Afera batatowa i cała prawda o słoiczkach Gerber
Jest 19:14 we wtorek, a ja wpatruję się w jasnopomarańczową plamę na suficie w kuchni. Nie znam dokładnej trajektorii potrzebnej, aby siedzący jedenastomiesięczny bobas wystrzelił warzywa korzeniowe w pionie, ale fizyka tego zjawiska robi imponujące wrażenie. Moja żona, Sarah, krąży...


