

Tak wygląda teraz moje życie. Nie zawsze tak było. Dwa lata temu mieliśmy tylko bliźniaczki, co przypominało tonięcie w morzu pieluch i braku snu, ale przynajmniej ludzkie dzieci nie przegryzają listew przypodłogowych. Ale potem, w chwili szaleństwa wywołanego niedoborem snu, moja żona uznała, że potrzebujemy psa rodzinnego.

Wybitnie głupia decyzja o kupnie psa rasy pracującej

Nie wybraliśmy rozsądnego psa. Nie wzięliśmy leniwego, puszczającego bąki buldoga, który spałby osiemnaście godzin na dobę i od czasu do czasu chrząknął na listonosza. Nie, przynieśliśmy do domu szczeniaka owczarka niemieckiego, rasy znanej z niesamowitej inteligencji, lojalności do grobowej deski i wymagającej mniej więcej takiej samej dawki codziennego ruchu, co olimpijski triathlonista.

Mój kumpel Dave wpadł do nas w dniu, w którym przywieźliśmy go do domu, spojrzał na te nieproporcjonalnie wielkie łapy i całkowicie poważny wyraz maleńkiego, puszystego pyszczka, po czym od razu ochrzcił go mieniem „Baby G”. Brzmiał jak raper z lat 90., ale niestety imię przyjęło się u dziewczynek. Nie potrafiły powiedzieć „owczarek niemiecki” (szczerze mówiąc, przez połowę czasu nie potrafią powiedzieć „ciastko” w sposób, który nie brzmiałby jak groźba), więc został po prostu Baby G.

Baby German shepherd puppy sitting next to twin toddlers

Pierwsze kilka tygodni było jedną wielką plamą płynów ustrojowych. Były tam płyny ustrojowe niemowląt, do których byłem przyzwyczajony, i płyny ustrojowe szczeniaka, które były czymś zupełnie nowym i jakby bardziej drażniącym w zapachu. Spędzałem mnóstwo czasu na czworakach z butelką enzymatycznego środka czyszczącego w ręku, desperacko próbując ustalić, czy mokra plama na dywanie to dzieło malucha, któremu udało się zdjąć pieluchę w rekordowym czasie, czy też szczeniaka, który po prostu zapomniał, że jest w domu. Zazwyczaj była to sprawka ich obu.

Ostre przedmioty i ich miłośnicy

Potem pojawiły się zęby. Nic nie jest w stanie przygotować cię na czystą ilość zębów w domu pełnym ząbkujących bliźniaczek i szczeniaka owczarka niemieckiego. Szczeniak miał małe sztylety ostre jak igły, które chciał przetestować absolutnie na wszystkim – na kanapie, moich kostkach, łydce kuriera. Dziewczynkom w tym samym czasie wyrzynały się zęby trzonowe, przez co wyrobiły w sobie nawyk gryzienia się nawzajem, mnie, a czasem też psiego ogona, co stanowczo odradzałem, ale przecież i tak nikt mnie nie słucha.

Sharp objects and the people who love them — The Absolute Chaos of Raising Twins and a Baby German Shepherd

Przeczytałem gdzieś – a może po prostu zmęczona położna środowiskowa mruknęła mi to podczas bilansu u lekarza – że szczenięta używają pyska do eksplorowania świata, podobnie jak niemowlęta. To bardzo poetycki sposób na powiedzenie, że cały twój dom będzie wkrótce pokryty śliną.

Aby ocalić to, co zostało z naszych mebli, wprowadziliśmy surowy podział dóbr do żucia. Pies dostał masywny, niezniszczalny gryzak z sera himalajskiego, który pachniał lekko starym serem i rozpaczą. Dziewczynki dostały Silikonowo-Bambusowy Gryzak dla Niemowląt Panda. Będę z wami całkowicie szczery, ta rzecz autentycznie uratowała moje zdrowie psychiczne podczas najgorszych ataków ząbkowania. Ma kształt małej pandy, jest wykonana w 100% z bezpiecznego silikonu spożywczego i ma te genialnie teksturowane powierzchnie, które dziewczynki agresywnie gryzły przez długie godziny. Ponieważ gryzak jest płaski i łatwy do trzymania, nawet gdy były malutkie, mogły go chwycić bez upuszczania co cztery sekundy. Skończyło się na tym, że kupiłem trzy sztuki, głównie dlatego, że ciągle znajdowałem je schowane w moich butach lub pod legowiskiem psa. Pies, o dziwo, zdawał się rozumieć, że panda to rzecz święta, choć czasami ukradkiem serwował jej długie, zawistne liźnięcie, gdy nikt nie patrzył.

Moje wysoce wątpliwe porady medyczne

Kiedy mówisz ludziom, że masz szczeniaka dużego psa pracującego i dwuletnie bliźniaczki, patrzą na ciebie z mieszanką litości i szczerego niepokoju o twoje zdrowie psychiczne. Moja pediatra, cudowna kobieta, która zawsze wygląda na lekko zaniepokojoną, gdy wchodzę do jej gabinetu, zapytała o psa podczas bilansu dwulatka.

