Laktator wydawał ten rytmiczny, sapiący dźwięk umierającej gęsi na kuchennym blacie o trzeciej nad ranem, a ja wpatrywałam się w dokładnie jakieś 45 ml mleka w małej plastikowej buteleczce. Mój najstarszy syn, Hunter – który jest żywym dowodem na dosłownie każdy błąd wychowawczy, jaki kiedykolwiek popełniłam – krzyczał w swojej kołysce. Teksańskie letnie upały wdzierały się przez okno, a mój telefon rozświetlił się wiadomością od mamy: Po prostu wypij baby guinnessa, Jess. To sprawi, że pokarm ci napłynie.
Będę z wami szczera, dziewczyny, kiedy jesteś mamą po raz pierwszy, funkcjonujesz z zerową ilością snu i w czystej panice, uwierzysz we wszystko. Jak przez mgłę pamiętałam studentów pochłaniających te malutkie, urocze warstwowe shoty w barach, więc pomyślałam: jasne, może taki "baby g" to jakieś magiczne, miniaturowe ciemne piwo stworzone po to, by rozwiązać moje problemy z laktacją. Brzmi całkiem niewinnie, prawda? W nazwie ma nawet słowo "baby". Tego, z czego w tamtym pozbawionym snu momencie nie zdawałam sobie sprawy, to fakt, że pokolenie mojej mamy, niech je Bóg błogosławi, przetrwało lata 90., po prostu rzucając losowym alkoholem w każdy napotkany problem rodzicielski.
W czym moja mama i babcia całkowicie się myliły
Jeśli zapytacie kogokolwiek z czasów mojej babci, jak poradzić sobie z marudnym, głodnym niemowlakiem, usłyszycie dość szalone odpowiedzi. Ząbkowanie? Wetrzyj trochę whiskey w dziąsła. Nie chce spać? Dodaj kaszkę do butelki dwutygodniowemu dziecku. Mało pokarmu? Wypij mocne, ciemne piwo. Zarzekały się na wszystko, że im ciemniejsze piwo, tym więcej mleka wyprodukuje twój organizm.
Problem polega na gigantycznej grze w głuchy telefon między pokoleniami. Moja mama kazała mi wypić konkretnego shota, całkowicie źle rozumiejąc prawdziwe babcine mądrości. Prawdziwy shot "baby guinness" nie ma w sobie ani kropli ciemnego piwa (stouta). To dosłownie tylko likier kawowy, taki jak Kahlúa, hojnie polany warstwą irlandzkiego kremu, jak Baileys. Ma tylko wyglądać jak mała, urocza pinta Guinnessa z puszystą białą pianką na wierzchu, ale w gruncie rzeczy to czysty, wysoce skoncentrowany alkohol.
Zaniosłam tę genialną radę do mojego lekarza, doktora Millera, na następnej wizycie kontrolnej z Hunterem. Szczerze myślałam, że spadnie ze swojego małego obrotowego stołka. Mruknął coś o tym, jak alkohol zaburza poziom oksytocyny i blokuje cały odruch wypływu mleka, co w zasadzie oznacza, że strzelenie sobie kilku shotów 20% likieru weźmie twoje mleko jako zakładnika, zamiast pozwolić mu płynąć. Z tego, co mój zmęczony mózg zdołał przyswoić, alkohol tak naprawdę odwadnia i powstrzymuje hormony przed wykonywaniem ich pracy, co oznacza, że twoje dziecko ostatecznie dostaje znacznie mniej mleka, a nie więcej.
Absolutne oszustwo z "odciągaj i wylewaj"
Porozmawiajmy o haśle "odciągaj i wylewaj" (pump and dump), ponieważ to chyba największe kłamstwo, jakie kiedykolwiek wciśnięto współczesnym matkom. Poziom stresu, jaki miałam z powodu moich zamrożonych zapasów, był całkowicie obłąkany. Kiedyś myślałam, że jeśli pójdę na wesele i wypiję kilka drinków, moje mleko nagle zostanie na zawsze skażone, dopóki nie podłączę się do laktatora i fizycznie nie odciągnę alkoholu ze swojego organizmu. Kiedy jesteś wykończona, brzmi to logicznie, ale to kompletna bzdura.
