Stałam pośrodku czwartej alejki w markecie ze skanerem do listy prezentów w dłoni, pocąc się obficie w ciążowym swetrze, którego producent ewidentnie kłamał, że materiał "oddycha", kiedy zadzwoniła moja mama, żądając podania daty imprezy. Moje średnie dziecko jest właśnie wpatrzone w jakąś chaotyczną bajkę w telewizji w tle, podczas gdy ja składam górę body, a wspominając tamtą rozmowę telefoniczną, po prostu muszę się śmiać. Byłam ledwie w dwudziestym tygodniu ciąży z moim najstarszym synem, prowadziłam mały sklepik na Etsy z jadalni i próbowałam ogarnąć, jak mam to wszystko zorganizować, żeby nie zwariować. Mama chciała rezerwować lokal. Babcia krzyczała w tle, że nie możemy robić tego zbyt wcześnie, bo to przynosi pecha. A ja chciałam tylko wrócić do domu i zdjąć stanik.

Będę z tobą całkowicie szczera – ustalenie odpowiedniego terminu na te wszystkie sprawy to absolutny ból głowy. Każdy ma swoje zdanie, a połowa porad, które widzisz u tych idealnie wystylizowanych mam z Instagrama, to po prostu bzdury. Jeśli właśnie gapisz się w kalendarz i panikujesz, kiedy zorganizować to bociankowe, zaparz sobie melisę, usiądź wygodnie, bo opowiem ci, jak to wygląda w prawdziwym życiu.

Ku przestrodze: bociankowe w trzydziestym szóstym tygodniu

Posłużę się moim najstarszym dzieckiem jako idealnym przykładem tego, czego absolutnie NIE robić. W jego przypadku pozwoliłam teściowej namówić się na bociankowe w trzydziestym szóstym tygodniu ciąży. Pomyśl o tym przez chwilę. Trzydziesty szósty tydzień. Jest koniec lipca na teksańskiej prowincji, wilgotność wynosi około dziewięciu milionów procent, a ja jestem rozmiarów małego minivana. Spędziłam trzy godziny, próbując zgrać wirtualną listę wyprawkową z moim prawdziwym życiem, tylko po to, by uświadomić sobie, że jestem zbyt wykończona, by w ogóle przejmować się tym, jakiego koloru są smoczki.

Na tak późnym etapie gry twoje ciało całkowicie odmawia współpracy. Przyszłam do tego pięknie udekorowanego lokalu w butach, które dosłownie zostawiły mi głębokie ślady na spuchniętych stopach na kolejne dwa dni. Dostawałam zadyszki od samego siedzenia na krześle do tego stopnia, że brzmiałam jak mops biegnący w maratonie. Za każdym razem, gdy ktoś wręczał mi prezent do otwarcia, musiałam sięgać wokół mojego ogromnego brzucha, i przysięgam, że wysiłek przy rozwiązywaniu tych głupich małych wstążeczek wywoływał u mnie autentyczne skurcze Braxtona-Hicksa prosto przy brunchowym stole. Uśmiechałam się do zdjęć, wyglądając jak spocony, przerażony pomidor.

A najgorsze jest to – po imprezie trzeba się z tymi wszystkimi rzeczami uporać. W trzydziestym szóstym i pół tygodniu wnieśliśmy do domu dwadzieścia pudeł ze sprzętem. Powinnam była odpoczywać, a zamiast tego o 2 w nocy siedziałam na podłodze w pokoju dziecięcym i płakałam, bo nie umiałam złożyć leżaczka, a wciąż musiałam uprać czterdzieści maleńkich ubranek, zanim ten dzieciak zdecyduje się na swoje wielkie wejście. Nie rób sobie tego. Po prostu nie.

Co przypadkiem uświadomił mi mój pediatra

Kiedy byłam w ciąży z drugim dzieckiem, siedziałam w gabinecie dr. Millera, narzekając na ból pleców, a mój pediatra rzucił mimochodem, że wszystko po trzydziestym czwartym tygodniu to w zasadzie wielka niewiadoma i zgadywanka, kiedy to dziecko zdecyduje się wyjść. To całkowicie zmieniło moje podejście do planowania czegokolwiek.

What my pediatrician casually dropped on me — When To Have Baby Shower: A Mom's Blunt Guide To Timing It

Kojarzę przez mgłę, że czytałam gdzieś, iż bliźniaki zazwyczaj pojawiają się znacznie wcześniej niż pojedyncze dzieci, więc jeśli nosisz dwójkę, prawdopodobnie powinnaś przesunąć imprezę na jakiś dwudziesty czwarty tydzień, zanim wylądujesz w łóżku z nakazem leżenia albo podpięta pod KTG. Medycyna i tak jest dość nieprecyzyjna w kwestii tego, kiedy faktycznie zaczniesz rodzić. Dają ci termin porodu, ale z mojego doświadczenia wynika, że to zaledwie delikatna sugestia, którą twoje dziecko całkowicie zignoruje. Planowanie imprezy w zaawansowanej ciąży przypomina rezerwację wakacji w sezonie huraganów z nadzieją, że jakoś to będzie.