Powiedziała coś skomplikowanego o chorobach odzwierzęcych i układzie odpornościowym i wspomniała, że pysk psa jest pełen bakterii, o czym jestem prawie pewien, że już wiedziałem, ponieważ widziałem, jak zjada martwego gołębia. Zasugerowała, abym trzymał ich strefy zabaw ściśle oddzielone, żeby uniknąć zakażeń krzyżowych. Mądrze pokiwałem głową, całkowicie zgadzając się z jej wiedzą medyczną, jednocześnie aktywnie wypierając wspomnienie, jak tego samego ranka obserwowałem jedną z bliźniaczek z miłością dzielącą się z psem rozmokłym waflem ryżowym.

Trener psów, którego znalazłem na YouTube, wspomniał o krytycznym dwunastotygodniowym oknie socjalizacyjnym, sugerując, że jeśli natychmiast nie zapoznam szczeniaka z setkami różnych ludzi, głośnymi dźwiękami i dziwacznymi sytuacjami, wyrośnie na kłębek nerwów, który szczeka na foliowe reklamówki. Próbowałem wytłumaczyć filmikowi na YouTube, że życie w naszym domu samo w sobie jest jedną wielką dziwaczną sytuacją. Pomiędzy dziewczynkami krzyczącymi do ścieżki dźwiękowej z „Nasze magiczne Encanto” a ciągłym hukiem drewnianych klocków uderzających o podłogę, uznałem, że pies otrzymuje wystarczająco dużo odczulania na chaos.

Jeśli ty również jesteś uwięziony w domu z krzyczącymi dziećmi i potrzebujesz odwrócenia ich uwagi, zajrzyj tutaj, by zapoznać się z naszą kolekcją drewnianych zabawek i akcesoriów dla niemowląt.

Ślina, sierść i niekończący się cykl prania

W trzecim miesiącu pies był wielkości małego konia i lniał tak, jakby płacili mu od każdego włosa. Nasz dom był pokryty drobną warstwą czarno-podpalanej sierści, która jakimś cudem potrafiła wpleść się w samą strukturę rzeczywistości. Przestałem nosić czarne spodnie. Właściwie w ogóle przestałem nosić spodnie, na których nie było psiej sierści.

Ubieranie dziewczynek stało się syzyfową pracą. Wciskałem je w czyste ubrania, a w ciągu trzydziestu sekund pies podchodził, czule i niezwykle śliniąco się z nimi witał, błyskawicznie pokrywając je śliną i kłakami.

Kupiliśmy kilka Niemowlęcych Body bez Rękawów z Bawełny Organicznej marki Kianao. Posłuchajcie, to naprawdę świetne body. Bawełna organiczna jest niezwykle przyjemna i miękka, i fantastycznie się dopiera, co jest kluczowe, gdy codziennie musisz wywabiać z niej psią ślinę. Ale powiedzmy to sobie absolutnie szczerze: są to body bez rękawów. Mieszkamy w Londynie. Body bez rękawów w przewiewnym wiktoriańskim domu szeregowym to przejaw beznadziejnego optymizmu przez mniej więcej jedenaście miesięcy w roku. Skończyło się na tym, że i tak musiałem nakładać im na wierzch sweterki, co po prostu dawało psu więcej materiału do przypadkowego chwytania zębami, kiedy tylko próbował się bawić.

Ustanowienie strefy zdemilitaryzowanej

Stało się przytłaczająco jasne, że jeśli nie ustalimy jakiejś granicy, ktoś w końcu zostanie przygnieciony. Owczarki niemieckie są wyjątkowo niezdarne mniej więcej do trzeciego roku życia. Nie mają absolutnie żadnej orientacji przestrzennej, funkcjonując w przekonaniu, że wciąż są wielkości świnki morskiej, nawet gdy ważą trzydzieści kilogramów.

Establishing the demilitarised zone — The Absolute Chaos of Raising Twins and a Baby German Shepherd

Zbudowaliśmy więc mur. A raczej zainstalowaliśmy serię agresywnie solidnych bramek zabezpieczających dla dzieci, które podzieliły nasz otwarty salon na strefy. Z jednej strony znajdowało się sanktuarium psa, w którym mieszkała jego klatka i miska z wodą. Z drugiej strony znajdowała się bezpieczna strefa dla dzieci, w której małe paluszki były chronione przed potężnymi łapami.

Twin babies lying under a wooden play gym while dog watches

Centralnym punktem bezpiecznej strefy był Drewniany Stojak Edukacyjny | Tęczowy Zestaw do Zabawy. Bez cienia przesady, była to moja ulubiona rzecz w całym domu. To niesamowicie solidna drewniana rama w kształcie litery A, z której zwisają przepiękne, subtelne zabawki-zwierzątka w naturalnych barwach ziemi. Kiedy działo się zbyt wiele – gdy pies szczekał na listonosza, a jedna bliźniaczka płakała, bo druga spojrzała na nią w dziwny sposób – po prostu kładłem je pod tym stojakiem.