Oto rzeczywistość, która złamała mi serce: spędziłam miesiące odciągając płynne złoto, płacząc nad kuchennym zlewem i wylewając idealnie dobre mleko do odpływu, myśląc, że w ten sposób chronię swoje dziecko. Odciąganie nie usuwa magicznie alkoholu z twojego organizmu szybciej niż po prostu siedzenie i oddychanie. Alkohol opuszcza twoje mleko dokładnie w tym samym powolnym, irytującym tempie, w jakim opuszcza twój krwiobieg.
Jeśli czekasz, aż twój organizm przetrawi mocnego drinka, czeka cię co najmniej dwie godziny chodzenia w tę i z powrotem po domu w nadziei, że dziecko nie obudzi się głodne. A jeśli wypiłaś mocnego shota z czystych likierów? O północy wykonujesz w głowie skomplikowane obliczenia matematyczne, podczas gdy twoje piersi przypominają przepełnione balony z wodą. To jest koszmarne, lepkie od mleka i niesamowicie osamotniające.
I szczerze mówiąc, łykanie garściami tych obrzydliwych tabletek z kozieradką też nie uratuje twojej laktacji, no chyba że twoim życiowym celem jest pocenie się z zapachem taniej naleśnikarni.
Jak naprawdę wygląda garderoba karmiącej mamy
Kiedy już zaakceptowałam fakt, że szafka z alkoholami nie rozwiąże moich problemów z karmieniem, musiałam skupić się na rzeczach, na które faktycznie miałam wpływ: wypijaniu hektolitrów czystej wody, jedzeniu niepokojącej ilości owsianki oraz dążeniu do zapewnienia jak największego komfortu sobie i dziecku podczas tych maratonów ciągłego karmienia (cluster-feeding).

Pamiętam, jak siedziałam na mojej okropnej kanapie z mikrofibry, cała mokra od potu, podczas gdy Hunter rzucał się w jakimś sztywnym, syntetycznym pajacyku, który kupiłam na wyprzedaży. Miał potworną egzemę, która nasilała się, gdy tylko robiło mu się ciepło, przez co był zbyt niespokojny, by prawidłowo chwycić pierś. Wtedy w końcu odpuściłam i zaczęłam szukać lepszych ubrań. Wypróbowaliśmy Niemowlęce body bez rękawów z bawełny organicznej od Kianao i nie przesadzam mówiąc, że odmieniło to atmosferę naszych popołudni. Jest wykonane w 95% z organicznej bawełny z idealną domieszką stretchu, więc nie czułam się, jakbym mocowała się z rozwścieczonym aligatorem, próbując przeciągnąć je przez jego głowę. Przy cenie około 24 dolarów musiałam usprawiedliwiać ten wydatek przed mężem, ale kiedy twoje dziecko przestaje pokrywać się gniewną, czerwoną wysypką podczas każdego 45-minutowego karmienia, z radością oddajesz kartę debetową. Materiał pięknie oddycha i zachował swój kształt nawet po setnym praniu.
Jeśli masz dość syntetycznych materiałów, które sprawiają, że twoje marudne maleństwo czuje się jeszcze gorzej, gdy ty próbujesz rozgryźć karmienie piersią, koniecznie zanurkuj w kolekcji organicznych ubranek dziecięcych Kianao i sprawdź, co sprawdzi się w waszym klimacie.
Jak zająć dziecko, gdy zaczyna brakować pokarmu
Zanim urodziłam trzecie dziecko, w końcu zrozumiałam, że ilość pokarmu naturalnie spada późnym popołudniem. To nie znaczy, że ponosisz porażkę i wcale nie znaczy, że musisz plądrować lodówkę w poszukiwaniu alkoholu. To oznacza tylko tyle, że twoje ciało jest zmęczone. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest zajęcie czymś sfrustrowanego niemowlaka, podczas gdy ty po prostu siedzisz i agresywnie się nawadniasz.