Moja babcia zawsze powtarzała, że znoszenie dziecięcych rzeczy do domu zbyt wcześnie przynosi pecha, i wiem, że wiele rodzin wstrzymuje się ze świętowaniem, aż dziecko faktycznie przyjdzie na świat. Jeśli chcesz mieć dom pełen ludzi chuchających na twojego noworodka, podczas gdy ty sama masz na sobie gigantyczną poporodową podpaskę i wciąż krwawisz, droga wolna, ale ja odpuszczam sobie takie "pępkowe".

Dlaczego trzydzieści tygodni to magiczna liczba

Do czasu, gdy miało pojawić się moje drugie dziecko, poszłam po rozum do głowy. Zrobiliśmy bociankowe dokładnie w trzydziestym tygodniu i to było jak niebo a ziemia. Zwykle jesteś już za etapem zwracania śniadania, ale jeszcze nie dotarłaś do tego okropnego momentu "nie mogę przewrócić się w łóżku na drugi bok bez pomocy dźwigu". Masz już uroczy, wyraźny brzuszek do zdjęć, ale wciąż możesz się schylić, żeby samej założyć buty.

Poza tym zorganizowanie imprezy w trzydziestym tygodniu daje ci cały miesiąc na spokojne pranie rzeczy, układanie w szufladach i dokupowanie tych wszystkich przypadkowych drobiazgów, których goście nie kupili z twojej listy. Możesz w swoim własnym tempie człapać do pralki niczym kaczka, zamiast ze wściekłością prać ulewajki o północy, mając już skurcze.

Jeśli zastanawiasz się, co tak naprawdę powinno znaleźć się na twojej liście, zanim roześlesz zaproszenia, weź coś zimnego do picia i przejrzyj niezbędnik noworodka z organicznej bawełny, żebyś nie skończyła z listą pełną bezużytecznych gratów.

Rzeczy z listy wyprawkowej, które naprawdę chciałam dostać wcześniej

Skoro już mówimy o tym, by dostać prezenty na tyle wcześnie, aby zdążyć je przygotować, porozmawiajmy o liście wyprawkowej. Powiem ci prosto z mostu: przy pierwszym dziecku wpisałam na listę tanie poliestrowe ubranka, a po jednej z tych spektakularnych wpadek z pieluchą, gdy wszystko wypłynęło po plecach aż na linię włosów, po prostu wyrzuciłam je wszystkie do śmieci. Potrzebujesz rzeczy, które naprawdę dadzą radę.

The registry items I honestly cared about getting early — When To Have Baby Shower: A Mom's Blunt Guide To Timing It

Teraz mówię każdej ciężarnej koleżance, żeby prosiła o niemowlęce body z krótkim rękawem z organicznej bawełny od Kianao. Kosztuje jakieś dwadzieścia cztery dolary, co nie jest tanią opcją jak na body, ale dostajesz to, za co płacisz. Prążkowana bawełna organiczna naprawdę świetnie naciąga się na wielką główkę dziecka bez rozdzierania się, a zakładki na ramionach oznaczają, że możesz ściągnąć je w dół przez całe ciało, kiedy przydarzy wam się pieluchowa katastrofa. Musisz to mieć już na bociankowym, ponieważ będziesz musiała uprać te wszystkie organiczne ubranka w delikatnym, bezzapachowym płynie na kilka tygodni przed tym, jak dziecko pojawi się na świecie. Na własnej skórze nauczyłam się, że zakładanie noworodkowi nieupranych ubranek prosto ze sklepu wywołuje u niego dziwne wysypki, więc zdobądź je wcześniej i wrzuć do pralki.

Jeśli układasz listę dla babć, które chcą kupować fikuśne, estetyczne rzeczy, wiedz, że ludzie uwielbiają kupować drewniane zabawki. Drewniany stojak edukacyjny z motywami roślinnymi wygląda wprost wspaniale na liście prezentów. Będę z tobą całkowicie szczera – u nas w domu sprawdza się tak sobie, ponieważ mój starszak używa go jako dosłownej przeszkody dla swoich monster trucków, a biorąc pod uwagę cenę tego gadżetu, wzdrygam się za każdym razem, gdy go kopie. Ale maluch naprawdę uwielbia trącać ten mały materiałowy księżyc, a w dodatku zabawka nie wyśpiewuje irytujących elektronicznych piosenek, więc spełnia swoje zadanie wystarczająco dobrze, jeśli masz wolne miejsce na podłodze i dziecko, które nie jest małym tornadem.