To było magiczne. Dziewczynki mogły wpatrywać się w małego, drewnianego słonika, całkowicie zafascynowane, wyciągając pulchne rączki, by uderzać w geometryczne kształty. A co było w tym wszystkim najlepsze? Pies szanował bramkę dla dzieci. Siedział uroczyście po swojej stronie metalowych prętów, wpatrując się w dziewczynki pod matą edukacyjną i obserwując je z intensywnym, niemrugającym skupieniem ochroniarza, który nie jest do końca pewien, czego strzeże, ale i tak traktuje swoją pracę cholernie poważnie.

Powolne osuwanie się w dziwaczny, włochaty spokój

Od roku uczestniczymy w tym eksperymencie. Nie powiedziałbym, że jest spokojnie, ponieważ spokój to mit sprzedawany rodzicom w błyszczących magazynach. Ale osiągnęliśmy pewnego rodzaju równowagę operacyjną. Instynkt zaganiania stada w większości przekształcił się w opiekuńcze krążenie w pobliżu. Pies nie próbuje już gryźć ich po kostkach; zamiast tego chodzi za nimi od pokoju do pokoju, na wszelki wypadek ustawiając się zawsze między nimi a drzwiami wejściowymi.

Bliźniaczki nauczyły się, że pies to nie dmuchany zamek, i w dużej mierze powstrzymują się od prób ujeżdżania go. W zamian on pozwala im używać siebie jako podgrzewanej, bardzo owłosionej poduszki podczas oglądania Świnki Peppy. Patrząc, jak moje córki ufnie wtulają się w klatkę piersiową tego potężnego, masywnego zwierzęcia, czasami dociera do mnie, że może jednak zrobiliśmy coś dobrze w środku tego absolutnego chaosu.

A może pies jest po prostu zbyt zmęczony, by się ruszyć. Tak czy inaczej, nie narzekam.

Gotowi na przetrwanie własnego rodzicielskiego chaosu z produktami, które faktycznie działają? Przejrzyjcie naszą pełną kolekcję zrównoważonych, bezstresowych niezbędników dla niemowląt, zanim wasze maluchy zorientują się, jak otworzyć lodówkę.

Pytania, które często słyszę, gdy wyglądam na zmęczonego

Czy trzymanie dużego psa pracującego w pobliżu małych dzieci jest faktycznie bezpieczne?
Szczerze mówiąc, to zależy w 100% od psa, rodziców i tego, na ile jesteście w stanie zaangażować się w nadzór. Mój weterynarz uświadomił mi, że nadzór nie oznacza przebywania w tym samym domu; oznacza to, że masz ich bez przerwy na oku. Nigdy, pod żadnym pozorem nie zostawiamy ich samych w jednym pokoju. Jest to wyczerpujące, ale absolutnie nie możesz ufać maluchowi, że nie dźgnie śpiącego psa w oko, a psu nie możesz ufać, że nie zareaguje tak, jak na psa przystało.

Jak powstrzymujecie psa przed niszczeniem zabawek dla dzieci?
Nie powstrzymujemy. Po prostu trzeba pogodzić się z pewnym współczynnikiem strat. Wyrzuciłem już niezliczone plastikowe klocki ze śladami zębów. Jedyną rzeczą, która poniekąd się sprawdza, jest dawanie psu wyjątkowo atrakcyjnych alternatyw, takich jak mrożone zabawki typu Kong lub masywne gryzaki z sera himalajskiego, oraz trzymanie naprawdę dobrych rzeczy (takich jak drewniany stojak edukacyjny) ściśle za zamkniętymi drzwiami lub bramkami dla dzieci.

Czy pies był zazdrosny o bliźniaczki?
Nie tyle zazdrosny, co dogłębnie zdezorientowany. Wydawał się postrzegać je jako strasznie wadliwe szczenięta, które pachną mlekiem i za dużo krzyczą. Przywiązywaliśmy ogromną wagę do tego, by spędzać z nim czas na osobności, gdy dziewczynki ucięły sobie drzemkę, co zazwyczaj wiązało się z tym, że rzucałem mu błotnistą piłeczkę tenisową w deszczu, cicho popłakując nad swoim własnym zmęczeniem.

Co jest najtrudniejsze w ogarnianiu całej tej trójki?
Nakładanie się na siebie chorób. Kiedy bliźniaczki łapią wirusówkę żołądkową, to jest koszmar. Kiedy pies łapie wirusówkę, mówimy o zagrożeniu biologicznym. Kiedy cała trójka dostaje rewolucji żołądkowych w tym samym 48-godzinnym oknie, poważnie rozważasz podpalenie domu i spacer wprost w morską otchłań. No i ciągłe zamiatanie. Zamiatanie nie kończy się absolutnie nigdy.