Nauczyłam się tworzyć w salonie małe stacje zabawy, żeby zyskać dziesięć minut spokoju. Drewniany stojak edukacyjny | Tęczowy zestaw Baby Gym z zawieszkami zwierzątkami był moim absolutnie ulubionym narzędziem w tym zadaniu. Szczerze nienawidzę plastikowych zabawek, które migają i wykrzykują zautomatyzowane piosenki, kiedy ja i tak jestem już przebodźcowana, więc ten drewniany stojak w kształcie litery A był jak powiew świeżego powietrza. Ma te ciche, urocze zawieszki w neutralnych kolorach, które nie przytłaczają zmysłów malucha. Mogłam położyć pod nim najmłodszą córeczkę, a ona z radością trącała rączką małego słonika, podczas gdy ja wlewałam w siebie kolejny litr lodowatej wody.
Oczywiście, nie każdy produkt to absolutny strzał w dziesiątkę. Kupiłam też Silikonowo-bambusowy gryzak dla niemowląt Panda, ponieważ mała bez przerwy gryzła swoje piąstki. Słuchajcie, będę z wami szczera. To niesamowicie uroczy gryzak, a silikon jest super miękki i bezpieczny. Ale ze względu na płaski design, moja córka upuszczała go na dywan w salonie co trzy minuty, a on przyciąga sierść psa jak magnes. Połowę dnia spędzałam na opłukiwaniu tej słodkiej pandy w zlewie. Uwielbiała go żuć, więc zostawiłam go w rotacji, ale zdecydowanie wymagał więcej zachodu, niż się spodziewałam.
Prawdziwa nauka stojąca za płatkami owsianymi i jęczmieniem
Jeśli w micie o ciemnym piwie tkwi choć ziarno prawdy, to nie chodzi o alkohol. Chodzi o jęczmień i drożdże piwowarskie. Doktor Miller wyjaśnił, że te konkretne składniki zawierają coś, co nazywa się polisacharydami, które najwyraźniej pobudzają organizm do uwalniania większej ilości prolaktyny. Prolaktyna to hormon, który tak naprawdę odpowiada za produkcję mleka.

Więc w dawnych czasach, kiedy kobiety wypijały pintę gęstego, ciemnego piwa, przypadkowo dostarczały sobie dawkę składników wspomagających laktację zmieszanych z silnym środkiem uspokajającym. Dziś jesteśmy mądrzejsze. Możesz czerpać wszystkie korzyści z drożdży piwowarskich i jęczmienia bez bycia na rauszu. Zaczęłam piec ogromne ilości ciasteczek laktacyjnych naładowanych płatkami owsianymi, siemieniem lnianym i drożdżami piwowarskimi. Smakowały niesamowicie, wypełniały mój żołądek, kiedy byłam zbyt zmęczona, by ugotować prawdziwy posiłek, a moja laktacja pięknie się unormowała, bez martwienia się o to, ile mojego drinka przenika do organizmu mojego dziecka.
Oto rzeczy, które naprawdę pomogły mojej laktacji, gdy byłam już gotowa się poddać:
- Picie niebotycznych ilości lodowatej wody z kubka ze słomką (jeśli nie ma słomki, to tego nie wypiję, nie ja ustalam zasady).
- Jedzenie owsianki na śniadanie każdego dnia, nawet w samym środku gorącego lipca.
- Pozwalanie dziecku na karmienie na żądanie, zamiast wpatrywania się w aplikację do odliczania minut.
- Odłożenie laktatora na kilka dni, żeby po prostu odpocząć na kanapie i praktykować kontakt skóra do skóry.
Odrzucenie dziwnych rad
Macierzyństwo jest głośne i każdy ma opinię na temat tego, jak powinnaś karmić swoje dziecko. Twoja teściowa powie ci jedno, przypadkowa nastolatka na TikToku coś innego, a twój wyczerpany mózg będzie próbował cię przekonać, żebyś spróbowała wszystkiego naraz.