Jedną rzeczą, którą zawsze sugeruję dostać na bociankowym, aby na spokojnie zacząć wicie gniazda, jest naprawdę dobry kocyk. Kocyk niemowlęcy z bawełny organicznej w kojący wzór szarych wielorybów to jedna z tych rzeczy, które z premedytacją zatrzymałam po drugim dziecku, by używać ich przy trzecim. Jest niewiarygodnie miękki, nie mechaci się w ten dziwny sposób po trzech praniach w mojej starożytnej pralce, a owijanie dziecka w bawełnę organiczną wydaje się po prostu właściwe, kiedy wszystko inne w moim domu jest pokryte lepkimi odciskami palców starszaka. Posiadanie tego kocyka wypranego i złożonego w łóżeczku przed trzydziestym drugim tygodniem sprawiło, że poczułam, iż naprawdę panuję nad swoim życiem.

Drugie dzieci i sprawa małego bociankowego

Kiedy byłam w ciąży z trzecim dzieckiem, byłam tak zmęczona, że nie pamiętałam nawet własnego kodu pocztowego, a co dopiero planować jakąś imprezę. Ludzie organizują teraz imprezy typu "sprinkles" (czyli małe bociankowe) dla swoich drugich i trzecich dzieci, co jest po prostu eleganckim sposobem na powiedzenie: "proszę, kupcie mi pieluchy, bo wózek już mam".

Pozwoliłam siostrze zamówić kilka pizz, usiedliśmy w moim salonie w dwudziestym ósmym tygodniu, a rodzina i znajomi przynieśli mi chusteczki nawilżane i karty podarunkowe na kawę. To było niebo. Nie pozwól nikomu wpędzić cię w poczucie winy i zmusić do zorganizowania ogromnego przyjęcia na cześć twojego drugiego dziecka, jeśli nie masz na to energii. Będąc w ciąży, już i tak biegasz za maluchem, co samo w sobie jest formą ekstremalnego sportu wytrzymałościowego. Po prostu wyślij mamie datę SMS-em, wybierz restaurację, która ma dobrą klimatyzację, i znajdź elastyczną sukienkę, w której nie będziesz czuła się jak wypchana kiełbasa – i to wszystko w jeden weekend, bez zbytniego roztrząsania.

Zanim poczujesz się całkowicie przytłoczona i po prostu pozwolisz swojej teściowej wybrać losowy wtorek na twoją imprezę, sprawdź prezenty na bociankowe od Kianao, aby skompletować tę listę wyprawkową, byś wreszcie mogła usiąść i odpocząć.

Niewygodne pytania o termin bociankowego

A co, jeśli zacznę rodzić przed moim bociankowym?

Wtedy masz dziecko zamiast imprezy! A tak na poważnie, to właśnie dlatego mówię wam, żeby nie czekać do trzydziestego siódmego tygodnia. Jeśli rozpakujesz się wcześniej, gospodarz zazwyczaj zamienia to w zrzutkę prezentów po porodzie. Ludzie zostawią ci podarunki na ganku. To nie koniec świata, ale na pewno sprawia, że gorączkowe poszukiwania noworodkowych pieluch stają się o wiele bardziej stresujące.

Czy 34. tydzień to za późno na bociankowe?

To znaczy, zrobisz, jak uważasz, ale moje kostki krzyczą na samą myśl o tym. W trzydziestym czwartym tygodniu sikasz co dwadzieścia minut, a siedzenie na twardym krześle przez trzy godziny, żeby zagrać w bociankowe bingo, brzmi jak autentyczna tortura. Jeśli musisz zrobić to tak późno ze względu na zjeżdżającą się z daleka rodzinę, upewnij się, że zażądasz wygodnego fotela i przekażesz całe sprzątanie po imprezie swojemu partnerowi.

Czy naprawdę muszę otwierać prezenty na oczach wszystkich?

O rety, nie. "Bociankowe z wystawką" to najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek wymyślili millenialsi. Wystarczy, że napiszesz na zaproszeniu, aby prezenty były przynoszone niezapakowane (lub ewentualnie w przezroczystym celofanie, jeśli twoja babcia będzie się upierać) i wystawione na stół. Oszczędzi ci to dwóch godzin udawania zaskoczonej miny nad pieluchami tetrowymi i uratuje środowisko przed górą papieru do pakowania. Gorąco polecam.

Kiedy powinnam na poważnie zacząć robić listę prezentów?

Zaczęłam dorzucać rzeczy do mojej aplikacji około czternastego tygodnia, kiedy utknęłam na kanapie, starając się nie zwymiotować. Warto mieć ją w większości gotową około dwudziestego tygodnia, aby osoba organizująca przyjęcie mogła umieścić do niej link na zaproszeniach. Tylko nie wpisuj na nią tony ubranek w rozmiarze noworodkowym – dzieci wyrastają z nich w jakieś dwanaście sekund, a ty zostaniesz z ubrankami, do których wciąż przypięte są metki.