Zamiast panikować nad zamrożonymi zapasami, próbując obliczyć czas trawienia alkoholu i wlewając w siebie ziołowe mikstury, których nienawidzisz, po prostu weź ogromną butelkę z wodą i połóż się na kanapie z dzieckiem na kilka godzin. Twoje ciało wie, co robi, nawet jeśli wydaje ci się, że jest inaczej. Zostaw fikuśne warstwowe likiery na babski wieczór, kiedy już całkowicie zakończysz swoją przygodę z karmieniem, i trzymaj się nudnych, praktycznych rzeczy, które naprawdę działają.
Zanim przejdziesz do pytań poniżej, weź głęboki oddech, napij się wody i przejrzyj pełną ofertę ekologicznych akcesoriów dla niemowląt Kianao, które naprawdę sprawiają, że to chaotyczne rodzicielstwo staje się odrobinę płynniejsze.
Pytania, które prawdopodobnie sobie teraz zadajesz
Czy mogę wypić piwo bezalkoholowe, by pobudzić laktację?
Szczerze mówiąc, to najlepszy trik, na jaki wpadłam! Ponieważ to jęczmień i drożdże piwowarskie tak naprawdę stymulują prolaktynę, sięgnięcie po bezalkoholowego stouta 0,0% daje ci wszystkie te potencjalne korzyści stymulujące produkcję mleka, bez alkoholu zakłócającego odruch wypływu. Upewnij się tylko, że na etykiecie rzeczywiście widnieje 0,0%, a nie tylko "niska zawartość alkoholu".
Jak długo tak naprawdę muszę czekać z karmieniem po wypiciu alkoholu?
Mój lekarz powiedział mi, że to około dwóch godzin na każdego wypitego standardowego drinka. Więc jeśli wypijesz jeden kieliszek wina, czekasz dwie godziny. Ale ponieważ shot "baby g" składa się z dwóch różnych skoncentrowanych likierów, matematyka staje się mocno skomplikowana. Po prostu nie warto przyprawiać się o ból głowy zgadywaniem, kiedy masz do czynienia z niemowlęciem.
Czy odciągnięcie pokarmu zaraz po wypiciu sprawi, że alkohol zniknie szybciej?
Nie. Przekonałam się o tym na własnej skórze, po zmarnowaniu tak ogromnej ilości mleka. Alkohol nie jest uwięziony w twoich piersiach; krąży w twoim krwiobiegu. Wraz ze spadkiem poziomu alkoholu we krwi, spada również poziom alkoholu w twoim mleku. "Odciąganie i wylewanie" nie robi kompletnie nic, by przyspieszyć ten proces.
Jakie są oznaki, że moje dziecko dostaje wystarczająco dużo mleka?
Jeśli wpadasz w spiralę niepokoju o swoją laktację, tak jak ja zawsze to robiłam, patrz na pieluszki, a nie na butelki laktatora. Jeśli widzisz dużo ciężkich, mokrych pieluch i regularne kupki w kolorze musztardowym, a na wizytach kontrolnych twoje dziecko przybiera na wadze, to radzisz sobie świetnie. Ilość odciągniętego mleka nigdy nie jest prawdziwym wskaźnikiem tego, ile twoje dziecko jest w stanie rzeczywiście wyssać.
Czy ciasteczka laktacyjne są lepsze niż wypicie ciemnego piwa?
Stokroć tak. Ciasteczka laktacyjne zazwyczaj zawierają płatki owsiane, siemię lniane i drożdże piwowarskie, które są po prostu fantastyczne we wspieraniu produkcji mleka. Co więcej, nie odwadniają i nie zaburzają poziomu oksytocyny tak, jak robi to alkohol. Poza tym smakują jak deser, na który w tej chwili w pełni zasługujesz.





Udostępnij:
Zestaw ratunkowy dla rodziców na kryzysy o 3 nad ranem
Brutalna prawda o małych świnkach morskich, o której nikt nie mówi rodzicom